Reklama

1.000 opasów w Jadownikach

Wśród gruzu gotowego do wywozu po rozbiórce jednej z obór znajdowały się połamane kawałki płyt eternitowych. Wojciech Czajka zapewniał, że przed wywozem gruzu ten eternit zostanie jeszcze wybrany z hałdy i przygotowany do ekologicznej utylizacji.

     fot. Karol Gapiński

PGR, Jadowniki, bydło, mięso, ANR, rozbiórka, PGR
      1.000 opasów w Jadownikach
      Przedsiębiorca ze Żnina wykupił od ANR dotychczas dzierżawiony majątek popegeerowski w Jadownikach. W zeszłym tygodniu mieszkańcy wsi wpadli w zdziwienie, bo nie wiedzieli, że majątek został już sprzedany, a nowy właściciel rozpoczął rozbiórkę dawnych budynków gospodarczych. Przedsiębiorca zamierza wybudować wielkie obory i założyć hodowlę 1.000 sztuk bydła mięsnego.

      W ubiegłym tygodniu w Jadownikach Rycerskich mieszkańców zaskoczyła niezapowiadana wcześniej rozbiórka dwóch obór na terenie dawnego Państwowego Gospodarstwa Rolnego. Po upadku PGR ziemia była dzierżawiona. W zeszłym roku Irenę Chrośniak, sołtys Jadownik, odwiedził przedstawiciel Agencji Nieruchomości Rolnych. To bowiem Agencja zarządzała nieruchomościami po dawnym PGR. Sołtys została wówczas poproszona o wywieszenie na tablicy ogłoszeń sołeckich informacji o tym, że całe gospodarstwo jest na sprzedaż. Cena orzeczona przez rzeczoznawcę to ponad 6.000.000 zł. Po tej informacji sołtys nie otrzymała żadnych kolejnych wieści o tym, że gospodarstwo w Jadownikach zostało już sprzedane, bądź też oferta jest wciąż aktualna. Dopiero wspomniana rozbiórka ujawniła okoliczność, że Skarb Państwa za pośrednictwem Agencji już sprzedał 430 hektarów ziemi w Jadownikach, Kierzkowie, Murczynie, Młodocinie, Chomiąży Księżej biznesmenowi ze Żnina Wojciechowi Czajce.

Wojciech Czajka działa z rozmachem. Na preferencyjnych warunkach za ponad 6.000.000 zł nabył gospodarstwo popegeerowskie w Jadownikach i w zeszłym tygodniu zlecił pierwsze wyburzenia niepotrzebnych obór. Zamierza wybudować wkrótce dwie nowoczesne obory do chowu bydła opasowego. Łącznie chce hodować w Jadownikach stado liczące 1.000 sztuk bydła opasowego.

Reklama

       fot. Karol Gapiński

      ZDZIWIENIE MIESZKAŃCÓW
      Przedsiębiorca potwierdził w rozmowie z nami, że należące do niego Gospodarstwo Rolne w Jadownikach sp. z o.o. wykupiło cały dawny PGR od agencji na preferencyjnych warunkach.
      Otóż jako wcześniejszy dzierżawca tej ziemi Wojciech Czajka skorzystał z prawa pierwokupu po cenie orzeczonej przez rzeczoznawcę.
      I oto w zeszłym tygodniu na teren gospodarstwa wjechała koparka i ciężarówki firmy Waldemara Kowalskiego z Podgórzyna. Na zlecenie nowego właściciela majątku w Jadownikach pracownicy firmy z Podgórzyna wywożą gruz z wyburzonych dwóch starych obiektów gospodarczych. Mieszkańcy byli zdziwieni, że na plac gospodarstwa wjechały maszyny burzące i dopiero od pracowników dowiadywali się, że wyburzenie dokonywane jest na zlecenie przedsiębiorcy Wojciecha Czajki, który jest właścicielem gospodarstwa.
      AZBEST W GRUZIE
      Jednocześnie niepokój obserwatorów wzbudził fakt, że tylko część płyt eternitowych z pokrycia dachowego wyburzanych budynków została wyselekcjonowana przez dokonujących rozbiórki i przygotowana do odbioru przez wyspecjalizowaną firmę oddającą azbest do utylizacji.
      Azbest, z którego wytwarzane były płyty eternitowe na pokrycia dachów, od wielu lat nie jest już wytwarzany. Badania wykazały, że jest on szkodliwy dla zdrowia. Zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej, do 2030 r. istniejący w Polsce azbest ma zostać całkowicie zutylizowany. W związku z tym samorządy lokalne rokrocznie ogłaszają przetargi dla firm na zbiórkę i utylizację azbestu. Mieszkańcy, jeśli wcześniej złożyli w gminie stosowny wniosek, mogą skorzystać z programu odbioru starego azbestu. Gospodarstwo Rolne sp. z o.o. w Jadownikach taki wniosek złożyło w terminie i mogło skorzystać z programu bezpłatnego usuwania wyrobów zawierających azbest.
      Właśnie na początku kwietnia Urząd Miejski w Żninie podał do wiadomości publicznej rozstrzygnięcie przetargu na wybór firmy, która zajmie się usuwaniem wyrobów zawierających azbest. Wpłynęło 11 ofert, a najkorzystniejszą cenowo okazała się ta przedstawiona przez firmę Eco-Pol sp. z o.o. w Pruszczu. Dlatego to ta firma zajmie się odbiorem i usuwaniem produktów zawierających azbest, a wśród nich przeważnie są właśnie pokrycia dachowe z eternitu. Koszt usługi to w skali całej gminy 146.808,63 zł.Firma realizować będzie zadanie na podstawie wcześniej składanych przez mieszkańców wniosków.
      Jak przekazał nam Ryszard Ulatowski, naczelnik wydziału promocji, rozwoju i spraw społecznych w ratuszu, w tym roku termin przyjmowania wniosków na utylizację azbestu w ramach programu realizowanego przez gminę już minął. Najbliższa okazja do skorzystania z możliwości usunięcia azbestu i zutylizowania go bez kosztów własnych będzie w przyszłym roku.
      Tymczasem obserwujący rozbiórkę starej obory i chlewni w Jadownikach byli zdziwieni, że wiele płyt z eternitu nie zostało wyselekcjonowanych, tylko połamane, pokruszone lub zmiażdżone przez ciężki sprzęt leżą pośród gruzu i razem z nim będą wywożone przez sprzątającą teren wyburzenia firmę.
      GRUZ BĘDZIE JESZCZE PRZEBRANY
      Wojciech Czajka zapewnia jednak, że mieszkańcy nie muszą się niepokoić. - Nie jest tak, że wyburzane były od razu całe budynki wraz z dachami. Pokrycie dachowe z jednego z nich zdjęte zostało przed wyburzeniem ścian. Podkreślam, że eternit był tylko na jednym z dachów, bo druga konstrukcja była z innych materiałów. To, co zagubiło się pośród gruzu, pochodzi z innych, pomniejszych fragmentów wyburzonych budynków. To były stare budynki z niejednolitą konstrukcją. Dziury załatane były mniejszymi płytami i to te znalazły się pośród gruzu. Jednak i one zostaną z tej hałdy wyselekcjonowane przez pracowników i oddane do utylizacji. Myślę, że 2 lub 3 palety firma odbierająca te materiały ostatecznie będzie mogła z wyburzonych budynków zabrać - przekazał nam Wojciech Czajka.
      PLAN NA HODOWLĘ
      Przedsiębiorca zdradził nam jednocześnie, że o rozbiórce zdecydował nie tylko fakt, iż zabudowa gospodarcza była już stara i groziła niebezpieczeństwem dla spędzających czas wokół tych opuszczonych obiektów.
      Przede wszystkim Wojciech Czajka ma już skonkretyzowane plany biznesowe, jeśli chodzi o gospodarstwo w Jadownikach. Zamierza rozpocząć w oparciu o uprawy na niedawno zakupionych polach wielką hodowlę bydła opasowego. Do rozbiórki przeznaczona zostanie jeszcze jedna z dwóch pozostałych obór. Natomiast najmłodsza z obecnie stojących w gospodarstwie, czyli ta, która wymaga najmniej prac adaptacyjnych, nie zostanie zburzona. Po remoncie i dostosowaniu będzie służyła wstępnemu procesowi chowu bydła. Młode sztuki w ilości 150 będą tutaj pozostawiane w pierwszym okresie wzrostu. Później trafią do jednej z dwóch dużych obór, które Wojciech Czajka planuje wybudować w gospodarstwie. Przedsiębiorca zdążył się już wstępnie rozejrzeć w ofertach w zakresie budownictwa rolniczego, które spełniają jego oczekiwania.
      ZOPTYMALIZOWAĆ PRODUKCJĘ
      Z tego rozeznania wynika, że nowe obory będą mogły pomieścić po 412 sztuk dorosłego bydła opasowego. To wraz z zaadaptowaną w przyszłości starą oborą dla młodych sztuk oznacza, że stado ma liczyć mniej więcej 1.000 osobników. Każda obora będzie miała boksy z miejscem dla 18 lub 27 sztuk. Boksy są tak skonstruowane, by przez szczebelki do stołu paszowego zwierzęta mogły wystawiać łby pojedynczo. To zapobiegnie rywalizacji o paszę. Każda z dwóch obór będzie miała 138 m długości i 24 m szerokości.
      Bydło opasowe przeznaczone jest przede wszystkim na eksport. W Polsce spożycie mięsa z takiej produkcji jest mniejsze niż w innych krajach, np. w zachodniej i południowej Europie. Decyduje o tym również mniejsza zasobność portfeli polskich konsumentów. Mięso z takiej produkcji jest bowiem kilka razy droższe od wieprzowiny, a nawet wołowiny najpowszechniej obecnie dostępnej w polskich sklepach, czyli pochodzącej z uboju ras mlecznych bydła.
      To bydło, które będzie hodował w Jadownikach Wojciech Czajka, nie jest ukierunkowane na produkcję mleka, a wyłącznie mięsa. Żywienie ma być oparte na sianokiszonce i wzbogacone o kiszonkę z kukurydzy, a także susz gorzelniany. Produkcja roślinna w wielohektarowym gospodarstwie będzie zaspokajała potrzeby żywieniowe bydła. Susz gorzelniany Wojciech Czajka też będzie miał do dyspozycji, gdyż jest właścicielem zakładu w Murowanej Goślinie, który takowy susz produkuje. Taka dieta powinna według przedsiębiorcy zoptymalizować planowaną produkcję w Jadownikach.
      KOSZTY
      Tak jak wspomnieliśmy, Wojciech Czajka kupił dawny PGR za ponad 6.000.000 zł. Spłata jednak została rozłożona na raty, jako że przedsiębiorca zakupił tę ziemię i budynki preferencyjnie. Raty będą spłacane - jak powiedział nam Wojciech Czajka - przez 15 lat.
      Wybudowanie nowych obór dla bydła opasowego to będzie koszt mniej więcej 3.000.000 zł. Przedsiębiorca zamierza uzyskać na tę inwestycję kredyt bankowy oraz zdobyć wsparcie z funduszy europejskich. - Co pewien czas pojawiają się programy inwestycyjne dla podtrzymania konkretnych ras bydła w hodowli. Teraz waży się ostatecznie budżet Unii Europejskiej i liczę, że wkrótce te programy znów się pojawią - mówi Wojciech Czajka.
      W Jadownikach zamierza hodować bydło którejś z ras: charolaise, limousine, hareford lub simentaler. Program dofinansowania z Unii Europejskiej może dotyczyć jakiejś konkretnej rasy mięsnej. Wówczas Wojciech Czajka zdecyduje o hodowli takiej rasy, na którą będzie mógł skorzystać ze wsparcia.
      BĘDĄ KONSULTACJE
      Sołtys Jadownik Irenę Chrośniak zapytaliśmy, czy będzie zgoda mieszkańców wsi na wielką hodowlę praktycznie w jej centrum (lokalizacja obór będzie naprzeciwko bloków mieszkaniowych w Jadownikach). - Ja przede wszystkim jestem zdziwiona, że to już jest sprzedane. O niczym byśmy nie wiedzieli, gdyby nie wyburzenie tych budynków. Szkoda, że nabywca nie zaproponował jakiegoś zebrania wiejskiego, by poinformować o swych planach. O planowanej hodowli słyszę dopiero od pana. Liczę na to, że to będzie tym razem poprzedzone jakimś zebraniem, na którym inwestor przekaże informacje o swoich planach. Co do tego, czy będzie zgoda mieszkańców, to nie wiem. Z jednej strony może to być jakaś uciążliwość taka hodowla, ale z drugiej to przecież w tym miejscu była w przeszłości hodowla bydła, więc pewnie ludzie mogą się z tym pogodzić - powiedziała sołtys.
      - No w końcu to jest wioska. Jeśli na wsi nie miałoby być hodowli, a w mieście przemysłu, to niby jak miałaby się rozwijać gospodarka? - pyta retorycznie Wojciech Czajka. Przedsiębiorca zapewnia również, że przed rozpoczęciem inwestycji będą przeprowadzone konsultacje z mieszkańcami.
      Wojciech Czajka oblicza, że powstanie hodowli będzie oznaczało miejsca pracy dla 8 do 10 osób. W tym roku przedsiębiorca skupia się na przygotowaniu dokumentacji i uzyskaniu pozwolenia na budowę. Liczy na to, że być może już jesienią br. będzie można zacząć wylewać fundamenty pod nowe obory. Hodowla może być więc zainaugurowana już nawet za kilkanaście miesięcy. Wszystko zależy od tego, kiedy uda się przesądzić uzyskanie dofinansowania.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1104 (15/2013)

 

 

 

      Sprostowanie

      W artykule pt. 1.000 opasów w Jadownikach opublikowanym w tygodniku Pałuki nr 15 błędnie napisałem, że Skarb Państwa za pośrednictwem Agencji Nieruchomości Rolnych już sprzedał 430 hektarów ziemi biznesmenowi ze Żnina Wojciechowi Czajce za kwotę ponad 6.000.000 zł. W rzeczywistości areał przeznaczony na sprzedaż za kwotę dokładnie 6.060.000, 00 zł miał łączną powierzchnię 198.4894 ha. I tyle ziemi wykupiło Gospodarstwo Rolne Jadowniki spółka z o.o., którego udziałowcem jest Wojciech Czajka. Natomiast cały areał Gospodarstwa Rolnego w Jadownikach wynosi 430 hektarów. Pozostały areał w ilości ponad 230 hektarów jest tylko dzierżawiony przez firmę Gospodarstwo Rolne w Jadownikach spółka z o.o. i nie został wykupiony. Za błąd serdecznie przepraszam zainteresowane strony i  wszystkich czytelników.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1106 (17/2013)

 

 

 

Z listów

      Wyjaśnienie ANR

      [pierwsza część listu dotyczyła zamieszczenia sprostowania w kwestii areału, patrz strona 1 - przyp. DK]
      Wyjaśnienia wymaga również, z punktu widzenia społecznego, informacja autora, że „sołtys nie otrzymała żadnych kolejnych wieści o tym, że gospodarstwo w Jadownikach zostało już sprzedane”. Wyjaśniam, że zgodnie z art.28 ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (Dz. U. z 2012 roku poz. 1187), Agencja sporządza wykaz nieruchomości Zasobu przeznaczonych do sprzedaży i ogłasza go w sposób zwyczajowo przyjęty w danej miejscowości w siedzibie właściwej miejscowo izby rolniczej oraz właściwym miejscowo urzędzie gminy przez okres 14 dni przed ogłoszeniem przetargu lub planowanym terminem sprzedaży w innym trybie, niż przetarg. Jednocześnie przepisy prawa nie nakładają na Agencję obowiązku publikowania informacji o wynikach sprzedaży. [...]

Reklama

Edyta Zakrzewska
Dyrektor Oddziału Terenowego
ANR w Bydgoszczy
Pałuki nr 1106 (17/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości