Reklama

Boją się promieniowania elektromagnetycznego

Mateusz i Bartosz Konopaccy zapewniają, że w razie wątpliwości zawsze można się zwrócić do operatora telefonii komórkowej o to, żeby przedstawił, jaka jest emisja i zasięg promieniowania i czy będzie ono w jakikolwiek sposób szkodliwe. Operator może zlecić przeprowadzenie takich badań.

       fot. Karol Gapiński

Żnin, antena, mieszkańcy, promieniowanie, protest
     Boją się promieniowania elektromagnetycznego
    Mieszkańcy posesji znajdujących się w okolicy żnińskiego szpitala, dyrektor szpitala, a także przedstawiciele zlokalizowanych w pobliżu instytucji uważają, że zamontowanie prawie 12-metrowej anteny z nadajnikiem telefonii komórkowej spowoduje emisję szkodliwego dla zdrowia promieniowania elektromagnetycznego. Zasięg obszarów pól elektromagnetycznych w przypadku nadajnika, który od poniedziałku góruje nad żnińskim szpitalem, rzeczywiście jest wyższy niż dopuszczalny, ale - jak zapewnia August Rymer ze żnińskiego starostwa - nie ma to wpływu na zdrowie ludzi, bo dotyczy wysokości powyżej budynków, na jakich ludzie nie przebywają.

     W poprzednią środę na ul. Szpitalnej w Żninie, a dokładnie na dachu budynku, który sąsiaduje najbliżej z poradnią okulistyczną, pojawili się pracownicy firmy Alfo Usługi Budowlane Jacka Felenczaka. Rozpoczęli montaż stacji przekaźnikowej telefonii komórkowej sieci Play.
     W pobliżu znajdują się obiekty wykorzystywane przez służbę zdrowia. Tuż obok jest oddział położniczy, naprzeciwko blok mieszkalny, a obok przedszkole i przedszkolny plac zabaw.
     Wielu mieszkańców i pracowników placówek służby zdrowia, biur i przedszkola było zaniepokojonych. W ciągu kilku dni maszt został na dachu zainstalowany. Przed rozpoczęciem inwestycji żaden z sąsiadów nie był poinformowany o planach inwestycyjnych.
     Zaskoczenie szybko przerodziło się w obawy, że emitowane fale elektromagnetyczne będą przy długotrwałym oddziaływaniu szkodliwe dla zdrowia ludzi stale przebywających w obrębie tych oddziaływań.

Antenowa konstrukcja wsporcza wraz z instalacją radiokomunikacyjną telefonii komórkowej na dachu budynku Włodzimierza Konopackiego ma 11,80 m wysokości

Reklama

        fot. Karol Gapiński

     Play nad szpitalem
     Inwestycja Play realizowana jest w Żninie na dachu budynku należącego do Włodzimierza Konopackiego. - My wynajęliśmy ten dach firmie i nie wiemy, co dokładnie ona tutaj realizuje. Nie znamy mocy nadajnika. Niemniej jednak według zapewnień firmy jest to urządzenie bezpieczne dla osób przebywających w sąsiedztwie. Ponadto, jeśli takie są niepokoje mieszkańców czy pacjentów, to firma może przeprowadzić analizę wpływów w związku z tą anteną i przedstawić zainteresowanym. Nie znamy mocy nadajnika, ale to, co wiemy, tego nie ukrywamy. Antena ma 11,80 m wysokości. Naszym zdaniem nie ma obaw. Takie same konstrukcje lub podobne są w innych miejscach, nie tylko w Żninie, w samych centrach miast. Jest coś takiego nawet na centrach handlowych, a także na kościołach. Nawet w Żninie na św. Florianie - powiedzieliWłodzimierz Konopacki oraz jego synowie, którzy pomagają mu w prowadzeniu firmy: Mateusz, Bartosz i Stefan.
     Jednak przeciwnicy tej instalacji nie są do tych racji przekonani. Dlatego na początku tygodnia zaczęli przygotowywać protest przeciwko budowie masztu. Protest ten ma być dostarczony do starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka, burmistrza Żnina Leszka Jakubowskiego oraz do powiatowego i wojewódzkiego sanepidu. Dodajmy, że w zakresie wpływu emisji fal elektromagnetycznych na ludzi władnym do zajęcia stanowiska jest Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, a nie ta na szczeblu powiatowym.
     Protest
     Protestujący zamierzają wnieść o zbadanie zgodności realizowanej inwestycji z prawem ochrony środowiska i prawem budowlanym. Ich zdaniem, ta inwestycja będzie znacząco oddziaływać na środowisko i dlatego koniecznym jest według nich wykonanie raportu oddziaływań na środowisko. Maszt wygląda w ich mniemaniu tak potężnie, że nadajnik może być wysokiej mocy. Im większa moc i wysokość anteny, tym więcej promieniowania elektromagnetycznego. Być może będą przekroczone na ul. Szpitalnej jego normy, zwłaszcza że przecież we współczesnym świecie jest wokół wiele innych źródeł promieniowania elektromagnetycznego.
     Protestujący wskazują, że mimo iż plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego dopuszcza możliwość uruchomienia stacji nadawczej telefonii komórkowej, nie powinno to oznaczać automatycznej akceptacji najprostszej procedury prawa budowlanego, czyli zgłoszenia przedsięwzięcia w starostwie.
     4 marca, gdy dopiero trwało zbieranie podpisów pod protestem zbiorczym mieszkańców i właścicieli posesji w okolicy stawianej anteny, już wpłynęło pismo do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego w Żninie Zbigniewa Napierały. W piśmie wnoszono o sprawdzenie zgodności przedsięwzięcia z prawem budowlanym.
     - Wnioskujący wprawdzie nie określił dokładnego adresu, gdzie ta antena jest montowana, ale zorientowaliśmy się w sprawie. Z informacji uzyskanych w Starostwie Powiatowym w Żninie wynika, że dla przedsięwzięcia zostało dokonane w starostwie zgłoszenie zgodnie z artykułem 30 prawa budowlanego. Na tego typu inwestycje nie jest wymagane uzyskanie pozwolenia, wprawdzie w ustępie 6 tego artykułu jest zapis, że organ wydający może wnieść sprzeciw, jeżeli następuje naruszenie innych przepisów. W tym przypadku mogłyby to być jedynie przepisy prawa ochrony środowiska, bo nie prawa budowlanego. Jednak organ wydający nie dostrzegł tych naruszeń. Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego zawsze jest możliwość wznowienia postępowania i jeśli ktoś tak uważa, może o to wnieść do starostwa - mówi Zbigniew Napierała.
     Już 1 marca w starostwie pojawił się jeden z zainteresowanych i próbował się dowiedzieć o szczegółach inwestycji. Nie otrzymał bowiem informacji jako strona w sprawie, gdyż procedura zgłoszenia przedsięwzięcia tego nie wymaga. - W wydziale urbanistyki, architektury i rozwoju gospodarczego w starostwie dowiedziałem się, że nie otrzymam żadnych informacji, bo nie jestem stroną w tej sprawie - żalił się nasz rozmówca, który pragnie pozostać anonimowy. Dodał, że jego zdaniem udostępnienie dachu pod inwestycję telefonii komórkowej pod szpitalem, przedszkolem i mieszkaniami było nie fair ze strony właściciela tegoż dachu. Włodzimierz Konopacki w rozmowie z nami jednak nie czuł się winny. Według niego nie ma żadnych zagrożeń.
     Od 40 do 80 WAT
     Starosta Zbigniew Jaszczuk powiedział, że według jego wiedzy przekroczone normy promieniowania elektromagnetycznego przy dużej wysokości anteny mogłyby nie pozostawać bez wpływu na ludzi. Jednak starosta nie wiedział, jaka ma być moc nadajnika na ul. Szpitalnej. - Te informacje ma pan August Rymer i proszę jego zapytać - powiedział starosta żniński.
     Kierownik wydziału urbanistyki August Rymer oznajmił, że do zgłoszenia załączona została kwalifikacja przedsięwzięcia sporządzona przez firmę Supro z Gdańska. Według tej kwalifikacji przedsięwzięcie nie zalicza się do mogących zawsze lub potencjalnie oddziaływać znacząco na środowisko. - Przedsięwzięcie nie ma osiągów progowych wynikających z regulującego rozporządzenia Rady Ministrów i zostaje uznane za nie niosące ryzyka wystąpienia znaczącego oddziaływania na środowisko. Dlatego nie podlega konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływań na środowisko i decyzja o środowiskowych oddziaływaniach tez nie jest niezbędna. Nie ma możliwości odwołania się od tego postanowienia - mówi August Rymer.
     W tym miejscu wyjaśnijmy, że moc nadajnika warunkuje też, czy dla jakiegoś przedsięwzięcia jest wymagany lub tylko może być wymagany raport o oddziaływaniach na środowisko, czy też w ogóle nie trzeba go sporządzać. Zdołaliśmy ustalić, że maszt na ul. Szpitalnej jest wyposażony w 6 anten o mocy nadajnika od 40 do 80 WAT każda. Zasięg obszarów pól elektromagnetycznych wyższy, niż dopuszczalny, przekracza te progi maksymalnie do 103 m. Jednak owe przekroczenia, jak powiedział nam August Rymer, dotyczą pól elektromagnetycznych na wysokościach powyżej budynków i pozostają bez wpływu na ludzi, bo ich po prostu na tych wysokościach nie ma.
     Przypomnijmy, że w 2009 r. niedaleko obecnego masztu, ale na innym dachu przy ul. Szpitalnej, miała być budowana antena z nadajnikiem telefonii komórkowej. Wówczas sprawa skończyła się przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym wstrzymaniem inwestycji.
     Blisko lądowiska
     - Wtedy jednym z argumentów, które spowodowały wstrzymanie przedsięwzięcia, był fakt, że w sąsiedztwie szpitala jest lądowisko dla śmigłowców pogotowia lotniczego. Istnienie anteny w pobliżu lądowiska nie było możliwe ze względu na przepisy bezpieczeństwa. W tym przypadku jest tak samo, bo przedsięwzięcie jest w podobnej odległości od lądowiska, jak tamta antena. Ta obecna ma też zbliżoną do tamtej wysokość. Jesteśmy tutaj zdania, że tego typu inwestycje powinny być realizowane z dala od mieszkań i szpitala czy przedszkola, z dala od gęstej zabudowy miasta. Dlatego zbieranie podpisów trwa, mamy już m.in. podpisy pań z poradni okulistycznej i dyrektora szpitala, a liczę, że dyrekcja przedszkola też się podpisze - powiedział nam jeden z inicjatorów akcji zbierania podpisów pod protestem. Na łamach prasy wolał pozostać anonimowy, choć pod protestem wszyscy podpisują się imieniem i nazwiskiem.
     August Rymer przekazał, iż tego rodzaju przedsięwzięcie nawet nie potrzebowało zgłoszenia w starostwie, bo dla anten telefonii według artykułu 29 prawa budowlanego nie trzeba nawet takiego zgłoszenia. Jednak w związku z tym, że wysokość przekracza w tym przypadku 3 m, to starostwo podeszło bardziej restrykcyjnie do sprawy, niż musiało i zalecone zostało zgłoszenie przedsięwzięcia. Co do wysokości masztu, to z planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu wynika, iż można stawiać tam anteny telefonii komórkowej i radiowe do wysokości 25 m od poziomu gruntu. W przypadku anteny na dachu budynku Włodzimierza Konopackiego jest to 19 metrów od poziomu gruntu.
     - Każdy chce mieć zasięg w telefonie i prawda jest taka, że maszty anteny są uruchamiane także w gęstej zabudowie miejskiej - ripostuje Mateusz Konopacki. Stawianie anteny na budynku rodzinnej firmy państwa Konopackich zakończyło się w poniedziałek.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1099 (10/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości