Jeszcze 4 lata temu Facebookowa grupa #kamyczki liczyła 20 tysięcy członków. W marcu tego roku uczestników było 120 tysięcy. Dziś należy do niej blisko 191 tysięcy użytkowników Facebooka i to nie koniec zainteresowania niezwykłą modą na malowanie kamieni! Dołączył też Szubin i Kcynia.
Malowane kamyczki to niekiedy prawdziwe dzieła sztuki! Przedstawiają postaci z filmów i bajek, budynki, miasta i cuda świata. Wiele osób maluje na kamieniach określone motywy na przykład serca, kwiaty czy rośliny, innym lepiej wychodzą owady lub ptaki, zwierzęta, krajobrazy górskie, obrazki nawiązujące do wakacji albo abstrakcyjne bohomazy. Czasem powierzchnia kamyczka pokryta jest jednolitym kolorem. Wyobraźnia autorów jest nieograniczona.
Zabawa jest prosta
Znaleźliście malowany i podpisany kodem kamień? Dołączcie do grupy i dodajcie zdjęcie kamienia z obu stron. Wpiszcie miejsce, gdzie kamień był znaleziony, wraz z kodem pocztowym. Jego autor, jak i my inni, możemy sprawdzić gdzie aktualnie kamień się znajduje. Na podstawie kodu pocztowego dowiecie się skąd kamień do was przybył. Kamień możecie sobie zostawić, ale jeszcze lepiej będzie, jeśli przesuniecie go dalej i pozwolicie mu "wędrować" – tłumaczą twórcy #kamyczki
Kamienie pomalować można czymkolwiek, ale największą trwałość dają farby akrylowe oraz specjalne akrylowe markery. Tak przygotowany kamyk dobrze jest przeciągnąć bezbarwnym akrylowym lakierem. Następnie trzeba znaleźć miejsce podłożenia kamienia. Dobrze gdyby było ono charakterystyczne, wówczas prawdopodobieństwo znalezienia kamyka wzrasta. Administratorzy grupy apelują, by zawsze mieć na względzie kwestie ochrony środowiska i kamyki podkładać z pełnym poszanowaniem dla przyrody.
- Kamyki podkładamy w miejscu, gdzie łatwo je odszukać. Dobrze gdyby było ono osłonięte od deszczu, chyba, że nasz kamyk pokryliśmy werniksem. Najczęściej są to wejścia na plażę, skwery, place zabaw, miejsca przy ławeczce w parku, przy pomnikach, na szlakach przy kierunkowskazach, wiatach turystycznych – opowiada pani Kamila, która bawi się w kamyczkomanię od blisko roku – Zainspirował mnie do zabawy kamyk znaleziony przez córkę przy molo w Ustce, podczas wakacyjnego wypoczynku. Córka oczywiście nie zamierzała rozstać się ze znaleziskiem – kamyk pomalowany był na kształt biedronki. W zamian wykonałyśmy po powrocie do domu kolekcje motyli i porozkładałyśmy je w trakcie do wyjazdu do Torunia w rożnych punktach miasta. Niestety, żaden nie trafił na grupę, ale wciąż wierzymy, że są po prostu jeszcze nie znalezione.
Wędrówki kamieni
Wędrujące kamyki potrafią przemieszczać się po całym kraju, a nawet i poza jego granicami. Na grupie znaleźć można przykłady np. kamyka pomalowanego i oznaczonego kodem 93-302 odnalezionego w miejscowości Liberec, Czechy, który pojechał dalej w świat.
Kłodawa, Rybnik, Pszczyna, Gliwice, Lublin, Opole... zabawa trwa w najlepsze.
Akcja #kamyczki toczy się tak naprawdę na dwóch płaszczyznach. Pierwszą z nich jest otaczająca nas przyroda, zakamarki parków, ulic, skwerów. To tam najczęściej znajdujemy pomalowane kamienie. Druga to Facebookowa grupa #kamyczki, na której powinniśmy umieścić zdjęcie znaleziska i odpowiednio oznaczyć je odczytanym z drugiej strony malunku kodem pocztowym. Dzięki temu twórca kamienia może dowiedzieć się, kto i gdzie znalazł jego dzieło oraz co stanie się z nim dalej. Kamyczek najlepiej puścić w dalszą drogę - zostawić go w innym miejscu, zabierając wcześniej w podróż lub przekazując komuś, kto akurat się w nią udaje. W ten sposób kamienie często wyjeżdżają za granicę, jadą w góry, podążają nad morze. Często są też relokowane w obrębie jednego miasta. Niekiedy, zwłaszcza gdy znalazcami są dzieci, bardzo trudno się rozstać z małym dziełem sztuki. W takiej sytuacji można kamyczek trochę u siebie potrzymać i posłać w świat, gdy już do tego dojrzejemy. Kamień może też u nas zostać. Twórcy namawiają jednak do tego, aby większości kamyków umożliwić dalszą wędrówkę.
W Internecie przeczytać można historie kamienia, który przebył drogę ze Śląska do Dubaju.
Kcyńskie kamyki oznaczone kodem 89 – 240 znalezione zostały m.in. w Gdynia Orłowo skąd pojechały do Gostynia. Autorką projektów jest Kcynianka, pani Magdalena i jej córka.
- Odkrywając świat na jednym ze spacerów córeczce spodobał się pewien kamień mnie z resztą też i stało się to świetną zabawa, a wspólne poszukiwania sprawiły, że uzbierało się w domu trochę kamyczków. A że często tworzymy coś z niczego, to przyszedł pomysł, aby w małe dzieła przemienić kamyczki. Tym samym powstały rybki, lody, samochody, świnka i inne kolorowe różności córeczki. Profil #kamyczki znalazłam zupełnie przypadkowo, szukając inspiracji na zajęcia i takim sposobem nasze kamyczki zaczęły wędrować po świecie. Jak na razie znalazły się 3 i pojechały dalej nieść radość – opowiada pani Magda.
Szubiński kamień oznaczony kodem 89 – 200 został znaleziony w Ustce w Ośrodku Pomorze i pojechał do Tarnobrzega na Podkarpacie.
Niestety, wiele kamyków przepada bez wieści. Być może zostają one znalezione, ale osoby które stały się ich przypadkowymi posiadaczami nie chcą uczestniczyć w zabawie.
- Kamyczki bywają też traktowane jako talizmany i pamiątki z podróży. Sama zachowałam swój pierwszy znaleziony w Chorwacji kamień, ale był on inspiracją do malowania kamyków samodzielnie. Przywiozłam odpowiedniej wielkości kamienie i stwierdziłam, że potrafię! – opowiada pani Iza – To super odpoczynek dla głowy i mega wciągające zajęcie!
Kamyczki w szczytnym celu
W wielu miejscowościach akcja malowania kamyków łączy się z akcją w szczytnym celu.
Tworzy się kamienie z hasztagiem charytatywnym zwracającym uwagę na chorujące dzieci dla których w danym czasie zbierane są pieniądze na leczenie. Taki kamyczek zawsze posiada dodatkowy hasztag, na przykład #amelkawalczy. Dzięki temu w sieci szybko odnaleźć można akcję, z którą się wiąże. Publikując zdjęcie takiego kamyka, warto ten hasztag również wstawić, a jeszcze lepiej, jeśli uda nam się przy okazji przekazać jakąś kwotę na zbiórkę.
Są również organizowane specjalne akcje polegające na licytacji ręcznie malowanych, kamiennych dzieł sztuki. Ostatnio na grupie goszczą licytacje gry kółko krzyżyk.
- Każda taka gra została wykonana przez uczestników grupy #kamyczki, jest to 100% rękodzieło. Grę w woreczku można zabrać w podróż i cieszyć się nią w praktycznie każdym miejscu. Każda stworzona gra to otwarte serce naszych grupowiczów, tak samo jak każda oferta złożona pod licytacjami – informuje na grupie administrator Hanna Potempa.
Jak malować własne kamienie?
Do malowania potrzebujemy kamienia o odpowiednim kształcie i wielkości. Najlepiej, by był gładki i choć nieco wypłaszczony. Płaskie powierzchnie zdecydowanie łatwiej malować, na pewno na początku. Przed przystąpieniem do pracy kamień należy oczyścić, a wcześniej zakupić farby lub markery akrylowe. Czysty kamień, jeśli jego odcień jest zbyt ciemny warto pokryć bazą na przykład białą farbą akrylową. Po wyschnięciu malujemy wybrany obrazek, używając cienkiego pędzla lub markerów, które dają zdecydowanie większą precyzję.
Na drugiej stronie kamienia wpisujemy kod naszej miejscowości i napis #kamyczki. Dodajemy także znaczek Facebooka lub po prostu literki Fb. Kamień na koniec zabezpieczamy warstwą przezroczystego akrylu lub werniksu.
- Tak się z córkami wkręciłyśmy w malowanie kamyczków, że przynajmniej raz w tygodniu robimy sobie wieczór kamyczkowy. Malujemy dopiero od niedawna i choć zostawiłyśmy już sporo kamyków to żaden jak dotąd się nie znalazł. Zaglądam kilka razy dziennie by sprawdzić czy już ktoś znalazł jakiś nasz kamyczek. Jeśli tak się stanie radość będzie ogromna! To uzależnia! – śmieje się pani Natalia.
- Przedwczoraj na spacerze w poznańskim Zoo najmłodszy syn znalazł małe cudo. Starsze dzieci zaaferowane, ja zaintrygowana... Zajrzałam tu na grupę i oniemiałam. Kamień, który do nas trafił, powstał ponad 400 km od naszego domu. Siedzimy sobie teraz i snujemy opowieści, jakie mógł przez ten czas przebyć drogi, jakie miejsca odwiedzał, jakie przygody go po drodze spotkały... Trafiliśmy zupełnym przypadkiem w wir niesamowitych losów kamyczkowego motyla. Dziękujemy wam za to - pisze uczestniczka zabawy na portalu społecznościowym.
Jak się okazuje cierpliwość popłaca.
- Cierpliwość będzie wynagrodzona. Mój kamień ukazał się po półtorej roku, a następny po dwóch latach. Inne dość szybko, a rozłożonych mam już ok. 3,5 - 4 tysiąca kamyków, proponuję obserwować grupę i bawić się dalej - pisze w mediach społecznościowych pani Jola do innych uczestników zabawy.
Na terenie Kcyni nie udało nam się znaleźć jeszcze nigdy takiego wyjątkowego kamyczka, ale wszystko przed nami! Być może okres wakacyjny i niniejszy artykuł, staną się inspiracją do rodzinnego spędzenia czasu wolnego i malowania kamyków, które następnie rozłożone zostaną na obszarze Pałuk? Nawet, jeśli nasz kamyk nigdy nie trafi na grupę #kamyczki, to zabawa i radość z tworzenia czegoś wspólnie z bliskimi, na pewno okażą być bezcenne!
Skąd to szaleństwo?
Facebookową grupę #kamyczki założyli rybniczanie oraz mieszkańcy powiatu rybnickiego: Kasia Sulewska, Aleksandra Krasińska oraz Sebastian Krasiński. Początkowo akcja koncertowała się w regionie Rybnika, szybko jednak zaczęła rozrastać się na coraz to nowe regiony i miasta. Dziś do grupy #kamyczki należy blisko 191 tysięcy osób. Zabawą zarażają się nie tylko dorośli, ale i ich dzieci.
- Każdy, własnoręcznie pomalowany kamyczek musi posiadać obowiązkowo kod pocztowy, który po pierwsze pomaga poszukać autora w grupie na Facebooku, po drugie pokazuje jaką trasę przebył kamień. Gdzie został znaleziony i dokąd pojechał – mówi pani Joanna od 3 lat uczestnicząca w kamykowej zabawie - Nie każdy kamyczek trafia na grupę, gdy się jednak tak stanie, radość jest przeogromna! Zarówno ze strony autora dzieła, jak i osoby, która kamyk znalazła.
Polska grupa powstała na przykładzie czeskiej grupy "kamínky".
Zabawa #kamyczki to zaczerpnięta z Czech forma spędzania wolnego czasu polegająca na malowaniu kamyczków i ich podkładaniu w różne miejsca. Założeniem tego działania jest znalezienie kamyczka przez osobę przypadkową, przeniesienie go i pozostawienie w innym miejscu dla kolejnego znalazcy. W wyniku rozwoju zabawy wielu malujących #kamyczki zaczęło wychodzić z założenia, że malowane kamyczki to nośniki radości przekazywanej bezinteresownie drugiej osobie.
Jeśli znalazłeś kamyczek i postanowiłeś go zatrzymać, bo ujął Cię za serce - dodaj post, autor doceni tę informację i z wielkim prawdopodobieństwem zmotywuje to go do malowania kolejnych kamyczków – czytamy na grupie.
Malowane kamyki znaleźć można wszędzie, od dużych miast Gdańsk, Sopot, Toruń, Wrocław, Kraków, przez polskie góry i małe miejscowości.
Ewa Hałas
* Wczoraj wieczorem (27 czerwca), gdy zaczynałam pisać ten materiał, grupa liczyła 188 tysięcy członków, dziś rano było ich już blisko 191 tysięcy. Kamyczkowe szaleństwo rozkwita wraz z wakacjami!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze