Reklama

Wywalczyła tytuł najlepiej gotującego dziecka w Polsce

Jagoda Łaganowska z liczącego niewiele ponad stu mieszkańców Sosnówca (leżącego między Dąbrówką a Kołodziejewem) została mistrzynią 6. edycji kulinarnego show MasterChef Junior. W finale zachwyciła jurorów przegrzebkami z puree marchewkowo-imbirowym, salsą z awokado i ogórka, stekiem wołowym ze szparagami, puree marchewkowym i sosem winnym oraz minibezą Pavlova podaną z lodami malinowym. 

Pomysł wzięcia udziału w programie zrodził się w głowie Jagody Łaganowskiej i był wyłącznie jej inicjatywą. Kiedy dowiedziała się o trwających zapisach do nowej edycji programu, zapytała rodziców,m czy może wypełnić i wysłać formularz zgłoszeniowy. Odpowiedź była twierdząca. Na podstawie castingu producenci i szefowie kuchni wyłonili grupę osób, które zostały zaproszone na nagranie pierwszych odcinków. To właśnie wśród nich kryła się zwyciężczyni szóstej edycji MasterChefa Junior.

Przygoda z gotowaniem rozpoczęła się jednak nieco wcześniej - kiedy dziewczynka z dużym zapałem początkowo towarzyszyła, a następnie pomagała w kuchni mamie i babci. Obserwowała też kulinarne poczynania taty. Z wiekiem zaczęła przeprowadzać swoje pierwsze eksperymenty z jedzeniem, które bardzo szybko przerodziły się w pasję. - Pierwsze samodzielnie wykonywane desery pojawiły się, gdy miałam niecałe 8 lat - wspomina 12-latka. - Jeśli pamięć nas nie myli, były to muffinki bananowe upieczone przez Jagodę około 3 lata temu - zgodnie twierdzą rodzice Dorota i Łukasz Łaganowscy.

Reklama

Z czasem dziewczynka zaczęła przygotowywać coraz to bardziej wymyślne desery, ponieważ, jak sama przyznaje, właśnie je lubi robić najbardziej. Szczególnie piec i dekorować torty. Spośród dań wytrawnych jej niekwestionowanym konikiem są owoce morza. - Podczas udziału w programie miałam okazję poznać wiele nowych przepisów i moje kulinarne horyzonty znacząco się poszerzyły - opowiadała Pałukom. Najtrudniejszym zadaniem, z którym musiała zmierzyć się podczas programu, było odtworzenie monodeseru - proces jego przygotowania jest bardzo złożony, a margines błędu w poszczególnych etapach jego wykonania niewielki. - Trudnym zadaniem było dla mnie również filetowanie halibuta - wspomina, śmiejąc się, Jagoda.

Ma za sobą tygodnie nauki, nabywania cennych doświadczeń, nawiązywania przyjaźni, pokonywania słabości i utwierdzania się w przekonaniu, że gotowanie jest jednym z najistotniejszych elementów jej życia. - Kuchnia "MasterChefa" to przede wszystkim wspaniali ludzie, z którymi mogłam przeżyć fantastyczną przygodę i bardzo dużo się nauczyć. Z wieloma uczestnikami programu bardzo się zaprzyjaźniliśmy, często ze sobą rozmawiamy, a nawet odwiedzamy się i oczywiście wspólnie gotujemy. Wielkie podziękowania należą się całej ekipie tworzącej ten program, dzięki nim czuliśmy się bardzo dobrze podczas nagrywania programu - podkreśla utalentowana krajanka.

Reklama

Zwycięstwo w prestiżowym programie było dla niej spełnieniem najskrytszych marzeń, po które nie bała się sięgnąć i szła w ich kierunku z niesamowitą odwagą. To jednak nie koniec ambitnych planów na przyszłość. 12-latka nieustannie chciałaby się rozwijać, gotować i za kilka lat stać się właścicielką doskonale prosperującej kawiarni albo cukierni.

Powróćmy jednak do niedzielnego finału, który 9 maja zgromadził przed telewizorami setki, a nawet tysiące kibicujących dziewczynce osób. O tytuł MasterChefa Juniora zacięcie walczyła trójka finalistów. Obok Jagody znaleźli się też dwaj chłopcy - Kazik Józefowicz oraz Staś Zawłocki. Młodzi kucharze przyrządzili przystawkę, danie główne oraz deser. Gusta i serca jurorów bezapelacyjnie skradała Jagoda. Podczas ogłoszenia werdyktu kulinarnych autorytetów -Ani Starmach, Mateusza Gesslera i Michela Moran - emocje sięgały zenitu. - Byliśmy podekscytowani i bardzo szczęśliwi, że Jagódka może robić to, co kocha, jednocześnie pełni troski o to, czy wszystko się uda. Sam moment przed ogłoszeniem werdyktu był niesamowity, pamiętamy jak patrzyliśmy na trójkę finalistów, wśród których była nasza Jagoda. Wszystkiemu towarzyszyły bardzo duże emocje, a po ogłoszeniu werdyktu wielka radość mieszała się z niedowierzaniem, że oto marzenie naszej córki właśnie się spełniło - mówiła z błyskiem w oku Dorota Łaganowska.

Reklama

Duma rozpiera nie tylko rodziców. - Po finale wszyscy ogromnie się cieszyli i gratulowali mi. Zarówno ja, jak i moi rodzice odebraliśmy mnóstwo wiadomości i telefonów z gratulacjami - usłyszeliśmy od zadowolonej Jagody. Szczególnym uznaniem darzy ją i jej sukces dyrekcja Szkoły Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego w Kołodziejewie, do której uczęszcza. Aktualnie jest uczennicą klasy VI. - W czasie różnych uroczystości Jagoda przynosiła do szkoły placki własnego pomysłu. Zawsze bardzo zdrowe i specjalne. Nie spodziewaliśmy się jednak, że jej talent jest aż tak wielki. Jesteśmy wszyscy bardzo pozytywnie zaskoczeni i absolutnie szczęśliwi. Kibicowaliśmy Jagodzie, trzymaliśmy mocno kciuki. Cieszyliśmy się tak, jakby wygrała jakieś mistrzostwo dla szkoły. Telefony z gratulacjami się rozdzwoniły, a my wszyscy nie mogliśmy powstrzymać łez wzruszenia. Myślę, że zwyciężył talent kulinarny, ale również osobowość - kultura, determinacja, spokój, koleżeńskość. Oglądaliśmy Jagodę taką, jaką mamy na co dzień w szkole. Fantastyczne dziecko! - nie ukrywała wzruszenia dyrektorka Katarzyna Krokos.

Przypominała również, że Jagoda ma już na swoim koncie zwycięstwo w innym programie telewizyjnym, który powstał dzięki Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. Trzy lata temu, u boku dyrektorki, wystąpiła w programie Ratujemy i Uczymy ratować. Zajęła wówczas pierwsze miejsce. - Świetnie gotuje, świetnie udziela pierwszej pomocy i jest również wzorową uczennicą ze świadectwem z czerwonym paskiem - dodała z dumą. Dziewczynka interesuje się również geografią i sportem - uwielbia grać w tenisa stołowego, trenowała też gimnastykę.

Reklama

Zwycięstwo w telewizyjnym show TVN-u, oprócz bezcennej statuetki MasterChefa, przyniosło jej również wymierne korzyści. 12-latka otrzymała nagrodę pieniężną, możliwość wzięcia udziału w warsztatach kulinarnych Akademii Sokolika i wakacje dla całej rodziny. Wydała też książkę kucharską. - Książka jest już w sprzedaży. Znajdują się w niej zarówno przepisy na przystawki, jak i dania główne oraz oczywiście desery. Część przepisów stanowią dania, które spontanicznie powstawały podczas gotowania w programie. Są również takie, które do tej pory znajdowały się jedynie wśród domowych przepisów i często pojawiają się podczas spotkań z rodziną czy przyjaciółmi - zdradziła Jagoda.

Justyna Kulpińska, 13 V 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości