Reklama

Jan Ludwiczak z petycją w Brukseli w sprawie drogi Brzoza - Łabiszyn - Barcin. Problemy mieszkańców i zmarnowane pieniądze -uważa (film+ zdjęcia)

12/08/2026 14:03

O przebudowie drogi wojewódzkiej nr 254 na odcinkach z Brzozy Bydgoskiej do Łabiszyna oraz z Łabiszyna do Barcina pisaliśmy wielokrotnie. Najpierw przez dziesięciolecia mieszkający wzdłuż tej drogi oraz korzystający z niej kierowcy czekali z utęsknieniem na tę przebudowę. Podczas realizacji inwestycji zaczęły napływać jednak - także do naszej redakcji - sygnały o wdrażaniu rozwiązań niezgodnych z projektem, a także uciążliwych dla mieszkańców i dla samego ruchu. Chodzi o dużo większe nachylenie terenu przy zjazdach do posesji, o nagromadzenie znaków ograniczających przepustowość drogi i w konsekwencji wydłużające podróż. Chodzi również o niewykonanie ciągów pieszo-rowerowych na całej długości drogi (te są tylko od Barcina do części Augustowa) i wprowadzenie świateł na mostach w Nowym Dąbiu i Antoniewie, co również spowalnia ruch. Zdaniem wielu osób można było zachować dobrą przepustowość drogi, nie zaniedbując przy tym bezpieczeństwa, a stało się teraz tak, że podróż między Barcinem i Łabiszynem a Brzozą, choć po nowej nawierzchni, trwa dłużej, niż kilka lat temu, gdy odbywała się w koleinach.

Wprowadzone rozwiązania podczas przebudowy DW 254 między Brzozą a Barcinem budzą skrajne opinie wśród kierowców. Owszem, droga jest teraz z piękną nawierzchnią, ale jeździ się dużo wolniej, niż przed remontem, bo wprowadzono dużą ilość  różnego rodzaju ograniczeń, które nie mają w opinii krytyków większego uzasadnienia i wcale się nie przekładają na bezpieczeństwo pieszych. To byłoby większe, gdyby po prostu inwestorzy zrealizowali budowę ciągów pieszo - rowerowych, nie zaś wydawali pieniądze na kolejne znaki drogowe.

Jedną z osób czynnie walczących o usunięcie rozwiązań utrudniających życie mieszkańcom jest Jan Ludwiczak z Łabiszyna. Najpierw próbował tego dokonać przechodząc  ze swoimi wnioskami i pytaniami przez instytucje samorządowe i państwowe w Polsce. Ponieważ nie udało mu się odnieść sukcesu w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu, postanowił złożyć petycję w sprawie podejrzewanych nieprawidłowości podczas budowy drogi wojewódzkiej DW254 w województwie kujawsko-pomorskim do Parlamentu Europejskiego. Inwestycja wszak była realizowana ze wsparciem środkami europejskimi. Wśród warunków jest taki, aby nowa droga nie stanowiła bariery architektonicznej dla osób niepełnosprawnych oraz starszych. Tymczasem w wielu miejscach została ta droga tak wyniesiona, że teraz zjazdy do posesji mają nawet po kilkanaście procent nachylenia.  Jan Ludwiczak podnosi, że zjazdy indywidualne (z drogi na posesję) w pobliżu pasa drogowego powinny mieć pochylenie podłużne dostosowane do ukształtowania drogi. Tradycyjnie i według dobrych praktyk inżynierskich na odcinku pierwszych 5 metrów od krawędzi jezdni nachylenie to nie powinno przekraczać 5%

Reklama

 

15 lipca Jan Ludwiczak przedstawił swoją petycję w Parlamencie Europejskim w Brukseli fot. z archiwum Jana Ludwiczaka

Składający petycję twierdzi, że realizacja wojewódzkiej inwestycji drogowej DW254 przez Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, współfinansowanej ze środków UE w ramach projektów RPKP.05.01.00-04-0001/19 i FEKP.04.03-IZ.00-038/23, odbyła się z licznymi naruszeniami prawa Unii Europejskiej i praw obywateli. Inwestycja została przyjęta bez zastrzeżeń przez władze krajowe, pomimo – jak twierdzi składający petycję – powtarzających się skarg mieszkańców dotyczących naruszeń własności oraz zagrożeń dla osób starszych i osób z niepełnosprawnościami. Według składającego petycję realizacja inwestycji drogowej narusza Kartę praw podstawowych UE, Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych oraz standardy dostępności dla polityki spójności na lata 2021–2027. Audyt w Urzędzie Marszałkowskim, przeprowadzony w sierpniu 2025 r., nie wykazał żadnych uchybień, ale niezależna kontrola FADO, zlecony przez Departament Wdrażania Funduszy Europejskich dla Kujaw i Pomorza, potwierdziła istotne nieprawidłowości techniczne i funkcjonalne. Zdaniem składającego petycję inwestycja została zrealizowana niezgodnie z uchwałą sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego, m.in. bez zapewnienia chodników, kładek i infrastruktury rowerowej. Składający petycję wskazuje również na bezprawne tymczasowe zajęcie gruntów prywatnych, zniszczenie mienia bez odszkodowania oraz znaczne podniesienie poziomu drogi powyżej ustalonych parametrów, co miało doprowadzić do szkód materialnych i faktycznej dyskryminacji mieszkańców. Wobec braku skutecznej reakcji ze strony władz krajowych i organizacji społecznych składający petycję zwraca się o interwencję Parlamentu Europejskiego, zbadanie zgodności inwestycji z prawem UE, rozważenie wszczęcia postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego oraz zobowiązanie władz do podjęcia działań naprawczych i zapewnienia ochrony praw obywateli.

Reklama

- Będę chciał wyjaśnienia interpretacji wytycznych dotyczących realizacji zasad równościowych w ramach funduszy unijnych na lata 2021–2027, a dokładnie załącznika nr 2 – „Standardy dostępności dla polityki spójności 2021–2027”. Według Departamentu Funduszy Europejskich i Rozwoju dla Kujaw i Pomorza dojście do bramy mieszkańców w pasie drogowym może mieć nachylenie nawet do 15%. W czasie spotkania Pan Poseł Kosma Złotowski, siedząc na wózku inwalidzkim, miał problem z pokonaniem nachylenia około 10%. W mojej ocenie, ale także zgodnie z raportem FADO, maksymalne nachylenie to 6% -tłumaczy Jan Ludwiczak.

Reklama

Petycja do Parlamentu Europejskiego została przyjęta do procedowania i Jan Ludwiczak był kilka tygodni temu w Brukseli, gdzie przedstawił problem na stosownej komisji. Działacz ten wciąż jednak ma rękę na pulsie i wierzy, że uda mu się doprowadzić do usunięcia niedogodności dla mieszkańców. Dobrą okazją w jego mniemaniu  byłoby wpisanie najpierw do realizacji tego, czego nie wykonano podczas pierwotnej realizacji, a co winno być w opinii Jana Ludwiczaka i nie tylko, zrobione już wtedy. Chodzi mianowicie o ciągi pieszo - rowerowe. Podczas budowy takiego ciągu można choćby obniżyć i wyprofilować zjazdy do posesji. Tak, jak choćby w Łabiszynie Wsi, do pana Eugeniusza Byczyńskiego. To tutaj  udali się uczestnicy spotkania z europosłem Kosmą Złotowskim i radną Sejmiku Kujawsko-Pomorskiego Anną Maćkowską, które zorganizował Jan Ludwiczak we wtorek 11 sierpnia.  Przedstawiciel do parlamentu Europejskiego oraz radna województwa osobiście przekonali się, jakie problemy ma Eugeniusz Byczyński. Poseł nie zdołał o własnych siłach podjechać wózkiem dla niepełnosprawnych po podjeździe o nachyleniu około 10 %. Zjazd na posesję jest źle wyprofilowany a nachylenie terenu o kilkadziesiąt centymetrów większe, niż przed przebudową. Jest bardzo trudno wyjechać samochodem z posesji, tym bardziej, że po chodniku przejeżdżają rowery oraz młodzi ludzie na hulajnogach. Jeżdżą szybko i może dojść do kolizji, albo wypadku. Tym bardziej, że manewrowanie samochodem na krótkim odcinku z dużym pochyleniem i brakiem dostatecznej widoczności zza linii posesji, bardzo to utrudnia. Zimą, gdy przychodzi śnieg i mróz bywają dni, gdy Eugeniusz Byczyński jest wręcz uwięziony na swojej posesji, bo nie może wyjechać. Także dostawcy ekogroszku, czy odbiorcy nieczystości z szamba mają ogromne problemy z wjazdem i wyjazdem z posesji pana Eugeniusza. Podkreśla on, że próbował interweniować w związku z podniesieniem drogi i zwiększeniem nachylenia swego dojazdu na posesję podczas budowy drogi. Wykonawcy go wówczas zbyli, że wykonują tak, jak jest w planie.

Jednak zdaniem Jana Ludwiczaka tak nie było. Plany wyglądały inaczej i nie zakładały takich spadków na zjazdach. Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy jako zamawiający inwestycję pozwolił jednak wykonawcy zadania na zmiany, które określono jako nieistotne i usankcjonowano podczas odbiorów. Przypomnijmy tutaj artykuł w Pałukach z listopada 2023 r., gdy już podczas budowy DW 254  takie problemy zgłaszała nam  mieszkanka ul. Barcińskiej w Łabiszynie, a wtedy rzecznik ZDW tłumaczył, że pewne korekty rozwiązań są wprowadzane ze względu na uwzględnienie prawidłowego odwodnienia drogi. ZDW jednak miał mieć na uwadze, aby wdrażano rozwiązania ułatwiające skomunikowanie posesji z DW 254.

Reklama

Niestety, stało się inaczej, stąd działania, które podjął kilka lat temu i kontynuuje do dzisiaj Jan Ludwiczak. Zauważa on, że sposób nadzoru nad inwestycją daje podstawy do poddania w wątpliwość, czy pieniądze ze środków europejskich były wydatkowane rzetelnie, to znaczy na inwestycję, która została wykonana zgodnie ze sztuką. Zdaniem Jana Ludwiczaka kompetencje urzędników w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu oraz w ZDW w Bydgoszczy rodzą obawy, czy powinni oni być odpowiedzialni za nadzór nad kolejnymi wydatkami drogowymi ze wsparciem europejskim. Stąd jego petycja do Brukseli.

Nie zamierza on zaprzestać swoich poczynań w sprawie DW 254 aż do zrealizowania przez inwestora postulowanych korekt. Dlatego  jeśli ktoś z mieszkańców obecnie odczuwa jakieś problemy, czy uciążliwości infrastrukturalne związane z modernizacją tej drogi, może przekazać swe bolączki Janowi Ludwiczakowi.

Reklama

- Proszę także mieszkańców, którzy czują się dyskryminowani zbyt stromym podejściem do drogi lub nie akceptują odpadów zrzuconych na ich prywatne posesje o kontakt do stowarzyszenia NASZE PRAWO, telefon 697 679 544 lub mailowo na adres [email protected] w celu rozważenia pozwu zbiorowego - mówi Jan Ludwiczak.

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/08/2026 22:14
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości