Za mało chętnych do ZSP w Janowcu
Bez liceum i technikum
Pierwszy raz od kilkudziesięciu lat w ZSP w Janowcu od września nie będzie technikum, a od kilkunastu lat - liceum. Dla uczniów, którzy skończyli w tym roku gimnazjum, pozostała szkoła zawodowa. Z 97 absolwentów gimnazjum podania o przyjęcie do technikum złożyło 18, a do liceum 5 osób.
Od września w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych, dawnym Zespole Szkół Rolniczych, nie będzie żadnego oddziału pierwszej klasy szkoły średniej. Absolwenci gimnazjum znajdą w tym zespole tylko ofertę nauki w klasie zawodowej, ale i jej utworzenie - jak mówi kierownik Wydziału Oświaty żnińskiego starostwa Jędrzej Małecki - stało pod znakiem zapytania. Ostatecznie jednak pierwsza klasa szkoły zawodowej z 24 uczniami rozpocznie naukę we wrześniu.
Organem prowadzącym Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Janowcu jest Starostwo Powiatowe w Żninie. To ono ustaliło normę liczby uczniów w tworzonych oddziałach - ma być ich 28, dopuszcza się również oddziały 25-26 osobowe.
W tym roku do Liceum Ogólnokształcącego w ZSP w Janowcu zgłosiło się 5 uczniów, do Technikum Agrobiznesu 12, a do Technikum Rolniczego 6. Dyrektor starał się stworzyć kierunek dwuzawodowy i połączyć oba technika w jednej klasie tak, że część uczniów z jednej klasy zdobyłaby zawód technika rolnika, a część technika agrobiznesu. Jednak ostatecznie na to rozwiązanie zdecydowało się tylko 18 uczniów.
Dyrektor szkoły Grzegorz Piechowiak ubolewa nad zaistniałą sytuacją. Mówi, że próba utworzenia klasy z dwoma kierunkami technikum dawała większą szansę na jego istnienie. Szkoła przedstawiała absolwentom gimnazjum ofertę, zorganizowała też drzwi otwarte. Cieszy się renomą, wysoko wykwalifikowaną kadrą i wysokim poziomem nauczania.
MIĘDZY GĄSAWĄ A DAMASŁAWKIEM
Grzegorz Piechowiak widzi dwie główne przyczyny braku uczniów: niż demograficzny i problemy z komunikacją. - Kiedyś dojeżdżali do nas uczniowie z Wiewiórczyna, Rogowa teraz PKS wycofał połączenie i takiej możliwości już nie ma, a niestety pierwszoklasiści prawa jazdy nie mają, w przeciwieństwie do starszych kolegów, którzy na zajęcia dojeżdżają samochodami - mówi dyrektor. Również uczniowie z Dąbrowy, Gruntowic i innych miejscowości gminy Damasławek dojeżdżali do janowieckiego zespołu, teraz mają ofertę w Damasławku - naukę albo w technikum rolniczym, albo informatycznym. ZSP w Janowcu przed rokiem próbował stworzyć nowy kierunek - obsługę turystyczną. Jednak na tę ofertę odpowiedziało tylko 6 chętnych.
Zespół Szkół w Damasławku wyszedł z ofertą do janowieckich gimnazjalistów. Dyrektor Paweł Tończyk z Damasławka mówi, że wicedyrektor tej szkoły spotkała się z gimnazjalistami w Janowcu, przedstawiła ofertę i efektem tego jest zgłoszenie się 11 uczniów z janowieckiego gimnazjum do technikum w Damasławku. Gdyby tych 11 uczniów zdecydowało się na naukę w Janowcu, można by utworzyć tu technikum. Jednak to ostatecznie uczeń wybiera, w jakiej szkole zamierza kontynuować naukę, a część uczniów przyciągnęła oferta technikum informatycznego w Damasławku, bo nie chcą swojej przyszłości wiązać z rolnictwem.
Janowieckie technikum rolnicze znalazło się w trudnym położeniu pomiędzy Gąsawą, która ma internat, a Damasławkiem, a więc placówkami oferującymi ten sam kierunek. Dodatkowo na brak możliwości podjęcia nauki w Janowcu wpływa likwidacja połączeń PKS. Wcześniej, jak wspominają nauczyciele, gros uczniów dojeżdżało pociągiem z Wapna, Damasławka, ale przewozy pasażerskie też zawieszono kilkanaście lat temu.
ZWOLNIENIA NAUCZYCIELI
W przypadku braku nowych oddziałów konieczna jest również redukcja etatów nauczycieli.
- Kadra nauczycielska stanowi teraz poważny problem, doskonały zespół, wysoko wykwalifikowani nauczyciele, ale z uwagi na brak godzin lekcyjnych część z nich będzie musiała odejść - mówi dyrektor, nie kryjąc zakłopotania. Czterech nauczycieli skorzystało z przysługujących im już uprawnień emerytalnych. Inni pozostaną na częściowych etatach, a dwie, a prawdopodobnie nawet trzy osoby, jak liczy dyrektor, zostaną zwolnione.
Teresa Linetty, matka absolwentki gimnazjum, która znalazła się wśród 11 uczniów chcących kontynuować naukę w janowieckim technikum, mówi, że brak tego oddziału sprawia duże trudności. Kiedy okazało się, że w Janowcu nie będzie technikum rolniczego ani innej szkoły średniej, zgłosili się do Gąsawy. Tam jednak nabór był zakończony i dopiero w ten wtorek otrzymali informację, że córka się zakwalifikowała.
CZAS NA NAUKĘ, CZAS NA DOJAZDY
- W internacie miejsc już teraz nie ma, konieczny jest dojazd, a połączenia PKS są, ale z Rogowa. Cztery razy dziennie będziemy musieli pokonywać trasę pomiędzy Posługowem a Rogowem, by dowieźć córkę na autobus i odebrać z Rogowa po zajęciach. Do Janowca ma kawałek i mogłaby dojechać rowerem - mówi matka. Dziennie do pokonania będą mieli około 40 km i dodatkowo koszt biletu autobusowego. Dochodzi też czas, jaki Kasia mogłaby poświęcić nauce zamiast dojazdom. Teresa Linetty dodaje, że szkołę w Janowcu kończył jej brat, słyszy wiele pochlebnych uwag o niej. Nauka w tej szkole była optymalnym rozwiązaniem dla jej córki.
Ojciec jednego z absolwentów gimnazjum stwierdził, że jego dziecko zamiast do szkoły średniej będzie musiało pójść do zawodówki, bo taka jest tylko w Janowcu. - Nie stać mnie by kupować mu bilet miesięczny do Żnina czy Gniezna, tym bardziej, że szkoła zawsze była na miejscu. Skoro starostwo oszczędza i nie chce otworzyć małej klasy, niech sponsoruje przejazdy - mówi zdenerwowany rodzic. Natomiast babcia jednej z uczennic twierdzi, że jest to celowe zagranie, bo ciemnotą lepiej się rządzi: - Nie ma szkół, zostaną na etapie gimnazjum i liczyć będą mogli tylko na pracę fizyczną, a w Janowcu zostaną tylko bary - mówi starsza pani.
Jędrzej Małecki z wydziału oświaty w żnińskim starostwie twierdzi, że starostwa nie stać na utrzymywanie tak małych oddziałów: - Mamy niż demograficzny, nie ma dzieci, dodatkowo spośród 97 absolwentów gimnazjum zaledwie kilkunastu postanowiło kontynuować naukę w szkole średniej w Janowcu - mówi Jędrzej Małecki. Przyznaje, że problemem jest brak pracy dla nauczycieli. Zapewnił, że za kilka dni przystąpią do wnikliwej analizy arkuszy szkół w poszukiwaniu wakatów. - Nie mogę zapewnić, że wszyscy nauczyciele, którzy stracą pracę, znajdą zatrudnienie. Będziemy szukali zatrudnienia w szkołach, może będzie to po części etatu w różnych szkołach, nie wiem, okaże się po połowie lipca - mówi kierownik wydziału oświaty.
CZAS NA PRZEMYŚLENIA
Dyrektor szkoły Grzegorz Piechowiak mówi, że każdego roku na przełomie września i października uczniowie migrują między szkołami i zazwyczaj około pięciorga uczniów powraca kontynuować naukę w miejscowej szkole. Jeśli jednak stanie się tak i w tym roku, to w Janowcu uczniowie będą mieć do dyspozycji jedynie szkołę zawodową, i to pod warunkiem, że uda się im znaleźć pracodawcę, który przyjmie ich na praktykę zawodową.
Dyrektor ma nadzieję, że ten rok pozwoli zarówno uczniom, jak i rodzicom, przemyśleć wiele spraw i wyciągnąć wnioski na przyszłość, które przerodzą się w wymagany komplet uczniów do pierwszej klasy w przyszłym roku, bo nabór będzie prowadzony.
Sylwia Wysocka, Pałuki nr 1013 (28/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze