Reklama

Zgwałcili trzynastolatkę

Prokurator: - Poważny stopień demoralizacji nieletnich
     Zgwałcili trzynastolatkę
     W poniedziałek uczennica jednego z gimnazjów w powiecie żnińskim nie poszła do szkoły, tylko umówiła się z trzema kolegami. Poszli do mieszkania jednego z nich, kupując po drodze 12 butelek piwa. Później dwóch nastolatków zgwałciło swoją młodszą koleżankę.   

    20 września tuż przed 8:00 ojczym zawiózł swoją pasierbicę do jednego z gimnazjów w powiecie żnińskim. Uczennica pierwszej klasy gimnazjum nie poszła jednak do szkoły, tylko w kierunku pobliskich garaży, gdzie spotkała piętnastoletniego kolegę z tej samej szkoły i siedemnastoletniego ucznia szkoły ponadgimnazjalnej. Wcześniej za pomocą SMS-ów umówili się, że pójdą do mieszkania trzeciego z kolegów - czternastoletniego ucznia gimnazjum. Jednak czternastolatek powiedział im, że w domu są jego rodzice. Postanowili, że pójdą do znajdującego się na jednym z osiedli mieszkania piętnastolatka. Po drodze kupili 12 butelek piwa.
    W mieszkaniu słuchali muzyki z Internetu oraz korzystali z portalu nasza-klasa. Dziewczyna wypiła pół butelki piwa, chłopcy - więcej. Po wypiciu kilku piw piętnastolatek zasnął.
    W pewnym momencie siedemnastolatek i czternastolatek siłą ściągnęli nastolatce bluzkę i stanik. Zaczęła się bronić, próbowała się wyrwać, chciała uciec. Chłopcy zakluczyli drzwi do mieszkania i siłą zaciągnęli koleżankę do salonu. Wtedy piętnastoletni gospodarz mieszkania obudził się. Jego koledzy rzucili dziewczynę jak przedmiot na łóżko. Kopała ich, próbowała bić rękami. Piętnastolatek wszedł do pokoju. Był całkowicie rozebrany. Założył prezerwatywę i położył się na łóżku. Siedemnastolatek przytrzymywał dziewczynę za ręce, kiedy leżała na łóżku. Piętnastolatek dotykał jej miejsc intymnych, a następnie odbył z nią wbrew jej woli stosunek płciowy, po czym wyszedł do sąsiedniego pokoju.
Później do salonu wszedł rozebrany czternastolatek. Też położył się na łóżku i odbył z dziewczyną stosunek płciowy. Siedemnastolatek cały czas przytrzymywał ją za ręce. Dziewczyna nie mogła nic zrobić, gdyż duży i silny gwałciciel przygniótł ją swoim ciężarem.
    Później przyszła kolej na najstarszego z gwałcicieli. Ten położył się na dziewczynie, ale nie dał rady odbyć z nią stosunku. Zrzuciła go z łóżka. Po chwili do salonu przyszedł piętnastolatek i ponownie zaspokoił swój popęd płciowy.
    Po wszystkim czternastolatek rzucił dziewczynie ubranie i powiedział, że może iść do domu. Nastolatka poszła natychmiast do domu i opowiedziała o zdarzeniu matce. Dziewczyna i jej matka udały się na policję, gdzie złożyły zeznania o gwałcie. Lekarz badający dziewczynę stwierdził rozdarcie błony dziewiczej. Chłopcy zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy, a prokurator zastosował wobec nich karę schroniska dla nieletnich.
    Sprawa trafiła do wydziału dla nieletnich Sądu Rejonowego w Żninie. Wczoraj miało odbyć się pierwsze posiedzenie w tej sprawie, na którym chłopcy mieli złożyć zeznania. Podejrzani są o czyn z art.197 par. 3 kodeksu karnego, który mówi, że kto dopuszcza się gwałtu wspólnie z inną osobą wobec nieletniego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 do 15 lat. O tym, czy chłopcy będą sądzeni jak dorośli, zadecyduje sąd. Wcześniej biegły musi się wypowiedzieć na temat stopnia ich rozwoju psychicznego i stopnia demoralizacji.
    Prokurator Wojciech Jabłoński, szef żnińskiej prokuratury, skąd uzyskaliśmy informacje o zajściu, uważa, że sprawa poniedziałkowego gwałtu powinna zostać bardzo mocno nagłośniona, żeby trafiła do rodziców i dziewczyn, które w sposób lekkomyślny podchodzą do kontaktów z kolegami. Ostrzega, że chłopcy mogą czasem dodać do alkoholu środki chemiczne, które czynią ofiarę bezwolną i pomagają uskutecznić gwałt. Dziewczyny, częstowane przez kolegów alkoholem, powinny zawsze brać pod uwagę możliwość, że chłopcy mogą mieć wobec nich niecne zamiary. Prokurator tłumaczy również, że dziewczyny szukające mocnych wrażeń powinny sobie umieć wyobrazić, co je może spotkać, kiedy zamiast pójść do szkoły, pójdą z kilkoma kolegami do mieszkania.
    - To drugi w krótkim czasie skrajny przypadek takiego zachowania. Ta dziewczyna została zwabiona do domu. Ci chłopcy kalkulowali, w jaki sposób znaleźć dobrą metę, żeby zrealizować na niej swoje zamierzenie zaspokojenia popędu płciowego. Złożył się na to zakup alkoholu i częstowanie nim dziewczyny. Mieli świadomość, że chcą ją wykorzystać seksualnie, bo nie chcieli iść do mieszkania, w którym byli rodzice. Nie było ich zamiarem tylko wypicie piwa. To, że dwóch chłopców się rozebrało przy pozostałych uczestnikach zdarzenia, świadczy o poważnym stopniu demoralizacji tych nieletnich.     Zamanifestowali w sposób zdecydowany swoją męskość. Było to bezwzględne działanie prowadzące do zaspokojenia popędu. Posługiwanie się prezerwatywą przez nieletnich świadczy również o celowym działaniu, podejmowanym tak, by uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności. Miało to wyłącznie na celu zaspokojenie popędu i traktowanie tej dziewczyny w sposób przedmiotowy. Posługiwali się nią jako narzędziem swojego popędu - podkreśla Wojciech Jabłoński.
    Dyrektor gimnazjum, do którego uczęszcza dziewczyna, wyjaśnia, że jeszcze nie otrzymał żadnej oficjalnej informacji o zdarzeniu. Zapewnia, że jeśli informacje o gwałcie się potwierdzą, szkoła w porozumieniu z Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną podejmie wszelkie kroki, by pomóc uczennicy. - Ona chodzi tu dopiero drugi tydzień. Podejmiemy wszystkie działania, żeby czuła się tu jak najlepiej, żeby nie była piętnowana. Wiadomo, że wymazać z pamięci się tego nie da - mówi dyrektor. O dwóch uczniach szkoły, którzy podejrzewani są o gwałt, mówi, że są to dobrzy chłopcy, a jedynym ich problemem była niska frekwencja w szkole.
    Jacek Pietraszko, dyrektor Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie, którego poprosiliśmy o komentarz, uważa, że dzieci powinny mieć jak najwięcej kontaktu w domu z rodzicami i rozmawiać z nimi wielokrotnie na wszelkie tematy, w tym również na te najtrudniejsze, które szczególnie interesują młodzież w okresie dojrzewania. Szkoły, jego zdaniem, powinny jak najwięcej na ten temat dyskutować. O poniedziałkowym zdarzeniu mówi: - Trzeba o tym powiedzieć i pokazać, że to jest złe.

     Arkadiusz Majszak  
Pałuki nr 971 (38/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości