Reklama

Wybuchy odczuwalne w Kani

Kania, wybuchy, kopalnia kamienia wapiennego, Lafarge
     Wybuchy odczuwalne w Kani
     Otrzymaliśmy od mieszkańców Kani sygnały, że są tam odczuwalne wstrząsy powodowane wybuchami w kopalni kamienia wapiennego należącej do Zakładów Kujawy Lafarge. - Budzi zdziwienie, że taki wstrząs dobiega aż do nas, choć mieszkamy ponad 10 km od kopalni - mówią Ilona Świerczyńska i Małgorzata Martyniak.

Mariusz Kaśków też czasami odczuwa wstrząsy w związku z wybuchami w odległej o ponad 10 km kopalni. Szyby w oknach czasami drżą, ale nie pękają.
            fot. Karol Gapiński Dyrektor „Lafarge Kujawy” podkreśla, że już od ponad 5 lat w kopalni stosowana jest nowoczesna metoda nieelektrycznego inicjowania wybuchu, dlatego huk i wstrząsy są zdecydowanie mniejsze niż dawniej. Jest zdziwiony, i nie chce wierzyć w to, że odczuwane są one w Kani.
             fot. Karol Gapiński

     Wstrząsy i hałas, które odczuwają mieszkańcy Kani, dobiegają z kopalni kamienia wapiennego, które są eksploatowane przez Zakłady Kujawy Lafarge. Innego źródła wstrząsów w tej okolicy nie ma, a jak mówią Ilona Świerczyńska i Małgorzata Martyniak, często (choć nie codziennie), są one odczuwalne. - Ponieważ zdarza się od czasu do czasu, to zawsze nas zaskakuje i przestraszy. Zdarza się to najczęściej w porze obiadowej. Siedzę sobie w ciszy, a tu jak nie grzmotnie... Ze strachu zdarza się ziemniaka wypuścić z ręki - opowiada Ilona Świerczyńska. Obydwie panie dodają, że nie jest to jakaś poważna sprawa i żadnych szkód w postaci pękających ścian nigdy nie zaobserwowały. Kryształy z półek też nie spadają.
     Obserwacje obydwu pań potwierdza Mariusz Kaśków. On również odczuwa wstrząsy, szkód nie zanotował. Jednak zdziwienie zarówno jego, jak i sąsiadek wzbudza fakt, że huk odstrzału ścian kamienia wapiennego w kopalni dobiega aż do Kani. Przecież miejscowość ta leży ponad 10 km od kopalni.
     Zaskoczony obserwacjami mieszkańców tej miejscowości jest dyrektor Zakładów Kujawy Lafarge Cement Leonard Palka. Jego zdaniem, skoro brak sygnałów z Barcina, że wstrząsy, powstające wskutek eksploatowania kamienia wapiennego są odczuwalne, to tym bardziej nie powinny dawać się we znaki mieszkańcom bardziej od kopalni oddalonej Kani.
     - Zgodzę się, że jeszcze około 10 lat temu te wstrząsy i huk były odczuwalne. W pobliżu kopalni, jak np. na nieistniejącym już osiedlu w Wapiennie, nawet bardzo. Jednak teraz jest to niemożliwe. Od tamtego czasu zmieniona została metoda odstrzału ścian wapiennych w kopalni. Teraz jest to nowoczesna metoda nieelektrycznego inicjowania zapłonu. Przedtem w kopalni przed odstrzałem czynione były w ścianie otwory, w które wprowadzano ładunek wybuchowy. Wszystkie były połączone kabelkami, a w centrali za pomocą jednego wciśnięcia guzika następował jeden wybuch i ściana zostawała odłupana. Wówczas rzeczywiście huk i wstrząs był odczuwalny, bo skumulowany i jednorazowy.

Ilona Świerczyńska przyznaje, że od czasu do czasu zdarzają się w jej domu wstrząsy powodowane wybuchami w kopalni kamienia wapiennego. Można się przestraszyć nagłego huku, ale naruszeń w konstrukcji ścian nigdy nie było.
            fot. Karol Gapiński

     Zdarzały się przypadki nawet, że odłupane kamienie odlatywały wskutek eksplozji daleko. Teraz jest inaczej i wybuchy są zdecydowanie słabiej odczuwalne zarówno w pobliżu, a co dopiero kilka, czy kilkanaście kilometrów od kopalni. Otóż obecnie stosujemy technikę odstrzału ścian polegającą na tym, że miesza się w otworze dwie substancje, z których każda z osobna nie ma właściwości wybuchowych. Te powstają dopiero po zmieszaniu. Zapłon odbywa się oddzielnie w każdym otworze. Wszystko dzieje się w odstępach co 67 milisekund. Dlatego nie ma jednego większego wybuchu, a powstaje wrażenie, jakby to była krótka seria strzałów z karabinu maszynowego. W każdym razie nie powoduje to tak silnych wibracji, jak przedtem - tłumaczy Leonard Palka.
     Dodaje on, że wibracje, które są kontrolowane przez Urząd Górniczy w Poznaniu są znacznie poniżej dopuszczalnych norm. Wszystko to nawet przy wydobyciu ponad 7.500.000 ton rocznie, bo kopalnia pod Barcinem jest największą w Europie, jeśli chodzi o wydobycie kamienia wapiennego. - Ambicje mamy takie, by przekroczyć 8.000.000 ton. Wszystko jednak odbywa się w zgodzie z normami. Jeśli byłyby wątpliwości, to można to zweryfikować u kierownika zakładu górniczego, ponieważ są odnotowane w dokumentacji wartości odczuwalnych wibracji. Są to wartości minimalne - zapewnia dyrektor. Odstrzały w zakładzie górniczym są realizowane tylko wczesnym popołudniem. Mogą następować tylko w przedziale dwóch i pół wyznaczonych godzin - od 12:00 do 15:30 w dni robocze. W praktyce jednak 99% odstrzałów realizowane jest w kopalni pod Barcinem od 12:00 do 14:00.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1038 (1/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości