Żnin, konflikt, amfiteatr, burmistrz, Leszek Jakubowski
Burmistrz grozi palcem dyrektorowi ŻDK
Leszek Jakubowski dziwi się, że dyrektor Żnińskiego Domu Kultury Tomasz Gronet gra przeciwko gminie. Jeśli tak dalej będzie, to burmistrz zastanowi się, czy nadal można z szefem ŻDK współpracować. Tomasz Gronet zapewnia, że nie jest przyspawany do fotela.
Tydzień temu informowaliśmy o zmianie planów związanych z koncertem Kobranocki. Pierwotnie koncert miał się odbyć w nowo wybudowanej muszli koncertowej, jednak w opinii menedżera zespołu obiekt nie nadawał się do organizacji koncertu. Stąd impreza została przeniesiona do Żnińskiego Domu Kultury.
Burmistrz Leszek Jakubowski wyjaśnił, iż po publikacji zobligował pracowników wydziału promocji, by wystosowali do menedżerów różnych grup zapytania, czy nowa muszla koncertowa nadaje się do przeprowadzania koncertów. Pytanie nawiązywało do planów zorganizowania w przyszłym roku w Żninie koncertu zespołów, których dany impresario reprezentuje. Do pytania dołączono zdjęcia nowego obiektu i jego wymiary. Według burmistrza, na 25 odpowiedzi, jakie spłynęły dotąd do Urzędu Miejskiego, tylko jedna była negatywna, mówiąca, iż trudno byłoby wystąpić na takiej scenie. Pozostali menedżerowie nie mieli zastrzeżeń do organizacji koncertu. Kolejne odpowiedzi jeszcze spływają. Uzyskaliśmy dostęp do przesłanych odpowiedzi. Wynika z nich, że w nowej muszli koncertowej mogłoby wystąpić 21 muzyków z kręgu dance i disco polo. Z odpowiedzi od menedżerów wynika również, że warunki w nowym amfiteatrze są wystarczające dla większości kabaretów oraz solistów i solistek.
- Nawet „Perfect” napisał, że taka scena mu nie przeszkadza - zaznaczył burmistrz. I dodał: - Panu Gronetowi od samego początku nowy amfiteatr się nie podobał. Posprzeczał się z panem projektantem. To na prośbę pana Groneta o 30 cm to podniesiono. Przed remontem amfiteatru nie działo się tam nic. On będzie spełniał lokalną funkcję, gdzie nasze zespoły będą mogły się popisywać.
Zdaniem burmistrza, budowa obiektu nie została jeszcze zakończona. Większość inwestycji została zrealizowana, by amfiteatr móc wykorzystać podczas Pałuckich Targów Rolnych. Leszek Jakubowski zapowiedział, że zostanie zakupiona kamera, by chroniła amfiteatr i teren wokół niego.
Temat budowy nowej muszli koncertowej był omawiany również na posiedzeniu komisji budżetu Rady Miejskiej w miniony piątek. Burmistrz Leszek Jakubowski stwierdził wówczas: - Nie można być szefem naszej jednostki i grać przeciwko nam. Wypowiedź odnosiła się do dyrektora Żnińskiego Domu Kultury Tomasza Groneta, i dotyczyła tego, że neguje on nową inwestycję. - Jeżeli to będzie wyraźne przegięcie, to wtedy sobie wszyscy powiemy, czy dalej można z tym człowiekiem współpracować - zapowiedział burmistrz.
Tomasz Gronet w rozmowie z Pałukami wraca do początku kwestii związanych z budową nowej muszli koncertowej w Żninie, kiedy burmistrz zapytał go, co sądzi o amfiteatrze. Odpowiedział mu wówczas, że brak sceny uniemożliwi organizację większości koncertów. Burmistrz wezwał wówczas wykonawcę i szefową wydziału inwestycji Krystynę Gołaszewską. Z relacji dyrektora wynika, że wykonawca przyznał, iż nie widział obiektu, który nie ma sceny i zasugerował, by obiekt podnieść o 30 cm. Dyrektor zgodził się, że przynajmniej o 30 cm należy amfiteatr podnieść. Projektant upierał się jednak, że absolutnie nie może być tam sceny. Wówczas dyrektor powiedział projektantowi, że jeśli muszla nie zostanie podniesiona, to nie będzie organizował tam koncertów. Projektant zgodził się podnieść obiekt o góra 30 cm.
- Zresztą to nie jest moja inwestycja. Co mnie to obchodzi? Ja ile miałem siły, to wywalczyłem. Na koniec zostałem jeszcze obrażony przez projektanta - mówi dyrektor.
W opinii Tomasza Groneta, nikt nie kwestionował, że w amfiteatrze będzie mogła wystąpić Krystyna Giżowska, Ivan Komarenko czy zespoły dance i disco polo, które grają koncerty z półplaybacku. A głównie takich wykonawców dotyczyły pytania burmistrza i odpowiedzi od menedżerów na temat możliwości występu w amfiteatrze. Dyrektor uważa też za jawne kłamstwo wysyłanie pytań do impresariatów o możliwość występu w przyszłym roku w Żninie pod pretekstem zgromadzenia informacji, czy można występować w amfiteatrze.
W opinii dyrektora słowa burmistrza na posiedzeniu komisji budżetu to istne horrendum. I dziwi się: - Czy przez zwolnienie dyrektora Domu Kultury ten amfiteatr stanie się obiektem użytecznym? Tomasz Gronet uważa, że w sprawie nowego amfiteatru próbuje się zrobić z niego kozła ofiarnego.
- Ja nie jestem przyspawany do tego stołka. Mnie na tym nie zależy. Miałem jeszcze wiele ciekawych projektów. Nie wiem, czy będzie mi dane je zrealizować - mówi dyrektor.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1126 (37/2013)
Komentarz
Muszla dla disco polo
Szczerze przyznam, że nie rozumiem nagonki na dyrektora Żnińskiego Domu Kultury Tomasza Groneta, która ma w ostatnim czasie miejsce. Rzecz dotyczy nowej muszli koncertowej. Dyrektor nie owija w bawełnę, tylko otwarcie mówi, że nie zagra tam żaden zespół, który gra na żywo, ponieważ nie ma odpowiedniego zaplecza i sceny. Jako osoba odpowiadająca za wydarzenia kulturalne w mieście, ma prawo wyrazić swoją dezaprobatę wobec obiektu, który w jego opinii nie spełnia norm, jakich żądają chociażby rockowe bandy. Teraz wiesza się na nim psy, jakby to on był wszystkiemu winien. A przecież, jak słusznie zauważył Tomasz Gronet, to nie jego inwestycja. Nie on przygotowywał projekt obiektu, i nie on go zaakceptował do realizacji. Mało tego, walczył o to, by obiekt spełniał takie normy, żeby mógł tam wystąpić pianista z koncertem utworów Chopina, wokalistka, solista, orkiestra, kwartet smyczkowy, chór, band jazzowy i formacja rockowa.
Uważam, że sprawy posunęły się nieco za daleko, a może i wymknęły się spod kontroli. Nie rozumiem, dlaczego Tomaszowi Gronetowi próbuje się zamknąć usta, wyrażając głośno i sugestywnie opinie co do możliwości dalszej z nim współpracy. A nadarzającą się okazję na przyłączenie się do chóru adwersarzy i pogrożenie palcem dyrekcji ŻDK chętnie wykorzystują niektórzy radni, którym Tomasz Gronet niegdyś się trochę naraził wyrażając swoją opinię na temat muzyki disco polo i możliwości zaproszenia gwiazdy tego nurtu do Żnina. Dyrektor miał wtedy rację, ponieważ trzeba odróżnić kulturę wysoką od masowej szmiry. Nie można zapomnieć, że odkąd Tomasz Gronet przejął ster w ŻDK, kultura w Żninie ożyła. Stała się jakby bardziej dostępna. To już nie jest kilka imprez w ciągu roku, ale cała gama koncertów artystów reprezentujących różne nurty przez cały rok. Od muzyki klasycznej, poprzez rock, hip-hop, jazz, poezję śpiewaną, pieśń biesiadną, po kabaret i musical. ŻDK wyszedł również poza swoje ramy. W efekcie powstała Spółka Artystyczna Biznes & Qltura, której zawdzięczamy szereg wspaniałych, klimatycznych i jedynych w swoim rodzaju koncertów mniej lub bardziej znanych wykonawców. Dlatego trzeba mieć wiele odwagi, żeby powiedzieć co się myśli o nurcie, który trudno zestawić z kulturą wysoką, a taką ŻDK chce mieszkańcom gminy Żnin oferować. Trzeba też dużo odwagi, by zakwestionować nowy obiekt, który tak de facto bardziej przyjmie pod swój dach przedstawicieli kultury (?) masowej (mam wątpliwości co do nazywania disco polo kulturą), niźli twórców kultury wysokiej. A to jest sprzeczne z misją Tomasza Groneta.
Dla wykonawców nurtu disco polo wystąpienie w nowym amfiteatrze nie stanowi przeszkody. Zresztą dla nich nie byłoby problemem wystąpić na ulicy. Bo co to za problem włączyć muzykę z płyty czy pendrive`a, stanąć na scenie z dwiema półnagimi laskami i się z nimi trochę pobujać i poruszać ustami? Żaden. Jeśli dla takich imprez powstała nowa muszla koncertowa, to ja stanowczo przeciwko temu protestuję.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1126 (37/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze