Strażak wyprowadził nieprzytomnego z płonącej altany, ocucił i wyniósł na plecach do sąsiadów. Nie czuje się bohaterem chociaż tylko on rzucił się na ratunek.
W niedzielę Krzysztof Napieralski komendant Ochotniczej Straży Pożarnej Jednostki Ratownictwa Specjalnego w Kowalewie gmina Kcynia uratował 67 letniego mężczyznę z płonącej altany w Bydgoszczy. Przy ulicy Żeglarskiej i Saperów znalazł się przypadkowo na szczęście dla uratowanego, który jak podaje jeden z bydgoskich portali internetowych usnął w budynku. Strażak z Kowalewa błyskawicznie zareagował. Wszedł do środka płonącej altany i wyprowadził bydgoszczanina na zewnątrz. Prawdopodobną przyczyną pożaru jest butla z gazem.
- Przejeżdżałem tamtędy z rodziną przypadkowo. Na jezdni wydobywały się kłęby dymu. Zatrzymałem się i poprosiłem córkę żeby zadzwoniła na 112. Sam pobiegłem zobaczyć co się dzieje. Dość mocno płonął budynek wielosezonowy, a w sieni był mężczyzna z poparzoną głową i podduszony dymem. Zabrałem go na zewnątrz i ocuciłem. Doszedł do siebie więc zarzuciłem go na plecy i wyniosłem. W międzyczasie dowiedziałem się, że w budynku jest butla z gazem. Mężczyznę przeprowadziłem do sąsiadów gdzie okryliśmy go kocem. Później skontaktowałem się z dyspozytorem, któremu przekazałem, że mężczyzna jest przytomny i jakie ma obrażenia. Myślę, że na moim miejscu każdy zachowałby się tak samo – mówi Napieralski. Co nie do końca jest prawdą, zważywszy, że zdarzenie obserwowały inne osoby, ale pomocy nie udzieliły jedynie nagrywały zdarzenie. Z relacji komendanta wynika, że gdyby pojawił się na miejscu chwilę później ostry, żrący dym zabiłby mężczyznę.
Na miejscu pojawiła się policja, straż pożarna oraz pogotowie. Droga została zamknięta z dwóch stron.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze