Akcją towarzyszącą świątecznemu jarmarkowi w Janowcu Wlkp. był kiermasz charytatywny dla mieszkańca Zrazimia Marcina Pytla, który każdego dnia dzielnie zmaga się z ciężkimi chorobami. Odzew darczyńców okazał się nieoceniony. Dzięki ich hojności oraz zaangażowaniu dziesiątek osób udało się zebrać kilka tysięcy złotych, które wesprą nieustanną walkę o zdrowie i kosztowną rehabilitację.
Marcin od urodzenia cierpi na mózgowe porażenie czterokończynowe, jest niewidomy, choruje ma padaczkę, astmę oskrzelową, ma założoną rurkę tracheotomijną, jest karmiony dojelitowo. Kiermasz dedykowany młodemu bohaterowi zorganizowano już po raz trzeci. Pomysłodawczynią cyklicznej akcji jest sołtys Zrazimia Elżbieta Kosicka. - Uważam, że trzeba pomagać. To jest tak cudowna, dobra, ale doświadczona przez los rodzina, że nie sposób przejść wobec niej obojętnie. Kiedy człowiek może zrobić coś dla drugiego człowieka, to naprawdę dodaje mu to skrzydeł - przyznała.
15 grudnia już w godzinach porannych na płycie janowieckiego rynku czekało specjalne stoisko, na którym można było zakupić domowej roboty wypieki, ręczenie wykonane ozdoby, świątecznego grzańca czy jemiołę. Wszystko to zostało podarowane organizatorce zbiórki przez darczyńców, którzy bardzo chętnie i licznie włączyli się w akcję pomocową. Dodatkowo przeprowadzano także internetowe licytacje - fanty oraz vouchery na różnorodne usługi przekazywali m.in. właściciele lokalnych biznesów i osoby prywatne.
Odwiedzający kiermasz wykazywali się z kolei bardzo dużą hojnością. Na chcieli nabywać, a pomagać. Dzięki temu udało się zgromadzić wspaniałą kwotę - kilka tysięcy złotych (dokładnej kwoty nie podajemy, ponieważ ma to być niespodzianka). Jeszcze w tym tygodniu całość zebranych środków zostanie przekazana rodzinie młodego mieszkańca Zrazimia. - Ludzie nie tylko kupowali, ale też przynosili. Nie chcieli reszty. Zostawiali nam duże kwoty. Było to naprawdę bardzo miłe. Przed świętami nasze serca stają się bez wątpienia bardziej wrażliwe - zauważyła Elżbieta Kosicka.
Sołtys Zrazimia już teraz myśli o kolejnej zbiórce. Do tego czasu, w ramach środków z funduszu sołeckiego, zostanie zakupiony własny namiot (ten, z którego korzystano w niedzielę należał do sołectwa Juncewo) i sprzęt, który da więcej możliwości.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze