Janowieccy rachmistrzowie
Wybór budzi kontrowersje
Czy zapewnienie pełnej dyspozycyjności oznacza, że osoba jest niedyspozycyjna? Czy to, że rodzice prowadzą gospodarstwo jest gwarancją w prowadzeniu spisu rolnego i czy niepisane wcześniej kryterium o zatrudnieniu przesądza o wyborze rachmistrza? Na te pytania odpowiada sobie ubiegający się o funkcję rachmistrza spisu rolnego mieszkaniec Janowca.
W gminach odbył się nabór określonej liczby kandydatów, jaką wskazał Główny Urząd Statystyczny. Jak zapewniono nas w Gminnym Biurze Spisowym, w Janowcu o posadę rachmistrza ubiegało się 8 osób. Wyboru dokonały Halina Jaszczuk, Katarzyna Kujawa i Danuta Sztuba. Wybrano trzech rachmistrzów i jednego rezerwowego. Wśród wybranych są Ewelina Baczyńska, Michał Werkowski i Roman Spychała, rezerwowym jest Piotr Kaźmierczak. O tę funkcję ubiegali się jeszcze Adam Borek, Małgorzata Rybińska, Renata Jurek (zrezygnowała z uwagi na obowiązki edukacyjne) i Rafał Sieszchulski, który uważa, że selekcja nie była obiektywna.
Aby zostać rachmistrzem trzeba sprostać kilku wymaganiom. Należy mieć co najmniej średnie wykształcenie (preferowane rolnicze, geodezyj ne lub ekonomiczne), umiejętność nawiązywania kontaktów i skutecznego komunikowania. Pożądana jest też znajomość obsługi komputerów, urządzeń GPS oraz map cyfrowych oraz zagadnień z zakresu rolnictwa. Kandydat na rachmistrza nie może być karany.
Kandydatura Rafała Sieszchulskiego spełniała wszystkie warunki zamieszczone na stronie internetowej janowieckiego ratusza. Warunków nie spełniała jedna z osób, ponieważ mieszka w Toruniu, a kandydat musi być mieszkańcem gminy Janowiec.- Dostałem wyjaśnienie, że poszukiwano kogoś bardziej związanego z rolnictwem. Ja pracuję w firmie, która produkuje pasze i inne komponenty dla rolnictwa, do tego ukończyłem Liceum Ekonomiczne przy Zespole Szkół Rolniczych w Janowcu, posiadam też tytuł inżyniera informatyka - tłumaczy Rafał Sieszchulski. Dodaje, że oferował pełną dyspozycyjność i mobilność, a i tak jego kandydatura została odrzucona.
Rafał Sieszchulski uważa, że wybór nie był do końca uczciwy. Wytłumaczenie, dlaczego nie został wybrany, otrzymał dopiero, gdy o wyjaśnienie sytuacji poprosił Pałuki. - Wówczas pojawiły się nowe okoliczności i nowe kryterium, że pierwszeństwo mają osoby bezrobotne - mówi kandydat na rachmistrza. Kryterium te nie było zapisane w warunkach ubiegania się o przydzielenie tej funkcji.
Gminny Komisarz Spisu, którym jest burmistrz Maciej Sobczak, zapewnił, iż w grę nie wchodziła znajomość oraz to, że wybrana na rachmistrza dziewczyna jest córką sołtysa. - Tu ostatecznie zadecydował fakt, że jest ona osobą bezrobotną, a pan Sieszchulski ma zatrudnienie - tłumaczył burmistrz. W Gminnym Biurze Spisowym przyznano, że wątpliwości budziły właśnie te dwie kandydatury. Postawiono jednak na to, że Ewelina Baczyńska jest córką rolnika i pochodzi z gospodarstwa, co daje jej większe rozeznanie w tej dziedzinie.
Podczas spisu urząd statystyczny będzie zbierać informacje dotyczące ogólnej charakterystyki gospodarstw, użytkowania gruntów, powierzchni zasiewów, czy korzystania z dotacji unijnych.
Rachmistrz dostanie 250 zł za wykonanie obchodu przedspisowego i po 35 zł za każdy wypełniony formularz. Z założenia ustawodawcy na jednego rachmistrza maksymalnie przypaść ma 170 gospodarstw. Jeśli rachmistrz otrzyma maksymalną liczbę zagród, do których trafi z pytaniem, za swoją pracę otrzyma 6200 zł. Może liczyć na więcej dzięki wypełnieniu dodatkowej ankiety poszerzonej o kilka pytań. Ankiety kierowane są do określonych rolników stanowiących 10% spisywanych gospodarstw. Za spis w gospodarstwie poszerzony o ankietę dostanie 60 zł.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 959 (26/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze