Reklama

Właściciel wyjątkowego auta

Zbudował własny samochód. Jeździ na specjalne eventy oraz targi, podczas których prezentuje zmodyfikowane BMW. Ten pojazd jest dla niego jak członek rodziny. - Dla mnie Biała jest bardzo ważna. Cała historia jej tworzenia jest związana ze mną, z moim życiem. To także odskocznia od problemów - mówi Dawid “Wieli” Wielosz, 21-letni żninianin, którego świat kręci się wokół 4 kół.

Angelika Uścińska: - Kiedy zaczęło się twoje zamiłowanie do mechaniki i samochodów?

Dawid Wielosz: - To zamiłowanie było od zawsze, aczkolwiek nie było najważniejsze. W życiu młodzieńczym robiłem całkowicie co innego niż motoryzacja, ponieważ grałem zawodowo w piłkę nożną na pozycji napastnika. Na początku grałem w Jezioraku, potem w Zawiszy Bydgoszcz. Dokładnie przed moją 18-stką moja sytuacja życiowa bardzo się zmieniła. Wtedy liczyła się dla mnie kariera piłkarza, niestety nie z mojej winy wszystko potoczyło inaczej. Trafił mi się mój samochód i stwierdziłem, że warto go odbudować. Motoryzacja stała się lekarstwem na niespełnione marzenia piłkarskie. Odmieniło to moje życie i utwierdziłem się w tym, że to jest to co chciałbym robić i się poświęcać. W tym roku moje BMW będzie miało 25 lat. Na początku było to auto, które wykorzystywałem do jazdy na co dzień, jednak kolejne modyfikacje sprawiły, że nie mogłem poruszać się nim po ulicach. Aktualnie jest to samochód pokazowy, którym od czasu do czasu jeżdżę.

Reklama

 - Jak wyglądały pierwsze próby zmian w tym samochodzie?

- Pierwsze próby zawsze szły opornie, ponieważ bazowałem na częściach, które są dostępne gdzieś na rynku. Wtedy moje BMW zaczęło się w jakimś stopniu wyróżniać, jednak jeszcze nie było efektu “wow”. W pierwszej kolejności wymieniłem koła oraz obniżyłem zawieszenie, ale troszeczkę. Początkowo były to modyfikacje, które umożliwiały mi poruszanie się po drogach. Wtedy też zacząłem oglądać się za wszystkimi samochodami i zainteresowała mnie kultura stance. Stance to samochody, które nie mają zbyt dużych właściwości jezdnych, ale mają stać i ładnie wyglądać. Pojechałem na mój pierwszy taki zlot, totalnie amatorski. Mogłem pooglądać to w jaki sposób inni modyfikują swoje samochody, co bardzo mnie zaingrygowało. Gdy nadeszła zima, postanowiłem wymienić silnik na większy, potem wymieniłem koła, założyłem gwintowane zawieszenie, które jest o wiele twardsze i daje dużą możliwość zejścia z autem „w dół”. Jednak nadal wydawało mi się, że jest za wysoko, więc padła decyzja o zamontowaniu zawieszenia pneumatycznego na zamówienie. Po około dwóch miesiącach stwierdziłem, że przestaję jeździć tym samochodem, ponieważ był bardzo duży problem z policją, oraz auto było już odbudowane. Po prostu było mi go szkoda. A w swoim życiu stawiam na detale i jakość.

Reklama

- Dlaczego akurat marka BMW?

- To jest trudne pytanie! Nie jestem jakimś zagorzałym fanem BMW, aczkolwiek chciałem mieć ten samochód, wydawał mi się ciekawy, ale nie byłbym sobą, gdybym go nie zmodyfikował po swojemu. Poza tym trafił mi się taki model, który był w miarę zadbany i za całkiem niezłą cenę.

- Ile lat budujesz swój samochód?

- Na scenie stance jestem już prawie 4 lata i co roku samochód ma inną odsłonę. Auto cały czas buduję, pomimo tego, że jeżdżę z nim na targi i eventy, to ciągle wprowadzane są w nim modyfikacje. Cały czas mam też pełno pomysłów. Z roku na rok samochód wygląda totalnie inaczej. W sumie zostaje tylko kolor. Niestety w tym roku mam wielkie opóźnienie, ponieważ BMW od dwóch miesięcy powinno być gotowe. Wszystko przez koła, które idą ze Stanów Zjednoczonych. Dużo elementów zmieniam co zimę. Mniej więcej od maja do listopada jeżdżę po różnych eventach, sesjach czy nagrywane są filmy. Gdy przychodzi listopad, BMW trafia do garażu, gdzie dalej je modyfikuję. Niepotrzebne części wyprzedaję. Ogólnie nowe części zakupuję w trakcie sezonu, ponieważ różnie to bywa z dostępem, tworzeniem czy przesyłką. Czasem jeszcze dobrze sezon się nie zacznie, a ja już planuję, co będę robić w następnym.

Reklama

 

Choć BMW prezentuje się zjawiskowo, to jednak okazuje się, że jeżdżenie nią nie jest zbyt wygodne fot. Dawid Wielosz

 

- Co zmieniasz wewnątrz i z zewnątrz samochodu?

- Ogólnie silnik to jest trzeci w BMW. Najpierw było 2.0, potem 2.8 a teraz 3.5 V8. To już jest bardzo mocny silnik. Trzeba zaznaczyć, że nie ma zmian mocowych, ponieważ tym autem jak jadę po autostradzie to maksymalnie mam 80 czy 90 km/h, bo nie da się więcej. Aktualnie w BMW jest zawieszenie pneumatyczne, które pozwala podnosić i opuszczać samochód. Jeżeli auto stoi na hali, to przez to zawieszenie, całkowicie opiera się na ziemi. Wprowadzam więcej zmian konstrukcyjnych. Chociażby zawieszenie, które jest zrobione od podstaw. Było specjalnie wycinane na maszynach CNC, ponieważ musiały zmieścić się bardzo szerokie koła, które są pochylone pod kątem. Pomimo tego, że wielu rzeczy nie widać na zewnątrz, ale można je zauważyć, gdy auto podniesie się na podnośnik. Powiem tak: z samochodu, którego kupiłem, zostały tylko drzwi, maska i klapa od bagażnika.

Reklama

- Dlaczego budujesz samochód, którym nawet nie możesz jeździć i jeżeli nie ma jakiegoś eventu, to on niestety stoi w garażu nieużywany?

- Moi rodzice są fanami motoryzacji i oboje ją uwielbiają. Często dostaje pytania: po co ja robię auto, skoro i tak nie jeździ. Odpowiadam: nie wiem. Może dlatego, że przyjemnie się na nie chociażby patrzy. Dla mnie to jest coś niezwykłego, że sobie raz w miesiącu wyjadę tym autem niż codzienne przejażdżki. Jednak bardzo dużo ludzi pyta mi się po co takie auto. Nie rozumieją, że dużą radość daje zbudowania samochodu i fakt, że taki posiadasz.

Reklama

- Czy były elementy w trakcie modyfikacji, które sprawiły dużo problemów?

- Szczerze mówiąc, to wszystko sprawia dużo trudności. Wiele rzeczy dorabianych jest na zamówienie i nie wszystkie rzeczy wokół idealnie pasują, więc trzeba ciągle coś przerabiać. To zawsze przy montażu wychodzi. Jeden element nie pasuje z drugim i jeśli się go przerobi, to potem okazuje się, że kolejny nie będzie działać. To są takie wieczne schody, dlatego każda modyfikacja musi być przemyślana, żeby to wszystko pasowało i przede wszystkim działało. Jedną z tych trudnych rzeczy była np. przekładka silnika z 2.8 na v8. Wtedy doszło do takiego momentu, że BMW była całkowicie rozebrana, bo dosłownie nic nie pasowało. Kolejnym takim elementem było założenie zawieszenia pneumatycznego, ponieważ w tym modelu BMW to praktycznie nie występowało. Trzeba było wszystko dorabiać na nowo. Dorabianie podzespołów zawieszenia itp. Nie będę zanudzać, bo można by było napisać o tym książkę.

Reklama

- Skoro pojawiało się tyle problemów w trakcie modyfikacji, to miałeś chwile, w których chciałeś już przestać upiększać swoje auto?

- Tak ciągle jest. Jestem bardzo nerwowym człowiekiem, pomimo tego, że zajmuję się detalingiem i prowadzę swoją firmę, a to przecież skupianie się na każdym, najmniejszym elemencie, szybko się denerwuje, jak coś mi nie idzie. Przy BMW to często tak było. Pojawiają się myśli: po co ja to robię. Wtedy zamykam garaż i idę do domu, bo po prostu nie chce mi się na to patrzeć. Muszę jakiś tydzień od tego odpocząć, a potem wracam i dalej coś tam buduję. Niestety pojawiają się chwile zwątpienia, gdy na przykład bardzo długo czekam na jakąś część, a potem okazuje się, że ona nie pasuje. Wtedy odsyłam i znów czekam. Jeszcze gorzej, gdy coś zepsuje się w samochodzie: na przykład robimy coś przez długi czas w samochodzie, a tu nagle przestaje poprawnie pracować i trzeba kombinować w jaki sposób dostać tę część. Przy takich autach, człowiek dopieszcza każdy detal.

Reklama

- Jak wygospodarzyć sobie czas na takie modyfikacje?

- Na co dzień i tak pracuję z samochodami, bo mam firmę z detalingiem. Jestem pracoholikiem, więc pracuję 24/7. Dodatkowo prowadzę Facebooka, Instagram firmowy i z Białą, czyli z moją BMW. Wcześniej jak nie miałem swojej firmy, to pracowałem w drukarni naklejek. Mój dzień wyglądał tak, że od 8 do 16 praca w drukarni, a potem do 23 czy 24 siedziałem w garażu. Miałem takie stany, że po prostu tam sobie chodziłem po to, żeby spędzić czas z samochodem. Aktualnie jestem na takim poziomie budowania samochodu, że mam o wiele mniej pracy niż sezon temu. Zdarzyło się, że cały miesiąc nie robiłem nic w BMW, bo nadal czekam za kołami.

Reklama

 

Jak się okazuje modyfikacje dotyczą nie tylko wyglądu zewnętrznego samochodu, ale wiele zmian pojawia się wewnątrz, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka fot. Dawid Wielosz

 

- Nazwałeś swój samochód Biała. Skąd ta nazwa?

- Dużo ludzi zaczęło nazywać ją Białą, nawet moi rodzice czy znajomi. I tak zostało. To wszystko przez kolor, który przy tym modelu BMW jest bardzo rzadki, bo to dokładnie jest Alpinewaiss 3. W tamtych czasach, wychodziło bardzo mało samochodów tego modelu BMW w tym kolorze. Ogólnie niechętnie produkowano białe auta, ponieważ częściej wybierano kolory czarne, srebrne czy czerwone. Nigdy nie chciałem białego ani srebrnego samochodu, ale teraz nie wyobrażam sobie, aby moje BMW było w innym kolorze. Poza tym jestem kojarzony z białym, więc chciałbym to utrzymać. Chociaż moje auto na co dzień nie jest białe, ale czarne.

Reklama

- Czy planujesz budować jeszcze jakiś samochód?

- Nie wyobrażam sobie życia bez mojego BMW. Przyjdzie taki moment, że auto będzie zrobione do takiego stopnia, że nie będzie już pomysłów. Mam jeszcze parę pomysłów na to auto, ale w tej dziedzinie łatwo przesadzić. Na pewno na tym samochodzie się nie zatrzymam i chciałbym budować inne. Wolałbym nie iść w niemieckie samochody, ponieważ potrzebuję czegoś innego. Bardzo kręci mnie Japonia i byłoby miło, gdybym mógł zbudować jakieś japońskie auto. Marzy mi się Nissan S14 / S13. Posiadając takie auto mam duże pole do popisu. Problem polega na tym, że samochód jest bardzo trudny do zdobycia. Może uda się coś ściągnąć z Japonii. Na obecny moment posiadam już drugie auto, które zaczynam budować. Na razie nie mogę nic o nim powiedzieć bo jest to taka mała niespodzianka. Jedyne co mogę powiedzieć, że nie jest to auto budowane w stylu stance tylko z delikatnie innym przeznaczeniem. Można śledzić to na moich mediach społecznościowych!

Reklama

- Czy ktoś ci pomaga w modyfikacjach?

- Na szczęście mogę liczyć na pomoc taty przy różnych modyfikacjach. Działamy sobie we dwójkę. Niestety są rzeczy, których nie dam rady włożyć sam przez chociażby ciężar. Wszystkie modyfikacje są zrobione przez nas. Inne firmy sponsorujące wysyłają tylko części. Uważam, że to jest bardzo fajne, ponieważ nikt inny przy tym nie siedzi, tylko ja i tata. Serdecznie mu za to dziękuję. To niesamowite jak można spędzać razem czas.

- Które elementy było najtrudniej zdobyć?

- Projektowaliśmy koła oraz całe zawieszenie. To był trudny temat, ponieważ robiliśmy to pierwszy raz. To były części, których nie da się w ogóle zdobyć. Dorabialiśmy wszystko, korzystając z metody CNC. Wszystko musiało być wymierzone co do milimetra. Na szczęście zrobiliśmy to w idealny sposób. Zawsze jest problem z montażem takich części, ponieważ nie ma nigdzie w internecie informacji jak to zrobić, nikogo nie zapytasz o radę. Człowiek musi sam wymyślić w jaki sposób połączyć wszystkie elementy, by to działało. Ostatnio szukałem przez 6-7 miesięcy kierownicy. Uważam, że ogólnie koła są trudną częścią, ponieważ nasze środowisko stance zwraca bardzo dużą uwagę na felgi, które robią największe wrażenie. Moim zdaniem to jakieś 80% wyglądu auta.

- Co takiego charakteryzuje scenę stance?

- Każdy z nas stara się, by te koła były wyjątkowe. W ogóle uważam, że środowisko stance jest niesamowite, ponieważ każdy z nas, kto buduje auto, szuka sobie części takich niespotykanych. To jest taka pogoń! Każdy chce mieć coś indywidualnego, czego nikt inny nie ma. Na scenie stance są moi znajomi. Zawsze w jakiś sposób rywalizujemy ze sobą, ale i sobie pomagamy. Oprócz mnie taką BMW E39 w stylu stance w Polsce mają jeszcze dwie osoby. Najlepsze jest to, że choć model samochodu jest taki sam, to każde auto wygląda totalnie inaczej. Jestem skłonny powiedzieć, że nasza scena stance posiada jeden z lepszych poziomów w Europie.

 

Biała w każdej scenerii zachwyca fot. arch. domowe Dawida Wielosza

 

- Na jakie eventy jeździsz?

- Od jakiegoś czasu dobieram sobie eventy odpowiednie do mojego poziomu. Gdy zaczynałem, cieszyłem się z każdego występu z Białą, bo to było niezwykłe doświadczenie. Jednak teraz nie wszystkie eventy są dla mnie opłacalne. Nie chcę teraz jeździć na eventy, gdzie zdobycie nagrody jest dla mnie pewne, ponieważ to mnie nie satysfakcjonuje. Wybieram takie wydarzenia, które mają wysoki poziom. To nie tak, że przyjadę sobie na event i wjeżdżam. Należy wysłać cały opis samochodu oraz zdjęcia i czekać na odpowiedź czy zostaniesz przyjęty. Mogę pochwalić się tym, że są eventy, na które jestem zapraszany. Uczestniczę nie tylko na polskiej scenie stance, ale i na zagranicznej.

- W jaki sposób transportujesz samochód na event?

- Jeżeli chodzi o eventy, które są za granicą albo zbyt daleko od mojego miejsca zamieszkania, to korzystam z lawety. Mam taką zasadę, że jak jadę więcej niż 400 km, to samochód jest bezpiecznie transportowany na lawecie. Szczerze mówiąc nawet 100 km jest dla mnie męczarnią, gdy mam jechać BMW.

- Czy spotkałeś się z krytyką na temat wieku i osiągnięć?

- Cały czas spotykamy się z krytyką. Nawet jak byłem piłkarzem, to często słyszałem negatywne opinie na temat mojej gry. Jestem przyzwyczajony do tego. Zdarza się, że ludzie, których nie znam, komentują moje osiągnięcia oraz wiek. Po zakończeniu kariery sportowca pracowałem w dwóch miejscach jednocześnie. Jeżeli ktoś coś chce osiągnąć, to powinien starać się i pracować, bo pieniądze pomagają w realizacji marzeń czy celów. Nie interesują mnie złośliwe opinie ludzi.

- Jakie sytuacje dają ci dużo satysfakcji?

- Zawsze jarałem się takim eventem, jakim jest Raceism. To event ogólnoświatowy. Z powodu COVID ograniczyli liczbę miejsc. Ogólnie event odbywa się na Stadionie Śląskim we Wrocławiu. Uważam, że to jest ogromne wyróżnienie uczestniczyć w takim wydarzeniu. Zawsze chciałem się tam dostać. To był mój taki wyznacznik poziomu. Moja pierwsza aplikacja, którą złożyłem, zakończyła się sukcesem! Potwierdzenie przyszło 20 minut po tym jak ją wysłałem. To bardzo szybko, ponieważ niektórzy czekają 2-3 miesiące. Cieszę się z każdej pochwały! Może to być zwykła osoba, która powie, że podoba mu się moje auto. Jednak inaczej patrzę na pozytywne komentarze od kogoś, kto jest lepszy ode mnie, choć staram się być w tym Top. Wiadomo, że jestem szczęśliwy i bardzo zaszczycony, gdy jakieś strony internetowe, które mają setki tysięcy obserwujących, wrzucają zdjęcia Białej. Dzięki czemu samochód jest bardziej rozpoznawalny.

- Jakie masz plany na przyszłość?

- Moim marzeniem jest dostanie się do top 8 na Raceismie. Nie miałem jeszcze takiej przyjemności. Chciałbym dojść do takiego poziomu, aby moje auto zostało zauważone i wyróżnione. Jednak konkurencja jest ogromna. Ludzie mają fantastyczne pomysły i co roku jestem zaskoczony tymi modyfikacjami. Tak jak wspomniałem wcześniej zaczynam budowę następnego auta, ale w planach mam kolejną modyfikację samochodu, gdy tylko uda mi się zdobyć S13 bądź S14. Budowa auta tak bardzo mnie pochłonęła i daje tak ogromną satysfakcję, że nie wyobrażam sobie z tego zrezygnować. Dzięki temu prowadzę też moją firmę. Od tego wszystko się zaczęło. Trzeba w tym brnąć w swoich marzenia i je spełniać!

 

Dawid Wielosz nawet nie myśli o rozstaniu z Białą. Nic dziwnego, skoro to piękne auto stworzył sam, wkładając w modyfikacje dużo czasu i serca. fot. Piotr Dobrosielski

 

- Co się stanie z autem, gdy skończysz w nim swoje modyfikacje?

- Wiem, że tego samochodu nie sprzedam, gdyż łączą mnie z nim niesamowite wspomnienia. Nikt nie odda mi też tych pieniędzy, czasu. Nawet, gdybym był w tragicznej sytuacji finansowej, nigdy w życiu nie sprzedam Białej. Nie mógłbym spać po nocach wiedząc, że ktoś inny ma to auto, jeździ nim i jeszcze mówi, że to on sam je zmodyfikował. To jest moje całe życie i nie wyobrażam sobie jego bez kultury stance oraz tych wszystkich fantastycznych ludzi, których poznałem. Dzięki temu założyłem swoją firmę detailingową „Wielosz Auto Detailing". Serdecznie wszystkich zapraszam, bo to nie tylko zarabianie pieniędzy, a moja pasja i życie. Moje poczynania z Białą można zobaczyć na Facebooku „Wieli E39” oraz Instagramie „wieli_e39bg”.

- Dziękuję za rozmowę.

Angelika Uścińska, 22 X 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości