Żnin, jedynka, dwójka, sześciolatki, nabór, uczniowie
5 wolnych miejsc w dwójce dla dzieci z jedynki
Kwestia naboru uczniów do klas pierwszych w żnińskiej jedynce nadal wzbudza żal części rodziców. Tymczasem w dwójce przygotowano pięć wolnych miejsc w klasach pierwszych na rano, ale nikt z popołudniowej zmiany w jedynce póki co nie skorzystał z możliwości przeniesienia.
Tydzień temu opublikowaliśmy artykuł o konieczności wpisania w plan lekcji w Zespole Szkół Publicznych nr 1 w Żninie zajęć dla klas pierwszych szkoły podstawowej na dwóch zmianach. Niektóre klasy pierwsze uczęszczają na lekcje codziennie na 8:00, a inne dopiero od czwartej lub piątej godziny lekcyjnej. Okazało się, że wielu spośród rodziców tych uczniów, którzy uczęszczają do szkoły na drugą zmianę, pracuje zawodowo. Woleliby oni, żeby ich pociechy uczęszczały na zajęcia od rana. Tymczasem w pierwszej kolejności na pierwszą zmianę w szkole zapisywano dzieci dojeżdżające.
Argumenty przedstawione tydzień temu przez dyrektora szkoły Jacka Pietraszkę nie przekonały części naszych czytelników. (...) piszę w sprawie artykułu o przyjęciach do pierwszych klas w szkole nr 1 - przeczytałam cały z uwagą i muszę powiedzieć, że pan Pietraszko podał nieprawdę, że podstawowym i najważniejszym kryterium przy naborze było miejsce zamieszkania - do klasy pierwszej (rannej - bo o to jest wojna) zostało przyjęte dziecko (tu pada nazwisko ucznia) zamieszkałe na ulicy Polnej - czyli poza obwodem szkoły i dodatkowo jego matka przebywa na urlopie wychowawczym i gdzie tutaj jest sprawiedliwość?? Dodatkowo są jeszcze inne dzieci w rannych klasach spoza obwodu, co prawda dojeżdżające, ale skoro rodzic wybiera dalszą szkołę, to chyba sam się decyduje na dowożenie dziecka i nie wiem dlaczego w takiej sytuacji ma zabierać miejsce należne dzieciom z danego obwodu...Układy i znajomości tutaj miały pierwszeństwo, a nie przepisy (...) - napisała jedna z naszych czytelniczek.
Wojciech Karabasz z wydziału edukacji w Urzędzie Miejskim w Żninie potwierdził, że uczniowie zamieszkali na ul. Polnej nie są zapisani w obwodzie szkolnym obsługiwanym przez jedynkę. Mieszkańców tej ulicy w swoje mury ma obowiązek przyjąć Szkoła Podstawowa nr 2 w Żninie, a jeśli są w wieku gimnazjalnym, to obowiązek wpisania ich w poczet uczniów ma Publiczne Gimnazjum nr 1 w Żninie.
- Tak, nie zmienia to jednak faktu, że z ul. Polnej mają bliżej do nas niż do „dwójki”, więc rodzice zapisują te dzieci u nas. Owszem, ja mam obowiązek przyjąć dziecko z naszego obwodu w poczet uczniów, ale też nie mam zakazu przyjmowania dzieci spoza tego obwodu. To zresztą tak samo dotyczy szkoły nr 2. Tam też uczęszczają dzieci z naszego obwodu. W wielu przypadkach czynnikiem warunkującym nabór jest np. to, do której szkoły uczęszcza ewentualnie starsze rodzeństwo nowego ucznia. Poza tym nie jest tak, że jedynym, wyłącznym argumentem podczas naboru do klas porannych było to, czy dziecko jest dojeżdżające, czy nie. Są też inne rzeczy, które mają wpływ, np. opinie z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. W przypadku, o którym informuje wasza czytelniczka, faktycznie to dziecko z ul. Polnej zapisaliśmy na ranną zmianę. Ale w tym przypadku obydwoje rodziców pracują, a poza wszystkim zwyczajowo niemal wszyscy w wieku szkolnym zamieszkali na ul. Polnej od lat chodzą do nas - tłumaczy dyrektor jedynki.
Dyrektor przyznał, że za nabór bierze pełną odpowiedzialność, choć nie jest też tak, że to tylko on żonglował przydziałami do poszczególnych klas. Otóż zgodnie z przepisami działała obowiązkowa komisja wewnątrzszkolna, która dobierała dzieci do poszczególnych oddziałów. Chodzi też o to, żeby w każdym z tych oddziałów uczyły się dzieci o zróżnicowanych zdolnościach i możliwościach przyswajania wiedzy.
Przede wszystkim jednak dyrektor Jacek Pietraszko przekazał, że ci rodzice, którzy mają dzieci zapisane w pierwszych klasach popołudniowych, a chcieliby zmiany ranne, bo sami chodzą do pracy, mają w rzeczywistości możliwość zapisania dziecka na rano. Tyle tylko, że w Szkole Podstawowej nr 2, a nie w jedynce. Otóż w związku z pretensjami rodziców uczniów w jedynce, udało się wygospodarować w klasach pierwszych w dwójce, które uczęszczają na zajęcia od rana, pięć wolnych miejsc. Jacek Pietraszko poinformował rodziców uczniów popołudniowych o możliwości przeniesienia ich na rano, ale do dwójki. Nikt z tej możliwości do ostatniego wtorku nie skorzystał.
Potwierdził to Jacek Otto, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie. - Dokładnie rzecz ujmując, to dzięki zaadaptowanej sali dodatkowej udało się nam przygotować jeszcze 5 wolnych miejsc w klasach pierwszych. Rodzice jednego z uczniów „jedynki” złożyli wniosek o przeniesienie dziecka do nas i ten wniosek został pozytywnie rozpatrzony, ale w międzyczasie ci rodzice zapisali dziecko do ZSS „Trójka”. Dlatego nadal mamy pięć wolnych miejsc w klasach pierwszych - powiedział Jacek Otto.
Dyrektor SP 2 potwierdził również, że co roku między dwiema publicznymi podstawówkami w mieście istnieje rotacja uczniów ze względu na obwody i dotyczy to około setki dzieci. Niektórzy po prostu zamieszkują w obwodzie obsługiwanym przez jedynkę, a chodzą do dwójki i na odwrót. Najczęściej ma to związek z miejscem zatrudnienia rodziców.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1178 (37/2014)
Więcej na ten temat:
Sześciolatki na drugiej zmianie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze