Reklama

Zawieszone kursy autobusów

Żnin, drogi, śnieżyce, gołoledź, transport pasażerski
     Zawieszone kursy autobusów
     W piątek 6 grudnia żnińska placówka K-PTS starała się doprowadzić wszystkie kursy pasażerskie, w tym autobusy szkolne do wyznaczonego celu podróży. Nie zawsze się to udawało. Rekordowe spóźnienie odnotował kurs Poznań-Bydgoszcz. W Żninie powinien być o 21:00, a dojechał do dworca dopiero o 6.15 w sobotę. Tego też ranka praktycznie zawieszone zostały wszystkie kursy realizowane przez K-PTS.

 

      Śnieżyce i gołoledź zaatakowały Pałuki w piątek 6 grudnia przed 11.00. Niemal natychmiast problemy zaczęli mieć w związku z tym także kierowcy komunikacji pasażerskiej oraz pasażerowie. Jak powiedział nam kierownik żnińskiej placówki Kujawsko Pomorskiego Transportu Samochodowego S.A., Błażej Gaczkowski, w piątek ze względu przede wszystkim na dzieci i młodzież powracającą ze szkół do domów, przewoźnik starał się doprowadzić za wszelką cenę wszystkie kursy do końca. Jeśli chodzi o autobusy szkolne udało się to, chociaż nie obyło się bez opóźnień. Już pusty autobus szkolny wracając z Wenecji wpadł w poślizg i znalazł się w rowie. Tkwił tam jeszcze do godzin południowych w sobotę.
     - Również autobusy liniowe miały w piątek opóźnienia. Zwłaszcza te jadące drogą krajową nr 5. Niektóre zatrzymywały się przed samymi rogatkami miasta. W różnych miejscach powstawały korki. Opóźnienia kursów z Bydgoszczy i do Bydgoszczy następowały także i wtedy, gdy kierowcy zjeżdżali na alternatywne dla drogi wojewódzkiej trasy. Największe opóźnienie zanotował autobus z Poznania. Planowo powinien on wyjechać ze stolicy Wielkopolski o 18.50 i być w Żninie o 21.00. Dalej jeszcze jedzie on planowo do Bydgoszczy. Wczoraj z Poznania wyjechał dopiero o 20.30. ale też od razu informował kierowca, że jedzie najdalej tylko do Żnina. I tylko na tym odcinku sprzedawał bilety. W okolicach Rogowa nocą został zablokowany. O 3.00 był przed Żninem, ale nie mógł kontynuować podróży. Dopiero o 6.15 zameldował się z około 15 pasażerami na dworcu w Żninie. Rano 7 grudnia zawiesiliśmy naszą działalność. Niektóre kursy z Inowrocławia przez Barcin wprawdzie przyjechały. Kursy z Bydgoszczy próbowaliśmy wznowić, ale tuż po południu nawet jeden z autobusów został zawrócony. Zresztą kierowcy ostrzegali wszędzie pasażerów, że oni wyjadą, że bilety zostaną im sprzedane, ale tylko na ich własne ryzyko, bo jeśli autobus nie dotrze do celu, to zwrotu pieniędzy nie będzie, a nocować w polu też nikt nie chce - mówi Błażej Gaczkowski.
     Kierownik dworca w Żninie prosi pasażerów i wszystkich podróżnych, żeby nie wywierali presji na kierowcach, że przecież były informacje w mediach o tym, że jakiś odcinek drogi jest przejezdny. - Za chwilę bowiem może już nie być w przejezdności taki odcinek i wtedy wszystkie wcześniejsze informacje stają się nieaktualne. W związku z tym, że nawet do bazy w Bydgoszczy musiał niedawno zawrócić autobus, to podjęliśmy decyzję o zawieszeniu dzisiaj wszystkich kursów. Zapewne pojadą tylko jeszcze niektóre autobusy, a dokładnie na trasie Inowrocław-Toruń i z Inowrocławia, które już wyjechały w trasę. Ale to też nie jest w 100% pewne, bo mogą przyjść nowe opady śniegu, może być też kolizja na trasie, która znów zablokuje taki kurs - zapowiedział Błażej Gaczkowski o 12.55 w sobotę.

Reklama

Karol Gapiński, 7 XII 2013

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości