Najpierw w mieście
Zachipować żnińskie psy
Właścicieli psów ze Żnina w przyszłym roku czekają rewolucyjne zmiany. Oprócz chipowania czworonogów będą oni musieli po swoich pupilach sprzątać. Jeśli program przyjmie się w Żninie, obejmie całą gminę.
Przemysław Pankowski, komendant żnińskiej straży miejskiej, widzi potrzebę budowy kojców dla bezpańskich psów schwytanych przez strażników Burmistrz Leszek Jakubowski zwraca uwagę, że od lat gmina boryka się z problemem bezpańskich psów. Podejmowane dotąd próby rozwiązania problemu okazały się bezskuteczne. - Z psami nadal nie możemy sobie poradzić - przyznaje burmistrz.
Radny Adam Milejczak, członek komisji prawa i porządku publicznego Rady Miejskiej w Żninie proponuje, by psom wszczepić chipy, na podstawie których można by ustalić, kto jest właścicielem psów. Problem wałęsających się psów bierze się stąd, że wielu właścicieli czworonogów porzuca zwierzę i pozbywa się kłopotu. Zdanie Adama Milejczaka podziela radny Robert Szafrański, przewodniczący komisji prawa i porządku publicznego. Według niego trzeba zaproponować właścicielom psów, że jeśli zgodzą się na wszczepieniu psu chipa, nie będą musieli zapłacić w przyszłym roku podatku od posiadania psa. Koszty wszczepienia chipa mają być porównywalne do podatku od posiadania psa. W przyszłym roku podatek dla właścicieli psów w budynkach wielorodzinnych ma wzrosnąć do 50 zł. Robert Szafrański proponuje, by akcją chipowania psów objąć na początku pilotażowo tylko miasto, a następnie można by ją rozszerzyć na całą gminę. Z koncepcją tą zgadza się burmistrz: - Wsi nie opanujemy od razu.
Problem obejmuje nie tylko pozostawione na łaskę losu bezpańskie psy wałęsające się po mieście. Dochodzi tu jeszcze kwestia pozostawionych na chodnikach i zieleńcach psich odchodów. Dlatego Robert Szafrański proponuje, by pomyśleć o zakupie automatów na woreczki foliowe do zbierania psich odchodów i wprowadzeniu obowiązku sprzątania przez właścicieli po swoich czworonożnych pupilach.
- Szczególnie po zimie, kiedy stopnieje śnieg, widać dużo psich odchodów - zaznacza Robert Szafrański.
Burmistrz podziela propozycje radnych, bo - jak mówi - nie ma innego wyjścia. Nowe zasady dla posiadaczy psów miałyby zostać wprowadzone w przyszłym roku.
Przemysław Pankowski, komendant żnińskiej straży miejskiej przyznaje, że strażnicy otrzymują wiele telefonów w sprawie bezpańskich psów. Zwraca uwagę, że lekarz weterynarii Stanisław Plewa, do którego przewożone są porzucone zwierzęta, dysponuje tylko jednym wolnym miejscem. Widzi potrzebę, by straż dysponowała trzema kojcami dla wałęsających się psów. I zwraca uwagę, że nie zawsze błąkający się po mieście pies został porzucony. Są przypadki, że uciekł on właścicielowi i nie może odnaleźć drogi do domu. Pies mógłby być przechowywany w kojcu do czasu zgłoszenia się właściciela. Mógłby również znaleźć - choćby poprzez ogłoszenie w prasie - nowego nabywcę.
- Zdarzały się przypadki, że właściciele zaginionych psów zgłaszali się po swoje zwierzęta. Chcemy mieć miejsce, w którym będziemy mieli gdzie psa po interwencji umieścić - wyjaśnia komendant. Zdaniem Leszka Jakubowskiego trzy kojce, w których będą przechowywane psy, będzie można wykonać.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1028 (43/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze