Reklama

Walczy o zdrowie żony i zadośćuczynienie

Feralna kolonoskopia - cd.
     Walczy o zdrowie żony i zadośćuczynienie
     Marianna Stawicka z Wolic, która po profilaktycznym badaniu jelita grubego na kilka miesięcy zapadła w śpiączkę, przechodzi rehabilitację i dalsze leczenie w domu. Prokuratura bada, czy doszło do narażenia jej życia wskutek błędów lekarskich.

Zenon Stawicki skrupulatnie gromadzi całą dokumentację w sprawie leczenia żony oraz w sprawie dochodzenia policyjno-prokuratorskiego o narażenie życia Marianny Stawickiej.  
             fot. Karol Gapiński

   W ub.r. opisaliśmy w Pałukach historię Marianny Stawickiej i jej męża Zenona, mieszkańców Wolic Górnych. Przypomnijmy, że małżonek namówił panią Mariannę, ażeby poddała się w inowrocławskim szpitalu profilaktycznemu badaniu jelita grubego - kolonoskopii. Zabieg ten zakończył się uszkodzeniem jelita grubego. Pomimo że Marianna Stawicka sygnalizowała potworny ból już w gabinecie Andrzeja N., została przez niego wypuszczona do domu. Następnego dnia przeszła zapaść i mimo że mąż szybko zawiózł ją z powrotem do szpitala, nastąpiło niedotlenienie mózgu i kobieta zapadła na długie tygodnie w śpiączkę.
   Andrzej N. w zeszłorocznej rozmowie z nami mówił, że rzeczywiście doszło do powikłań podczas kolonoskopii, jednak takie sytuacje mogą się zdarzyć i nie wynikają koniecznie z błędu lekarza.
   W DOMU
   Marianna Stawicka na przełomie ubiegłego i bieżącego roku, po pięciu miesiącach zaczęła wychodzić ze śpiączki. Nadal jednak była w szpitalu w Inowrocławiu, gdzie każdy dzień, a często też i noce spędzał przy niej pan Zenon. Pod koniec kwietnia, po niemal 9-miesięcznym pobycie w szpitalu Marianna Stawicka wróciła do domu w Wolicach.
   - Pełnej sprawności moja żona już nigdy nie odzyska. Porusza się w balkoniku lub o kulach, ale musi mieć asekurację drugiej osoby. Mówi, ale niestety nie pamięta wszystkiego. Kiedy przychodziły do niej wnuczęta, to pytała się, a kto to taki. Nie poznawała sąsiadów. Do dzisiaj zresztą nie potrafi sobie przypomnieć jakiś ważnych zdarzeń rodzinnych, jak np. ślubów, ale pamięta to, co działo się po wojnie, np. to, że wtedy była z rodziną na ziemiach odzyskanych, gdzie chodziła do szkoły - mówi Zenon Stawicki.
   Mieszkanka Wolic sama je, rozumie też niektóre programy w telewizji, lubi oglądać seriale, czasem czyta gazetę. Może też korzystać sama z toalety, ale nocami Zenon Stawicki musi jej pomagać: - Żonie dałem na szyję gwizdek, bo zdarza się z powodu mojego słabego słuchu, że ona swoim słabym głosem nie może mnie dobudzić, gdy chce za potrzebą. Wtedy gwiżdże na mnie. Natomiast kąpiele to Marianna bierze przy pomocy synowej - opowiada Zenon Stawicki.
   Synowa pana Zenona i pani Marianny, która na co dzień mieszka w tym samym gospodarstwie, została w ośrodku zdrowia w Barcinie przeszkolona i robi teściowej zastrzyki, co też ułatwia życie państwu Stawickim.
   EMERYTURY NIE STARCZA
   Leki jednak są bardzo drogie, a dochody z emerytur pana Zenona i pani Marianny łącznie wynoszą 1.424 zł. Lekarz orzecznik w Mogilnie wydał w sprawie Marianny Stawickiej orzeczenie znacznego stopnia niepełnosprawności, które obowiązuje do 31 marca 2011 r. Orzeczenie o niepełnosprawności daje Mariannie Stawickiej 153 zł dodatku pielęgnacyjnego. Jednak, co podkreśla jej mąż, to i emerytury, za mało, żeby się utrzymać, biorąc pod uwagę, ile kosztują koniecznie potrzebne lekarstwa zapisywane na recepty dla chorej, a także takie rzeczy, jak choćby balkonik, czy materac przeciwodleżynowy. Tymczasem materace, czy balkonik są tylko częściowo refundowane, a za resztę płaci pacjent. Stawiccy musieli też np. kupić aparat słuchowy. Niedokrwienie mózgu spowodowało u pani Marianny m.in. całkowitą głuchotę lewego ucha i w dużym stopniu głuchotę prawego. Zenon Stawicki musiał zatem głęboko sięgnąć do oszczędności i przy wsparciu rodziny zdołał zapłacić około 1.800 zł za aparat (kosztował on około 2.400 zł, a 600 zł było refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia). 
   BIEGLI Z ŁODZI
   Jak już pisaliśmy, we wrześniu ub.r. Zenon Stawicki zgłosił podejrzenie popełnienia przestępstwa - narażenie na utratę życia i zdrowia swej żony przez lekarza wykonującego kolonoskopię.
   15 maja prokurator zlecił zespołowi ekspertów medycyny z Uniwersytetu w Łodzi sformułowanie opinii w sprawie leczenia Marianny Stawickiej. I to właśnie było powodem zawieszenia postępowania. Zawieszenie to obowiązuje do czasu wydania opinii przez łódzkich specjalistów.
   W czerwcu Zenon Stawicki raz jeszcze zeznawał w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie jako świadek. Raz jeszcze przedstawił policjantom opis wydarzeń, których był świadkiem 5 sierpnia ub.r., czyli w dniu, gdy podczas kolonoskopii jego żona doznała rozerwania jelita. Próbował wyjaśniać w Prokuraturze Rejonowej w Inowrocławiu, że niepotrzebnie dochodzenie skupia się na tym, czy nie było zaniedbań w okresie leczenia i rehabilitacji małżonki w szpitalu już po zatrzymaniu akcji serca, które skutkowało niedotlenieniem mózgu.
   - Moim zdaniem, śledczy powinni szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego doszło do uszkodzenia jelita podczas niby rutynowego i niewiążącego się z większym ryzykiem badania. I dlaczego wykonujący to badanie lekarz z tytułem doktorskim, widząc, że moja żona ma przez niego rozprute jelito i sygnalizuje odczuwany ból, wysłał ją do domu? - mówi Zenon Stawicki.
    Prokurator Robert Szelągowski z Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu zapewnił nas, że prowadzone na podstawie doniesienia o przestępstwie postępowanie dotyczy zarówno narażenia na utratę zdrowia, jak i życia.- Te terminy w momencie, gdy mamy do czynienia z narażeniem na utratę życia traktowane są zamiennie w prawnej nomenklaturze. Chcę zapewnić pana Zenona Stawickiego, że opinia biegłych z Łodzi, którą im zleciłem, dotyczyła też będzie postępowania Andrzeja N. w dniu 5 sierpnia 2008 r., kiedy to Marianna Stawicka została poddana badaniu profilaktycznemu jelita grubego. Dokumentacja lekarska biegłym łódzkim już została przeze mnie przekazana, ale kolejka do opinii w różnych sprawach jest duża. Jeśli trzeba będzie, to nie widzę problemu, aby biegli oceniając sztukę lekarską w tym przypadku spotkali się osobiście z poszkodowaną. Wobec Andrzeja N. prokuratura inowrocławska, jeśli chodzi o błędy lekarskie, wcześniej nie toczyła postępowań - powiedział Robert Szelągowski.
   Opinia biegłych z Łodzi ma być wydana do końca tego roku. Po jej otrzymaniu prokuratura zapewne wznowi dochodzenie.
   BŁĄD - JEDNO, REAKCJA NA BŁĄD - DRUGIE
   Zenon Stawicki powiedział nam, że nie odpuści w tej sprawie.
   - Nawet jeśli prokurator ostatecznie skieruje akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi N., to proces potrwa kilka lat. Jeśli zaś nie będzie aktu oskarżenia, to skieruję sprawę do sądu cywilnego. Chodzi mi nie tylko o odszkodowanie, które może pomóc w opiece nad żoną, ale i o to, żeby człowiek, który wykonuje badanie, które teoretycznie nie niesie ze sobą większych niebezpieczeństw niż zwykły zastrzyk, poniósł konsekwencje. Owszem, błąd jest rzeczą ludzką, nawet zdarzyć się może doktorowi nauk medycznych. Co innego jest jednak doprowadzenie do rozerwania jelita i brak natychmiastowej reakcji na to, tylko wypuszczenie pacjentki do domu niemal na pewną śmierć. Ktoś taki nie powinien moim zdaniem w ogóle leczyć ludzi - uważa Zenon Stawicki.
   Już teraz zaczął on sprawdzać możliwości założenia sprawy cywilnej. Jako rodzina o niskich dochodach na osobę (on dostaje 724 zł emerytury, a ona 700 zł emerytury), będą mogli założyć sprawę cywilną nie wnosząc, normalnej w tego typu sytuacjach, opłaty w sądzie. Koszty sądowe poniesie Skarb Państwa.
   Zenon Stawicki zdaje sobie sprawę, że nawet po zabiegach fizykoterapeutycznych już do końca życia jego ukochana żona nie odzyska takiej sprawności fizycznej i umysłowej, jak przed zdarzeniem z 5 sierpnia ub.r. Pociesza się jednak tym, że gdyby wtedy, kilkanaście godzin po kolonoskopii, nie zareagował błyskawicznie, to mogłoby dojść do najgorszego.

Karol Gapiński
Pałuki nr 919 (38/2009)

Reklama

 

 

Inne teksty związane z tą sprawą:

Feralna kolonoskopia

Mąż nie odpuści

Kolonoskopia przed sądem

Gdyby nie miała ręki, byłbym szczęśliwy

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości