Od 27 czerwca do 18 lipca przerwa konserwacyjna
Basen w dwa miesiące przyniósł ponad 90.000 zł straty
Od otwarcia pływalni do końca grudnia straty spółki Barciński Ośrodek Sportu i Rekreacji wyniosły 91.133 zł. Zostaną one pokryte z budżetu gminy.
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Barcina Beata Gaik-Mazurek, prezes spółki Barciński Ośrodek Sportu i Rekreacji, która zarządza krytą pływalnią w Barcinie, przedstawiła dane z działalności spółki za okres od 2 września do końca 2010 r., czyli w pierwszych miesiącach działania.
Sama pływalnia funkcjonuje od trzeciej dekady października. Od tego właśnie czasu do końca 2010 r. zanotowano 22.272 wejścia na obiekt krytej pływalni. W tym 21.561 były to indywidualne wejścia na basen, 21 wejść wyłącznie do saun, a 4.133 na basen z możliwością skorzystania z sauny. 158 osób skorzystało z oferty nauki pływania, a 532 wejścia klientów dotyczyły zajęć aqua aerobiku. Jeśli chodzi o wizyty posiadaczy karnetów, to zanotowano 343 przynajmniej jednokrotne doładowania karnetów. Aż 97,2 % przychodów spółki to sprzedaż usług. Pozostałe źródła przychodów są znikome, liczone w ułamkach procenta każde.
31 grudnia było zatrudnionych w BOSiR 16 osób, ale teraz jest już 18. W rachunku za 2010 r. koszty wynagrodzeń od października do końca grudnia wyniosły 27,48% wszystkich kosztów, a koszty energii elektrycznej, ciepła i wody 25,74% wszystkich kosztów. Jednak w rzeczywistości większy udział w kosztach ogólnych będzie mieć energia, ciepło i woda, bo w bilansie za 2010 r. obliczono tylko koszty tych mediów od 1 listopada. Wcześniej za energię na basenie płacił najpierw wykonawca obiektu, a później przez kilka tygodni inwestor, czyli gmina. Trzecim, głównym elementem składającym się na koszty funkcjonowania spółki jest zakup usług pozostałych, czyli przede wszystkim sprzątanie. Wykonuje to dla spółki firma z zewnątrz, wyłoniona w konkursie. Jest to barcińska firma Bodex, która ma umowę do końca roku. Koszty zakupu usług to 15,16% wszystkich kosztów BOSiR-u.
Zużycie materiałów, zakup chemii basenowej, materiały do uzdatniania wody itp. to 10,26% wszystkich wydatków, pozostałe to amortyzacja, podatki, opłaty, usługi bankowe, koszty transportu i inne.
Jak się okazało, mimo że jesienią i wczesną zimą, zaraz po otwarciu pływalni, notowano większą liczbę wejść z uwagi na to, że była to nowość, to i tak spółka zanotowała do końca grudnia ub.r. 91.233,94 zł straty. Na zebraniu wspólników zapadła decyzja o pokryciu straty z kasy jedynego udziałowca, czyli gminy Barcin.
Szacunkowo zakłada się, że rocznie gmina będzie dopłacać do działalności Barcińskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, by ten w swoim bilansie wychodził na zero, przynajmniej 500.000 zł. Jak mówi jednak prezes spółki BOSiR Beata Gaik-Mazurek, prawdziwy obraz sytuacji da nawet nie wynik finansowy za pełen rok działania spółki, ale przynajmniej za dwa lata. Wtedy dopiero będzie można określić, na ile liczba wizyt na basenie w Barcinie jest pewną stałą średnią, a na ile wynika z pory roku czy początkowej ciekawości po otwarciu obiektu. Dlatego, ile trzeba będzie dopłacać z budżetu gminy do działalności BOSiR średnio w skali roku, dopiero się dowiemy. Na pewno otwarcie basenu w Barcinie, jak uważa Beata Gaik-Mazurek, wpłynęło na zmniejszenie frekwencji na podobnym obiekcie w Mogilnie. Do Barcina bowiem przyjeżdżają i przychodzą miejscowi klienci oraz z ościennych gmin, którzy wcześniej jeździli do Mogilna. Przez to również straty zakładu budżetowego w Mogilnie, który zarządza basenem, są zapewne większe. Jednak, gdyby powstał w przyszłości następny basen w okolicy, to z kolei nastąpi odpływ klientów z pływalni w Barcinie.
Należy też pamiętać, że od początku powołania BOSiR-u mówiono również o tym, że w przyszłości spółka ta będzie też zarządzała innymi obiektami sportowymi: orlikami, przyszłym stadionem, halą widowiskowo-sportową. To rzecz jasna diametralnie zmieni wartość przychodów i kosztów w bilansie finansowym tej najmłodszej z dwóch istniejących w Barcinie spółek komunalnych. Wówczas też będzie wiadomo, czy nadal spółka będzie przynosiła straty i jak duże one będą. Na razie, jak przekazała nam pani prezes spółki, nie ma jeszcze żadnych decyzji co do rozszerzenia zakresu działania BOSiR-u na inne obiekty o charakterze sportowym albo nawet rekreacyjnym (pod opiekę BOSiR-u
teoretycznie mogłyby też trafić place zabaw).
Przedstawiając raport o działalności spółki Beata Gaik-Mazurek poinformowała też, że od 27 czerwca do 18 lipca basen w Barcinie będzie zamknięty dla klientów. Powodem jest zaplanowana w tym czasie pierwsza w historii obiektu przerwa konserwacyjna. To zresztą też później będzie miało wpływ na ujemny bilans spółki, gdyż w czasie przerwy wydatki będą podobne, jak na co dzień, a wpływy żadne. W trakcie przerwy konserwacyjnej spuszczona zostanie z niecek basenu cała woda (stopniowo, w ciągu kilku dni). Następnie niecka będzie czyszczona. To najważniejsza część prac w trakcie przerwy. Dodajmy, że na co dzień sprzątanie basenu odbywa się wieczorami, po zamknięciu. Każdej nocy pracują konserwatorzy. Ich zadaniem jest częściowa wymiana wody. Na podstawie wyników w kasie, po zamknięciu basenu dla klientów, oblicza się ilu ich od rana weszło na basen. Wejście każdego klienta wiąże się z wypuszczeniem 30 litrów wody z niecki i wpuszczeniem takiej samej ilości. Obecnie średnia wejść dziennie na basen to 250 osób. Biorąc pod uwagę mnożnik 30 litrów na osobę oznacza to, że średnio każdej nocy w ostatnich tygodniach konserwatorzy spuszczają z basenu 7.500 litrów wody i zastępują ją nową.
W czasie przerwy konserwacyjnej woda zostanie spuszczona całkowicie po raz pierwszy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1005 (20/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze