WiK, Żnin, strata, ratusz, rozwiązania, prezes
Chcą zmniejszyć stratę o 240.000 zł
Straty spółki komunalnej Żnina - Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w 2012 r. prawdopodobnie przekroczą 600.000 zł. Ratusz nakazuje firmie wprowadzić rozwiązania, które w kolejnych latach mają spowodować znaczne zmniejszenie strat. Prezes WiK przyznaje, że sytuacja jest trudna, ale da się ją opanować.
W zeszłym roku Urząd Miejski w Żninie przeprowadził kontrolę wewnętrzną w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji Spółka z o.o. Jedną z przyczyn tego audytu były kontrowersje, które wcześniej wynikły w związku z obliczaniem taryf za wodę i ścieki. Przypomnijmy, że wskutek błędu w opracowaniu projektu uchwały Rady Miejskiej WiK przez 3 dodatkowe miesiące (od maja do końca lipca) musiał czekać na zatwierdzenie nowych taryf i ściągał przez ten czas należności za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków po starych stawkach. Ostatecznie nowe taryfy zaczęły obowiązywać od 1 sierpnia 2012 r. Z końcem lipca br. uchwała, która zatwierdzała obecne taryfy, wygaśnie. Radni zdecydują o nowych taryfach. Kalkulację taryf od lat wykonuje WiK. Zaznaczmy jednak, że nie jest to jedyna możliwość skalkulowania taryf. Mogłaby to zadanie zrealizować specjalistyczna firma z zewnątrz. Tak dzieje się od kilku lat w Barcinie. Dzięki temu podczas zatwierdzania przez rajców miejskich skalkulowanych wcześniej taryf, Wodbar nie jest narażony na zarzuty, iż obliczył taryfy z korzyścią dla swego bilansu finansowego, a już niekoniecznie dla kieszeni mieszkańców, czyli swoich klientów.
Radny Żnina Jan Kruszelnicki chciał wiedzieć, jakie są wskazania dla WiK po przeprowadzonym audycie wewnętrznym. Do radnego dochodziły bowiem niepokojące informacje, że sytuacja finansowa w zakładzie jest dramatyczna, że firma przynosi coraz większe straty. Czy zatem we wnioskach pokontrolnych pojawiły się wskazania, które mogą spowodować zmniejszenie strat, które WiK przynosi?
Prezes zakładu Eugeniusz Dobaczewski przyznał, że sytuacja finansowa w WiK nie jest zadowalająca, ale upadek firmie na pewno nie grozi. Wskazówki pokontrolne zostają wprowadzane systematycznie, a zmniejszenie strat, które będzie tego skutkiem, planowane jest dopiero w bilansie za rok 2013. Prezes jednak wskazuje, że przy systematycznie rozbudowywanej sieci i innej infrastruktury koszty muszą rosnąć i będą one miały wpływ na taryfy bez względu na to, jakie rozwiązania ratusz będzie nakazywał wprowadzić w zarządzaniu zakładem.
W 2011 r. strata WiK wyniosła 288.000 zł. Za pierwsze 11 miesięcy 2012 r. strata wynosi już 576.000 zł, co oznacza, że za cały ub.r. może przekroczyć 600.000 zł. W tym miejscu zaznaczmy jednak, że w ostatnich latach bilansowanie strat nie odbywa się wcale przez dopłaty ze strony właściciela spółki, czyli z budżetu gminy Żnin. Otóż straty pokrywane są z funduszu zapasowego WiK.
Kontrola z Urzędu Miejskiego wykazała zbytnie obciążenie taryf za wodę i ścieki kosztami amortyzacji. W roku 2008 gmina Żnin w formie aportu przekazała zakładowi WiK składniki majątkowe o wartości 8.453.500 zł, a w 2011 r. o wartości 3.412.000 zł. Według urzędników gminy z uwagi na fakt, że inwestycje te nie były finansowane ze środków własnych spółki WiK, ich amortyzacja nie znajduje uzasadnienia. W tym miejscu wyjaśnijmy, że wskaźnik amortyzacji jest jedną ze składowych, które wpływają na kalkulowanie następnych taryf za wodę. Wprowadzenie zalecenia Urzędu Miejskiego ma spowodować zmniejszenie wskaźnika amortyzacji z 3,5 do 2,5%, co umożliwi obniżenie strat spółki w 2013 o około 240.000 zł. Eugeniusz Dobaczewski w oparciu o opinię wydaną przez eksperta Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie Wandy Gorzelany stoi na stanowisku, że aporty przekazane do spółki i przyjęte przez nią jako środki trwałe rodzą określone koszty majątkowe. Jednym z nich zaś jest amortyzacja. Dlatego ma wątpliwości, czy spółce tej amortyzacji należało odmawiać. Ponieważ jednak jest to zalecenie właściciela spółki, to jest zobowiązany wcielić je w życie.
Prezes Eugeniusz Dobaczewski podkreśla jednak, że to tylko jedna strona medalu. Obniżanie wskaźnika amortyzacji spowoduje brak pieniędzy na inwestycje. Niektóre fragmenty sieci oraz infrastruktury są już stare. Urządzenia obsługujące system mają nawet 20 do 25 lat. Przez lata następował i następuje wciąż przyrost majątku, a liczba pracowników WiK nie wzrasta. Obecnie pracuje w zakładzie 48 osób. - Średnia płac w zakładzie jest zbliżona do średniej krajowej - mówi Eugeniusz Dobaczewski. W 2011 r. fundusz płac wynosił 2.086.874,73 zł. Dla przykładu jak rosną obowiązki załogi, prezes podaje ilość przepompowni, które tłoczą ścieki do oczyszczalni w Jaroszewie. W 2000 r. były 4 takie przepompownie, a po 12 latach jest ich już 31.
Tymczasem ratusz wskazuje we wnioskach pokontrolnych na niski poziom dochodów spoza głównej działalności zakładu WiK (są to przede wszystkim roboty zlecane z zewnątrz) i występowanie dużej ilości prac w godzinach nadliczbowych. Jednak według Eugeniusza Dobaczewskiego pogodzenie tych dwóch rzeczy rodzi sprzeczność. Przy takiej, a nie innej liczbie pracowników i ciągłym wzroście prac podstawowych nie można przyjmować robót zleconych przy jednoczesnym ograniczaniu liczby nadgodzin.
Jeszcze w tym tygodniu prezes WiK ma się spotkać z inspektorem ds. kontroli w żnińskim ratuszu Waldemarem Wajgeltem. Przedmiotem ich dyskusji mają być kolejne rozwiązania, które mają być wprowadzone, a mianowicie podzielenie przedmiotów działalności zakładu na 3 do 7 zakresów, które będą następnie osobno budżetowane. Chodzi o to, ażeby budżet zakładu opracowywać w przyszłości w częściach dla każdej z dziedzin działalności. Może to być mówiąc potocznie np. budżet wody, budżet ścieków, budżet oczyszczalni, budżet stacji itp. Taki sposób opracowywania planu dochodów i wydatków w poszczególnych działach ma spowodować bardziej racjonalne planowanie.
Ogólnie kontrola urzędu wskazuje 6 punktów, które wymagają w WiK poprawy. Prezes zakładu zgadza się, że pewne rozwiązania można wprowadzać, jednak jest to zawsze balansowanie na cienkiej linii między dochodami a wydatkami. Według prezesa WiK, gdyby radni wyszli z propozycją zlecenia przez zakład kalkulacji kolejnej propozycji taryf za wodę i ścieki firmie zewnętrznej, wówczas uzyskany zostałby obiektywny obraz kosztów, które na tę kalkulację mają wpływ.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1091 (2/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze