Żnin, wybory 2002, PSL, Rada Miejska
Zawsze jedno stanowisko
Rozmowa z radnym Rady Miejskiej w Żninie, szefem Miejsko-Gminnego Zarządu PSL w Żninie Maciejem Wysockim.
Arkadiusz Majszak: - Co ugrupowanie, które pan reprezentuje, poczyniło od ostatnich wyborów samorządowych dla gminy?
Maciej Wysocki: - Założeniem mego ugrupowania w kampanii wyborczej była zasada, żeby prowadzić politykę, która doprowadzi do zrównania poziomów na terenie całej gminy. W tamtej kampanii część wsi w gminie Żnin, choć dziś wydaje się to bardzo banalne, nie miała jeszcze telefonów, wodociągów i posiadała różny stan dróg. Założyliśmy sobie taki kierunek mając wpływ poprzez komisję wsi, by starać się zacząć tak kierować pieniądze, ażeby docierały one w te miejsca, gdzie te braki są największe, nie patrząc na to skąd wywodzi się dany radny, a gdzie są największe potrzeby. Nie wszystko jest tak do końca, jakby można sobie tego życzyć, ale problem telefonizacji dawno nie istnieje, a wodociągi są skończone. Stan dróg na obecną sytuację w drogownictwie jest moim zdaniem zadawalający i na bieżąco stan ich jest utrzymywany. Dokonana została też modernizacja oświetlenia i inwestowano w nowe lampy tam, gdzie ich do tej pory nie było. Wraz z Zarządem Miasta opiniowaliśmy i łagodziliśmy skutki reformy oświaty, która na wsi doprowadziła do likwidacji kilku szkół, co następnie wiązało się z organizacja dowozów i innymi ważnymi elementami. Wspierano różne inicjatywy mające na celu odtworzenie podstaw rozwoju, np. kanalizacja gminy, gdzie w różne zakątki gminy docierały główne kolektory ściekowe, gdzie będzie można w niedalekiej przyszłości rozbudować sieć kanalizacyjną.
- Czego radni, którzy dostali się do rady z listy partii, którą pan reprezentuje dokonali?
- W samorządzie gminny PSL reprezentowało 6 radnych (Maciej Wysocki, Fabian Heinich, Adam Kowalewski, Stanisław Brzykcy, Mirosław Rochowiak, Stanisław Grycza - am), z tego Fabian Heinich był przewodniczącym Rady, Adam Kowalewski był członkiem Zarządu, ja zaś byłem przewodniczącym komisji wsi. Powyższe zadania, które przedstawiłem udało się zrealizować dzięki współpracy całej szóstki radnych, gdzie spieraliśmy się często o szczegóły, ale zawsze mieliśmy ustalone stanowisko, które było lojalnie reprezentowane przez cały okres 4 lat. Tak dobrego współdziałania każdemu życzę.
- Czy radni z reprezentowanego przez pana ugrupowania zasięgali opinii partii w kwestiach, o których dyskutowali podczas sesji?
- Na tematy ważne i strategiczne rozmawialiśmy w gronie z Zarządem i opiniowaliśmy z kolegami z tym, że większość spraw we własnym gronie, gdyż część radnych stanowiło Zarząd Gminy PSL.
- Czy udało się zlikwidować dysproporcję poziomu życia ludzi na wsi i w mieście?
- Nie ma dokładnej oceny, jaka była sytuacja kilka lat temu, a jaka jest tak naprawdę dzisiaj. Tak miasto jak i wieś łączą te same problemy: bezrobocie i coraz większa grupa ludzi żyjąca na tak zwanym minimum socjalnym i to powinno być dla nas priorytetem w najbliższych latach. Zmniejszenie obszarów biedy i bezrobocia powinno być priorytetem w najbliższych latach.
- Jakie działania podjęto, by każdy młody człowiek znalazł pracę i dzięki temu życie w Żninie stało się ciekawsze?
- Żnin, czego może do końca się nie promuje, jest agromiasteczkiem dość dobrze przygotowanym do rozwoju, który dawałby te szanse. Mam na myśli tereny pod inwestycje, oczyszczalnię ścieków, wysypisko śmieci, bliskość drogi szybkiego ruchu, dość dobra kadrę, potencjał w ludziach, ale niestety mimo pewnych nowych inwestycji (Pepsi, chłodnia) problem braku nowych miejsc pracy narasta, a rozwiązywanie tego problemu wymaga moim zdaniem bardziej zintegrowanego działania instytucji, takich jak urzędy gmin, powiatów, urzędy pracy w celu pełnego wykorzystania swych potencjałów i zbudowania dobrej podstawy do dalszego rozwoju włączając przy tym inne instytucje oraz firmy działające na terenie gminy. Bardzo ubolewam, że nie udaje się tego osiągnąć. Są bardzo duże opory w reformowaniu i przystosowaniu instytucji publicznych do tego typu działań. Są to raczej zachowawcze działania, które są działaniami doraźnymi. I to się nie udało. To jest ogólna porażka dla nas.
- Co jeszcze zapisałby pan swemu ugrupowaniu jako porażkę?
- Największą porażka dla mojej grupy jest to, że nie udało się zmontować skutecznej większości dla poparcia projektu Zarządu dotyczącego reformy, która pozwoliłaby w przyszłych latach w budżecie wygospodarować niezłe pieniądze na programy czy kierunki wcześniej omawiane, np. powstawanie nowych miejsc pracy.
- Jakie są cele ugrupowania, które pan reprezentuje w nadchodzącej kadencji?
- Cele są te same jakie były 4 lata temu: wyrównywanie poziomów, szczególnie bardziej związane jest z przystąpieniem do Unii Europejskiej i kreowanie takiej polityki, która da szanse i stworzy możliwości dla skutecznego odwrotu złych tendencji w obszarach bezrobocia i narastającej biedy nie poprzez zwiększanie działań socjalnych, a stwarzanie warunków do tworzenia miejsc pracy.
- Z jakiego komitetu będą kandydować w wyborach radni PSL?
- Nasi radni startowali z Wiejskiego Bloku Wyborczego utworzonego przez PSL. Obecnie startować będą w komitecie, który będziemy tworzyć z radnymi miejskimi, z którymi dobrze nam się pracowało podczas ostatniej kadencji. Ja osobiście startować będę do Rady Powiatu, gdzie chcę wykorzystać swoje doświadczenie samorządowe i to uzyskane w działalności zawodowej w Spółdzielni Rolniczo-Handlowej Rolnik.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 551 (37/2002)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze