Józef Sosnowski mówiąc o braku współpracy zapewnił, że chęci do niej muszą być po obu stronach
fot. Sylwia Wysocka
Rogowo, dotacja, LKS Rogowo, sesja, Rada Gminy, kluby sportowe
Brak współpracy = brak przelewu
Tomasz Michalczak: - Konkurs na finansowanie klubów sportowych organizowany jest zbyt późno. Wójt za późny termin ogłoszenia konkursu wini kluby: - Jednym z obowiązków klubów sportowych, które z tego dofinansowania korzystają jest złożenie sprawozdania z realizacji zadań w roku poprzednim. Styczniowy termin minął i żadne stowarzyszenie sprawozdania nie złożyło.
Na sesji Rady Gminy w Rogowie Tomasz Michalczak apelował, by podjąć zdecydowane kroki w celu szybszego sfinalizowania umów z klubami sportowymi na sport kwalifikowany. - W gminie Rogowo ten temat do dziś nie jest zakończony, wynikiem tego jest w mojej ocenie zbyt późne ogłoszenie tego konkursu. Podpisanie umowy jest warunkiem na otrzymanie i dysponowanie pieniędzmi, wcześniej kluby tego robić nie mogą. W innych gminach naszego powiatu cały ten proces odbywa się wcześniej - zapewniał Tomasz Michalczak. Podał przykład Gąsawy, gdzie oferty składane są z końcem roku, bądź początkiem stycznia a umowę podpisuje się z końcem stycznia. Gmina Barcin ogłasza konkurs na przełomie roku i rozstrzyga do końca stycznia, w Janowcu rozstrzygnięcie następuje na początku lutego, w Żninie na początku roku, w Łabiszynie do 15 lutego. Tymczasem w Rogowie jest już koniec kwietnia.
Tomasz Rogacz podkreślał, że LKS jest ogólnym dobrem a nie prywatną organizacją
fot. Sylwia Wysocka
- To bardzo ważna sprawa zwłaszcza dla LKS Rogowo, którego zawodnicy, w przeciwieństwie do piłkarzy - w okresie zimowym mających przerwę w rozgrywkach - jeżdżą na mecze, jeżdżą na treningi, na turnieje w różnych grupach wiekowych a nie można wydatkować pieniędzy ponieważ są zablokowane - tłumaczył radny Michalczak.
Radny zaznaczył, że już na końcu ubiegłego roku w uchwale budżetowej środki na ten cel zostały zabezpieczone, uchwalone i ta kwota przeznaczona jest na kluby sportowe, które składają oferty w ogłoszonym konkursie. Tu prawie początek maja i pieniędzy nie ma. - W połowie marca ogłoszony konkurs, cała procedura, komisja, korekty, wszystko się wydłuża w czasie a wciąż środków wydatkować nie można, bo do podpisania umowy formalnie kluby tych pieniędzy nie mają. Dlatego apeluję aby przyśpieszyć sfinalizowanie tej umowy i w kolejnych latach przyśpieszyć całą tę procedurę i pomóc tym klubom, żeby mogły funkcjonować właściwie - wnioskował Tomasz Michalczak.
Błąd w dacie
Wójt Józef Sosnowski odnosząc się do uwagi radnego Michalczaka i konkursu na dofinansowanie zadań z zakresu sportu kwalifikowanego podkreślił, że obowiązki i zadania leżące po stronie stowarzyszeń dofinansowywanych i jednostki dofinansowującej, jaką jest gmina, zawarte zostały w regulaminie uzgodnionym przez radnych.
- Jednym z obowiązków klubów sportowych, które z tego dofinansowania korzystają jest złożenie sprawozdania z realizacji zadań w roku poprzednim. Styczniowy termin minął i żadne stowarzyszenie sprawozdania nie złożyło - powiedział wójt, zapewniając, że po powrocie pracownika z urzędu do klubów wystosowane zostały ponaglenia o złożenie sprawozdań. Włodarz zaznaczył, że najpierw należy rozliczyć się z roku ubiegłego, a później starać się ewentualnie o kolejne środki. Po złożeniu sprawozdań ogłoszony został konkurs, złożone oferty i jeden z klubów sportowych (LKS Rogowo) złożył wniosek o dofinansowanie na rok 2013, czyli niekompletny. - W związku z powyższym wydałem zarządzenie, w którym przyznana została dotacja trzem klubom, które złożyły właściwe, kompletne dokumenty. Wystąpiliśmy o uzupełnienie, ale poprosiłem mecenasa o opinię czy na podstawie uzupełnionego wniosku możemy przyznać środki, czy jest konieczność ogłoszenia kolejnego konkursu na pozostałą kwotę - mówił Józef Sosnowski.
Robert Wódczak podkreślał, że poprawę cyfry w dacie było można załatwić od zaraz jako błąd oczywisty
fot. Sylwia Wysocka
Zabrakło dobrej woli
Radny Robert Wódczak zabierając głos zapewnił, że w innych jednostkach: starostwie, urzędzie marszałkowskim, które ogłaszają konkursy i wystąpi błąd w postaci zamiany cyfry 3 na 4 w dacie, w dobie komputerów taka poprawka wykonywana jest automatycznie przez przedstawiciela klubu, wystarczy telefonicznie poinformować o błędzie i poprawka jest naniesiona niezwłocznie. - Tak jest oczywiście w sytuacji kiedy jednostce zależy, by szybko i sprawnie procedura była przeprowadzona. W innych gminach konkursy są ogłaszane na przełomie roku, kiedy nie ma jeszcze sprawozdań, bo one w żadnym stopniu nie tamują ogłoszenia konkursu. Sprawozdanie musi być dołączone do dokumentacji składanej w ogłoszonym już konkursie - mówił radny Wódczak. Zapewnił też, że takie uzupełnienie było natychmiast dostarczone, ale napotkało na opór przyjęcia ze strony urzędnika, który tłumaczył, ze wcześniej musi być wysłane pismo do klubu a cała sprawa wymaga opinii mecenasa. Pismo, jak zapewnił radny, wymagało poprawy błędów do 16 kwietnia. - I tego samego dnia usłyszeliśmy, że urzędnik jeszcze nie kontaktował się z mecenasem i nie wie, czy te błędy poprawione mają być w takiej czy innej formie, po czym o 13:00 członek zarządu otrzymał wiadomość sms, że wszystko jest w porządku. Nie sądzę, że wina leży tylko po stronie klubu, myślę, że ta współpraca nie wygląda tak jak powinna wyglądać - wyraził opinię Robert Wódczak.
Procedury a nie łamanie prawa
Wójt odnosząc się do opinii Tomasza Michalczaka, który zapewnił, że zweryfikuje informacje w kwestii opóźnień w złożeniu sprawozdania, zapewnił, że czuje się niezręcznie i zastanawia czy ma w tej kwestii zajmować głos, skoro wszystkie jego słowa mają być weryfikowane i przyjmowane jako mówienie nieprawdy, bo tak to zrozumiał i tak to zabrzmiało.
Zapewnił, że dziwi go fakt, że radny Wódczak jako policjant namawia go do łamania procedur, które za chwilę mogą być wykorzystane, że owe kwestie załatwiane są przez telefon. Dochodzi do poprawiania, podrabiania z czego może być kolejny zarzut w tym temacie. - W związku z tym trzymajmy się pewnych procedur i zgodnie z nimi postępujmy. Drugie uzupełnienie złożone zostało również błędnie, bo w korekcie była już uwzględniona wysokość przyznanej kwoty i pracownik miał wątpliwości, bo jak ma przyjąć pismo z uwzględnieniem przyznanej kwoty kiedy nie było jeszcze zarządzenia w temacie wielkości kwoty. Komisja konkursowa przedstawia propozycje, ale dopiero po wydaniu zarządzenia można składać korekty z uwzględnieniem wysokości przyznanej w zarządzeniu kwoty, a tego zarządzenia jeszcze nie wydałem - tłumaczył wójt.
Tomasz Michalczak tłumaczył, że konkursowa opieszałość blokuje działanie LKS
fot. Sylwia Wysocka
Józef Sosnowski odnosząc się do poruszonego tematu współpracy przypomniał przedstawicielom LKS, że na walnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym w ubiegłym roku padło wiele zarzutów pod adresem pracy nauczycieli wychowania fizycznego ZPS w Rogowie. Padały wnioski o wyjaśnienie, zadziałanie, reakcję w tym temacie. - Odbyłem wstępne spotkanie z nauczycielami i panią dyrektor po czym wystąpiłem do LKS o przedłożenie tych uwag i spostrzeżeń, bardzo mocnych oskarżeń na wyciągu z protokołu walnego zebrania, który ujmowałby te wszystkie uwagi tak bym mógł podjąć działania związane z wyjaśnieniem tej sprawy i ewentualnym wyciągnięciem konsekwencji - informuje wójt. Jak zaznaczył po drugim piśmie, bo na pierwsze nie było odpowiedzi, otrzymał cały protokół wyglądający jak porządek obrad. Ponownie poprosił o rozszerzenie punktu w sprawie uwag pod adresem nauczycieli i funkcjonowania klas sportowych, celem reakcji. Po drugim monicie otrzymał informację, że nie ma zarzutów, że współpraca ze szkołą układa się dobrze. - Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Uważam, że wiele z uwag było oszczerstwami pod adresem nauczycieli, a takie oczernianie jest przestępstwem. Ta sprawa nie ma związku z konkursem, ale obrazuje też wspomnianą współpracę, bo my chęć do współpracy wykazywaliśmy i wykazujemy, ale z drugiej strony też musi być ta chęć - podkreślał wójt.
Robert Wódczak zaznaczył, że nie namawia wójta by coś przepisywał, podrabiał. Takie sprostowanie oczywistej pomyłki jest w granicach prawa.
Głos członka klubu nie jest głosem zarządu
Radni Tomasz Michalczak i Robert Wódczak zapewnili, że podczas walnego wyrażone opinie to nie był głos zarządu a głos członka klubu. - Był pan na tym zebraniu, pilnie uwagi pan notował jak na innych zebraniach, ciężko jest przytoczyć słowa członka zarządu a nie opinię zarządu. Miał pan zanotowane, można też taką osobę zaprosić do gminy z nią porozmawiać, wyjaśnić kwestię, nie był to anonimowy członek. Głos jednej osoby odebrał pan jako stanowisko klubu, stanowisko zarządu pan otrzymał w tej sprawie - mówił radny Wódczak.
Radny Michalczak zaznaczył, że za błąd uważa, że w protokole to stanowisko nie zostało ujęte i na przyszłość należy taką sytuację wyeliminować.
Józef Sosnowski zaznaczył, że od zarządu klubu oczekiwał sprawozdania, jako dokumentu potwierdzającego sprecyzowane zarzuty. - Chciałem sprawę załatwić do końca, nie mogłem nie miałem dokumentu, teraz wpłynął przedstawiający stanowisko klubu, tylko dlaczego nie od razu a po tylu monitach i tu wypływa kwestia współpracy - mówił wójt. Sprecyzował, że był to głos dwóch jak nie trzech członków, tylko ten atak nie spotkał się ze sprzeciwem na sali, więc uznał, że całe zebranie jest zgodne z tym stanowiskiem.
Wyrzucanie setek tysięcy i brak dyplomacji
Radny Stanisław Ciesielski zaznaczył, że walne zgromadzenie każdego stowarzyszenia jest najwyższą władzą, jest ważniejsze od zarządu i takie sprawozdanie powinno być. - Jak tylko pamiętam z klubem przy dotacji zawsze pojawia się problem. Jeszcze nie słyszałem, żeby klub był zadowolony z tego co gmina daje, jest to może kwestia dyplomacji klubu. Nie jest to obowiązek setki tysięcy wyrzucać ciągle na działalność. Myślę, że zabieganie o sponsorów wymaga dyplomacji i od czasu do czasu jakieś dziękuję mogłoby się też pojawić, a nie ciągle pod mur tego co daje pieniądze. Zgłaszam uwagę, żeby się przyjrzeć umowie, jak obowiązki są wykonywane przez drugą stronę - mówił Stanisław Ciesielski.
Stanisław Ciesielski mówił o braku dyplomacji, słowa dziękuję i wyrzucanych pieniądzach
fot. Sylwia Wysocka
Inwestycja w młodzież
Robert Wódczak zapewnił radnego, że dla niego pieniądze te nie są wyrzucane, Są to pieniądze bardzo dobrze zainwestowane w młodzież na wiele godzin zajęć w tygodniu i weekendy, o czym na sesji mówił też komendant Dariusz Biskup wskazując, że w gminach, w których działają kluby sportowe jest bezpieczniej. - Odnośnie sponsorów zapewniam, że LKS Rogowo stara się o sponsorów i w 2013 roku z gminy przyznano 78.000 zł, a 99.700 stanowiły inne pozyskane środki.
Nie mieszajmy dzieci
Eliza Reszke, dyrektor ZPS zaapelowała, by nie mieszać w te sprawy dzieci, bo zdarza się tak, że przychodzą i relacjonują, co kto na treningu powiedział. Zaznaczyła, że żałuje, iż w tym walnym nie uczestniczyła, bo nikt jej na takie zebrania nie zaprasza, mimo że mają współpracować. - Nie mieszajmy w to dzieci, nie zabierajmy im dzieciństwa - apelowała dyrektor.
Tomasz Michalczak jako prowadzący zebranie, odnosząc się do głosu członka LKS przyznał, że sam był zbulwersowany tym głosem. Sam apelował, by nie obrzucać błotem drugiej strony w sytuacji kiedy nie ma pani dyrektor i nie może ona przestawić swojej racji. - Myślę, że zarząd zapraszając na zebranie nie przewidział, że może takie stanowisko wyniknąć, bo w planie zebrania takiego punktu w sprawie współpracy szkoły z klubem nie było. Chodzi o to, by wszystkie jednostki ze sobą współpracowały dla dobra dzieci, bo tu nie o nas chodzi a o dzieci - podkreślał Tomasz Michalczak.
Nadzieja na odbudowę dwóch kościołów
Tomasz Rogacz ocenił, że była to godzina niepotrzebnej dyskusji o niczym. - Każda ze stron ma swoją rację. Nie jest prawdą panie wójcie, że w urzędzie zawsze załatwia się sprawy tylko formalnie, bo tak prawdopodobnie nie wszystko by się dało załatwić. Wystarczy wola urzędników i wójta, żeby pewne sprawy można było popchnąć do przodu. W naszej tragedii z kościołem sam pan poinformował, że potrafił pan w ciągu krótkiego czasu załatwić wiele rzeczy, co dowodzi, że jak jest ta wola to jest działanie, nawet ministrowie znajdują terminy, mimo że nie mają czasu. Dlatego mówienie o formalnych sprawach przy tak błahej kwestii jak w przypadku klubu jest pustym udowadnianiem na siłę, że ktoś nie ma racji. Druga rzecz, nie jest tak, że klub sportowy jest własnością prywatną, bo odnoszę wrażenie, że tak właśnie jest traktowany a jest to klub wszystkich i to trzeba uzmysłowić - mówił Tomasz Rogacz. Zapewnił, też zwracając się do wójta, że nad odczuwalne i słyszalne animozje należy przedłożyć to, że jest to klub zawodników i przede wszystkim tych najmłodszych.
- Po spotkaniu wójta z radnymi na temat tragedii pożaru kościoła, wyraziłem przekonanie, że uda się nam odbudować dwa kościoły: budynek i kościół duchowy. Po dzisiejszym dniu, po sesji nabieram wątpliwości, czy ten duchowy uda się pobudować - zakończył radny Rogacz.
Film w zakładce Filmy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1159 (18/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze