Reklama

Cuiavia na szóstkę, Noteć na jedynkę. Twierdza Łabiszyn zdobyta

17 września po trzydziestu trzech meczach bez porażki na własnym stadionie Noteć Łabiszyn musiała uznać wyższość inowrocławskiej Cuiavii. Rekordowa seria została przerwana. Szczególnie w drugiej połowie goście dominowali na boisku, a łabiszynianie wystąpili w roli statystów. Był to solidny zimny prysznic, nie tylko w postaci ulewy, ale także wyniku, z którego łabiszynianie muszą jak najszybciej wyciągnąć wnioski, aby zdobywać punkty. Pewne jest jedno, Noteć nie będzie musiała już grać z presją niezdobytej twierdzy.

Nic nie zapowiadało klęski gospodarzy w sobotnim meczu, zwłaszcza że piłkarze Noteci od pierwszych minut śmiało ruszyli do ataku i wyprowadzili kilka groźnych akcji, mimo że nad stadionem po pierwszym gwizdku sędziego rozpoczęła się ulewa, w trakcie której prowadzenie gry było mocno utrudnione. Szczególnie aktywny był wracający po kontuzji snajper Piotr Ziółkowski, który kilka razy poważnie zaniepokoił defensywę Cuiavii. W 6 minucie został sfaulowany w okolicach pola karnego. Do wykonania rzutu wolnego podszedł Oskar Raczkowski i technicznym strzałem zaskoczył bramkarza gości Damiana Pawelskiego, przed którym piłka skozłowała na grząskiej murawie i wpadła do siatki.

 

Reklama
Oskar Raczkowski (nr 7) zdobył gola i walczył w środku boiska, ale to niewiele dało fot. Bartosz Woźniak

 

Łabiszynianie nie cieszyli się długo z prowadzenia, gdyż w 10 min inowrocławianie przeprowadzili akcję, po której Jakuba Bagińskiego pokonał strzałem głową Ariel Jastrzembski. Gospodarze nie złamali się tym faktem i podejmowali próby ataku, ale strzały Oskara Raczkowskiego i Piotra Wnuka były niecelne. Kilka minut później szarżował Patryk Wiśniewski, lecz w ostatniej chwili został zablokowany i piłka przeleciała obok słupka. Z upływem czasu goście przejmowali inicjatywę w grze. Po jednej z akcji groźnie strzelał Mateus Vargas, jednak Jakub Bagiński dobrze interweniował i odbił piłkę na rzut rożny. W 38 minucie Cuiavia już prowadziła, gdy goście wywalczyli rzut wolny, z którego pięknym strzałem z 20 metrów popisał się Mateusz Wiśniewski, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Reklama

 

Mateusz Brzóstowski opuścił boisko na noszach. Nad bezpieczeństwem czuwał odpowiedzialny za pomoc medyczną Sławomir Świtała (w czerwonej bluzie) fot. Bartosz Woźniak

 

Chwilę potem okazję do podwyższenia wyniku miał Mateusz Brzóstowski, który zamykał akcję wślizgiem, ale nie zdołał trafić w bramkę. Przy tym strzale uderzył niefortunnie w słupek i musiał być zniesiony na noszach, ale na szczęście nic poważniejszego się nie stało poza mocnym stłuczeniem barku. W ostatniej akcji pierwszej połowy okazję ze strony gości miał jeszcze Vargas, lecz po jego uderzeniu piłka przeleciała obok słupka i do przerwy było 1:2. Na domiar złego w drużynie gospodarzy z powodu kontuzji musiał być zmieniony obrońca Mikołaj Błaszczyk.
Po przerwie z dużym impetem bramkę Noteci zaatakowali goście, którzy w ciągu kilku minut przesądzili praktycznie o losach meczu. Już w 47 minucie Dawid Janicki wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie i strzałem głową podwyższył na 1:3. Chwilę potem Vargas strzelił także głową, ale piłka przeleciała obok słupka. W 52 minucie było już 1:4, kiedy Mateusz Kurtysiak dobił strzał obroniony wcześniej przez Jakuba Bagińskiego. W kolejnej akcji Dawid Janicki uderzył groźnie obok słupka.

Reklama

 

Patryk Wiśniewski (nr 44) był czujnie pilnowany przez obrońców Cuiavii fot. Bartosz Woźniak

 

Łabiszynianie z trudem wyprowadzali składne akcje, po których z dystansu strzelali wprowadzeni po przerwie Mateusz Krajewski i Marcin Słowiński, lecz były to próby niecelne. Zabójczo skuteczni byli za to inowrocławianie, kiedy w 69 minucie Mateusz Kurtysiak dopełnił formalności po dośrodkowaniu Sebastiana Rumińskiego i zrobiło się 1:5. Ze strony Noteci bliski szczęścia był Piotr Ziółkowski, ale po jego uderzeniu głową piłka przeleciała tuż obok słupka. Podobnie było po rzucie rożnym gości, kiedy strzelał Dawid Janicki. Goście przypieczętowali zwycięstwo w 90 minucie, kiedy po kolejnym rzucie rożnym Ariel Jastrzembski głową ustalił wynik na 1:6.

Reklama

 

Eryk Rocławski (nr 89) powstrzymuje atak Cuiavii, choć nie zawsze mu się to udawało fot. Bartosz Woźniak

 

Był to solidny zimny prysznic, nie tylko w postaci ulewy, ale także wyniku, z którego łabiszynianie muszą jak najszybciej wyciągnąć wnioski, aby zdobywać punkty. W drugiej połowie słońce bowiem zaświeciło dla gości. Pewne jest jedno, Noteć nie będzie musiała już grać z presją niezdobytej twierdzy.

Noteć Łabiszyn - Cuiavia Inowrocław 1:6 (1:2), bramka: Oskar Raczkowski (6 min), Noteć: Bagiński, Rocławski (Zieleśkiewicz), Sznajdrowski, Błaszczyk (Krajewski), Wisz, Trepka, Wnuk (Tews), Raczkowski, Retlewski (Słowiński), Wiśniewski (Dąbrowski), Ziółkowski, trener: Mariusz Raczkowski, kierownik drużyny: Krzysztof Piela.

Reklama

Bartosz Woźniak, 17 IX 2022

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości