Reklama

Bez zmiany granic

Dyrektor Gimnazjum nr 1 w Szubinie otrzymała od organu prowadzącego zgodę na otwarcie trzeciego oddziału klas pierwszych w przyszłym roku szkolnym. Nie ma teraz możliwości zmiany granic obwodu tej szkoły tak, by w jego granice weszła Szkoła Podstawowa w Kołaczkowie.

     W styczniu tego roku weszła w życie znowelizowana ustawa o systemie oświaty, potocznie nowelizację nazywa się ustawą rekrutacyjną, bo określa zasady rekrutacji do przedszkoli i szkół. W tym konkretnym przypadku chodzi o rekrutację do Gimnazjum nr 1 w Szubinie. Rekrutację szkoła przeprowadza jedynie na wolne miejsca w oddziałach. Pierwszeństwo mają uczniowie z obwodu szkoły. Tych w obwodzie Gimnazjum nr 1 w Szubinie jest 58. Organ prowadzący, czyli gmina Szubin, uznał, że optymalna liczba uczniów w klasie gimnazjalnej wynosi 30 osób. Zatem dyrektor dostała zgodę na nabór do dwóch oddziałów (30+30=60). Miała teoretycznie dwa wolne miejsca, na które mogła przeprowadzić rekrutację. Jednak do obwodu Gimnazjum nr 1 w Szubinie wliczani są uczniowie z Zalesia, Słonaw, Szaradowa i tej części Rzemienowic, która leży w gminie Szubin. Fizycznie, od pokoleń, dzieci z tych miejscowości uczęszczają do Zespołu Szkół w Mycielewie, na terenie gminy Kcynia. Zatem automatycznie liczba uczniów w pierwszych klasach w Gimnazjum nr 1 spada, ale zwiększa się możliwość rekrutacji. Dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty, Sportu i Rekreacji w Szubinie Marek Nowicki obliczył, że w związku z tym powstało 17 wolnych miejsc.

 

Reklama

Dzięki trzeciemu oddziałowi dyrektor Lidia Stasiak nie będzie musiała ciąć pensum swoim nauczycielom fot. Remigiusz Konieczka

 

     POSTULAT RODZICÓW
     Mimo tego rodzice szóstoklasistów uczęszczających do Szkoły Podstawowej w Kołaczkowie poczuli się zaniepokojeni. Szkoła ta została przez organ prowadzący przypisana do obwodu Zespołu Szkół w Rynarzewie. Zatem absolwenci winni pójść do gimnazjum w Rynarzewie. Do stycznia istniała dowolność w naborze i rodzice często zapisywali dzieci nie do szkoły obwodowej, ale do Gimnazjum nr 1. Dyrekcja w tym roku musiała powiedzieć nie, bo ustawa rekrutacyjna zablokowała rodzicom możliwość wyboru, a dyrekcji możliwość naboru. W efekcie na ostatniej sesji Rady Miejskiej rodzice w oficjalnym wystąpieniu domagali się zmiany obwodów gimnazjów, włączenia Szkoły Podstawowej w Kołaczkowie w granice obwodu Gimnazjum nr 1 w Szubinie. Ich zdaniem, spośród szesnastu przyszłych absolwentów SP w Kołaczkowie, czternastu od 1 września zamierza podjąć naukę w szubińskiej jedynce. Przewodniczący Rady Miejskiej w Szubinie Marek Domżała skierował temat do komisji oświaty, kultury, sportu, zdrowia i opieki społecznej Rady Miejskiej w Szubinie. Radni, członkowie komisji, spotkali się 22 maja z dyrektorami szkół podstawowych i gimnazjów.
     Radna Beata Woźniak, która jest też matką dziecka ze Szkoły Podstawowej w Kołaczkowie, powiedziała, że przychodzą do niej rodzice, którym w Gimnazjum nr 1 odmawia się przyjęcia dziecka ze względu na ustawę. Wcześniej problemu nie było. Dlatego rodzice na przyszłość chcą, by Kołaczkowo znalazło się w obwodzie Gimnazjum nr 1 w Szubinie. Skoro utarł się zwyczaj, że dzieci z Zalesia i okolic chodzą do jakiej chcą szkoły, to dlaczego w Kołaczkowie ma być inaczej. Marek Nowicki wyjaśnił, że na wolne miejsca w Gimnazjum nr 1 wszyscy mogą złożyć wnioski. - Na 17 miejsc jest 25 wniosków i może się okazać, że wszystkie dzieci przyjęte, to będą te z Kołaczkowa - dodał dyrektor. Jego zdaniem, gmina nie może też iść w tym kierunku, by spełniać wszystkie postulaty rodziców, bo może zdarzyć się sytuacja, że rodzic z Retkowa powie, że chce by jego dziecko chodziło do SP nr 1 w Szubinie, a to obwód SP Królikowo, a potem to na gminie będzie ciążył obowiązek dowozu tego jednego dziecka do szkoły. Marek Nowicki tłumaczył, że ustawa rekrutacyjna miała uporządkować sytuację, natomiast gmina jako organ prowadzący musi tej ustawy przestrzegać.
     Dyrektor Szkoły Podstawowej w Kołaczkowie Maciej Lisowski zaznaczył, że o inicjatywie rodziców w sprawie zmiany obwodów gimnazjów nic nie wiedział. Podkreślił, że na terenie swojej szkoły placówki z Szubina i Rynarzewa traktował jednakowo.
     BĘDZIE ODDZIAŁ
     Już na samym początku dyrektor Marek Nowicki rozwiał wątpliwości i przekazał zebranym, iż burmistrz Ignacy Pogodziński wyraził zgodę na to, by w Gimnazjum nr 1 w Szubinie został otwarty trzeci oddział klas pierwszych. Natomiast zmiana obwodu szkolnego w tej chwili jest już niemożliwa. Zgodę na zmianę obwodu musi wyrazić Rada Miejska, a kolejna sesja będzie dopiero w czerwcu. Zmiany w obwodach i arkuszach organizacyjnych muszą być dokonane do końca maja. Zatem jest już zbyt mało czasu.
Marek Nowicki dodał, że ostatnie zmiany w sieci szkół na terenie gminy Szubin miały miejsce 15 lat temu i być może nadszedł czas, by opracować nowe obwody nie tylko dla Gimnazjum nr 1, ale dla całej gminy: - Jeżeli dziś zajmiemy się tylko Gimnazjum nr 1, to za pół roku jakaś grupa społeczna upomni się o zmiany. Można wypracować propozycje zmian, po rozmowach ustalić obwody szkół na nowo i przedstawić do końca września.
     Przewodnicząca komisji oświaty Małgorzata Krall przypomniała, że to gmina jest organem prowadzącym i od opracowywania nowych obwodów nie jest komisja i dyrektorzy, ale też burmistrz. Pytała, czy zgoda na otworzenie trzeciego oddziału w Gimnazjum nr 1 nie spowoduje uszczuplenia oddziałów w klasach gimnazjalnych w Zespole Szkół w Rynarzewie.
     IDZIE NIŻ
     Dyrektor Zespołu Szkół w Rynarzewie Janusz Nowakowski powiedział, iż zgodnie z demografią od 1 września w klasach pierwszych powinno uczyć się 80 uczniów. W szkole będzie przeprowadzony nabór do trzech oddziałów. Do Rynarzewa z reguły trafiała połowa absolwentów klas szóstych Szkoły Podstawowej w Kołaczkowie i dyrektor liczy, że w tym roku będzie podobnie. Dyrektor dodał, że wcześniej nie miał sygnałów od rodziców, by chcieli zmienić obwód gimnazjum.
     Marek Nowicki dodał, że w nadchodzącym roku szkolnym nie będzie jeszcze najgorzej. Dla Rynarzewa i dla gimnazjów całej gminy najtrudniejszy będzie rok szkolny 2015/2016, kiedy to do pierwszych klas trafi rocznik 2002, najmniej liczny z dotychczasowych. Może to skutkować tym, że w Zespole Szkół w Rynarzewie zostaną otwarte tylko dwa oddziały klas pierwszych gimnazjum.
     CO Z ZALESIEM
     Podczas spotkania zastanawiano się też co zrobić, by przekonać mieszkańców gminy Szubin, by swoje dzieci zapisywali do szkół na terenie gminy Szubin, a nie do szkoły na terenie gminy Kcynia. Dla Marka Nowickiego sprawa jest prosta, ale wie, że trudna do wykonania. Jego zdaniem, dyrektorzy powinni jeździć do Zalesia, Szaradowa, Słonaw czy Rzemieniewic i przedstawiać ofertę swoich szkół. Chodzi o Gimnazjum nr 1 w Szubinie i Szkołę Podstawową w Królikowie.
     - Takie działania się odbywały, ale nie przyniosły efektu - dodała Lidia Stasiak, dyrektor Gimnazjum nr 1. Danuta Nowicka, dyrektor Szkoły Podstawowej w Królikowie powiedziała, że jej szkoła również podejmuje działania promocyjne, ale mieszkańców trudno przekonać. Szkoły szubińskie osiągają dużo lepsze wyniki ze sprawdzianu i egzaminów, ale nawet to mieszkańców nie przekonuje. Szkoła zaprasza sołtysów z tych miejscowości na szkolne imprezy. W Szaradowie prowadzi zajęcia w świetlicy. Na razie efekt jest dość słaby, ale - jak dodała Danuta Nowicka - w jej szkole są uczniowie z tamtych sołectw, w sumie szóstka dzieci.
     Marek Nowicki dodał, że dla szkoły w Mycielewie ta grupa dzieci, które uczęszczają do gimnazjum w Mycielewie, pozwala na stworzenie dość licznego oddziału. Jednak dodał, że zgodnie z nowymi przepisami każda szkoła może na wolne miejsca ogłaszać rekrutację. Na wolne miejsca w Mycielewie zgłaszają się uczniowie z Zalesia, Szaradowa, Rzemieniewic i Słonaw. I jest to zgodne z prawem.
     BĘDĄ ETATY
     Lidia Stasiak, dyrektor Gimnazjum nr 1 powiedziała, że bez względu na to, czy trzeci oddział powstałby czy nie, to nauczyciele i tak straciliby etaty. Jedna osoba już w ubiegłym roku miała zakończyć pracę, ale udała się na roczne zwolnienie. Drugiej osobie zabraknie godzin, ponieważ zniknie jeden oddział trzecich klas. Dyrektor podkreśliła, że dzięki trzeciemu oddziałowi pozostała czwórka pedagogów, którzy mieli mieć zmniejszone pensum, będzie mieć etaty.
     Dyrektorzy gimnazjów powiedzieli, że tak naprawdę sytuację po naborze będą znać wtedy, kiedy się on zakończy, czyli 4 lipca. Dlatego teraz trudno mówić o kierunkach zmian w obwodach szkół. Radni i dyrektorzy postanowili, że do tematu wrócą we wrześniu.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1163 (22/2014)

 

 

Komentarz

     Tak chcą mieszkańcy

     Trzeba przyznać racje burmistrzowi Szubina, który na sesji powiedział, że od ostatniej restrukturyzacji oświaty w gminie Szubin minęło 15 lat, i trzeba się nad tym tematem zastanowić. Tym bardziej, że gmina dokłada do oświaty co roku po kilka milionów złotych. Ustawa rekrutacyjna przyspieszyła dyskusje w tym temacie. Burmistrz jest w bezpiecznej sytuacji, bo kandydować na następną kadencję nie będzie, ale też przez ostatnie lata nie zrobił nic, by sytuację poprawić. Pytanie, czy musiał. Nie. Sieć szkół w gminie Szubin nie jest najlepsza, ale też nie jest najgorsza. Ignacy Pogodziński zapowiedział, że przyszła rada będzie musiała zająć się tym tematem, że mogą stracić na tym dzieci i mając taką świadomość celowo odsuwał temat w czasie. Aż skończyła się kadencja. Może odetchnąć.
     Tymczasem porównywalna ludnościowo do gminy Szubin gmina Żnin dawno już jest po reformie sieci szkół. W reformie bowiem nie tyle chodzi o brak uczniów, co o brak pracy dla nauczycieli i koszty ich wynagrodzenia. Koszty pracownicze są największe w dziale oświata i lektura budżetu na ten rok to potwierdza. Przechodząc szczeble awansu zawodowego nauczyciele zgodnie z Kartą nauczyciela przekraczają próg wynagrodzeń, które muszą być wypłacone. Do tego dochodzą inne koszty. Samorządy niejednokrotnie całą subwencję przeznaczają na wynagrodzenia, a resztę kosztów pokrywą z własnych budżetów. Potem stwierdzają, że coś trzeba zrobić i zaczyna się restrukturyzacja.
     W gminie Szubin na teraz restrukturyzacja poszła w kierunku zwiększenia liczby uczniów w gimnazjum nr 1. Głównie po to, by nie było konieczności od 1 września zmniejszania pensum nauczycieli, i o to, by rodzice spoza obwodu mogli posyłać tam swoje pociechy, bo uważają to że dobra szkoła. Jeżeli weźmiemy pod uwagę słowa zastępcy burmistrza Szubina sprzed kilku tygodni, które publikowaliśmy na łamach Pałuk, sprawa wydaje się prosta, a rozwiązanie z góry do przewidzenia.
     Słowa wiceburmistrza odnosiły się do pytania o to, gdzie powinny chodzić dzieci z Zalesia, Rzemieniewic, Szaradowa i Słonaw. Dzieci te są tak naprawdę w obwodach trzech szkół. Dwóch na terenie gminy Szubin (SP Królikowo i Gimnazjum nr 1) i jednej w gminie Kcynia (Zespół Szkół w Mycielewie). Od lat rodzice zapisują dzieci do Mycielewa. Szubińskie szkoły tylko teoretycznie mają tych uczniów w granicach obwodu. Dlatego w sytuacji niżu demograficznego wyraźnie ich brak odczuwają. Mariusz Piotrkowski powiedział, że gmina Szubin szanuje wybór rodziców i na siłę nie chce ściągać uczniów do Królikowa lub Szubina.
     Jeśli gmina realizuje ten tok myślenia, to uszanuje również wybór rodziców z Kołaczkowa i pozwoli, by posłali swoje dzieci do gimnazjum w Szubinie, a nie w Rynarzewie. Sprawa jasna.
     Nie znaczy to, że problem sieci zostanie rozwiązany. Jednak jest to rozwiązanie tymczasowe. Jeśli polityka nie weźmie góry nad ekonomią, to do tematu w tym roku powrócimy.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1163 (22/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości