W Łabiszynie kilkanaście upomnień i dwa odcięcia
Darmowa woda - tylko od pana Boga
Odcięcie dostawy wody to ostateczny krok. Zastosował go Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Łabiszynie 15 czerwca. Jeden z dłużników twierdzi, że to złamanie prawa. Burmistrz Łabiszyna tłumaczy, że trzy lata uchylania się od płacenia rachunku to i tak długo.
Zwrócił się do nas mieszkaniec Łabiszyna, właściciel kamienicy, który -
jak mówi - od ponad miesiąca musi radzić sobie bez wody. Twierdzi, że
odcięcie dopływu wody nastąpiło nielegalnie, że nie można było dogadać
się ani z burmistrzem, ani z jednostką mu podlegającą. Dlaczego nie
płacił wcześniej za wodę i kiedy zamierza zapłacić, jeśli w ogóle
zamierza - nie chce powiedzieć. Od ponad miesiąca trwa wymiana pism.
DWA ODCIĘCIA
- 15 czerwca przeprowadzono akcję, pięćdziesięciu odbiorcom odcięto tego
dnia wodę - mówi właściciel kamienicy. - Jak przyszli mi odcinać wodę,
to mówię im, żeby poczekali, że pójdę się dogadać, że załatwię to, a oni
na to: panie, my nie możemy czekać, pięćdziesięciu takich jak pan mamy.
Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek twierdzi, że informacja
o pięćdziesięciu odbiorcach, którym odcięto dopływ wody, jest bzdurą.
W dwóch przypadkach woda została odcięta. Jedno odcięcie nastąpiło
w Łabiszynie, a drugie w Smerzynie, gdzie rodzina boryka się
z problemami finansowymi, ale jej członkowie pracują dorywczo i są
w trakcie załatwiania sprawy związanej z ponownym podłączeniem.
Zakład Wodociągów i Kanalizacji ma około 8.500 odbiorców. W ostatnim
czasie wytypował do odcięcia wody szesnastu odbiorców. Większość tych
osób w momencie, kiedy dotarły do nich służby ze ZWiK, uregulowała długi
lub uzgodniła terminy uregulowania.
- Ja poszedłem do burmistrza i poprosiłem, żeby poczekał dwa dni, że za
dwa dni zapłacę część zaległości, ale on powiedział, że jak zapłacę, to
woda zostanie ponownie podłączona, a ja nie pozwolę się szantażować -
skarży się mieszkaniec kamienicy.
TRZYLETNIE ZADŁUŻENIE
- W przypadku pana z Łabiszyna zaległość sięgnęła 3 tys. zł -
poinformował burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Samo to wskazuje, że nie
płacił od ponad trzech lat, więc dokonano odcięcia wody. Mało tego, ta
osoba pozwoliła sobie wieczorami i w nocy docierać do zaworu
odcinającego i wodę pobierać. W związku z tym pracownicy zaspawali ten
zawór. Od tego czasu ten pan prowadzi z nami korespondencję, starając
się tak interpretować przepisy prawa, żeby było na jego korzyść.
Mieszkaniec Łabiszyna, któremu odcięto wodę, stoi na stanowisku, że
nastąpiło to nielegalnie, bo przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne
może odciąć dostawę wody lub zamknąć przyłącze kanalizacyjne, jeśli
odbiorca usług nie uiścił należności za pełne dwa okresy obrachunkowe
następujące po dniu otrzymania upomnienia w sprawie uregulowania
zaległej opłaty. Jak mówi, ostatnie upomnienie zostało wystosowane pod
koniec stycznia tego roku, dłużnik odebrał je na początku lutego tego
roku. Okres obrachunkowy wynosi dwa miesiące, a licznik spisywany jest
zawsze pod koniec parzystego miesiąca. Mieszkaniec Łabiszyna oblicza, że
dwa okresy obrachunkowe po tym upomnieniu minęły z końcem czerwca,
czyli jeżeli ZWiK zdecydował się na odcięcie wody, to miał do tego prawo
dopiero w lipcu, a nie w połowie czerwca.
Według burmistrza Łabiszyna, jeżeli ktoś nie płaci przez dwa cykle
rozliczeniowe, czyli w tym wypadku przez cztery miesiące, to dostaje
upomnienie, przy czym praktyka wskazuje, że zwykle trwa to dłużej,
a upomnień od razu się nie wysyła. Jeśli odbiorca nie reaguje, to
wówczas trzeba powiadomić sanepid i burmistrza, że woda zostanie odcięta
i wskazać miejsce poboru wody. Po dwóch kolejnych miesiącach
obrachunkowych wodę można odciąć. Informację o odcięciu ZWiK wysłał do
mieszkańca Łabiszyna 11 maja, wskazując studnię wodomierzową jako
zastępcze miejsce poboru wody. 15 czerwca woda została odcięta, a 20
czerwca mieszkaniec Łabiszyna zwrócił się z prośbą do ZWiK o ponowne
zawarcie umowy.
NADAL NIE PŁACI
Dziewięć dni później pełniąca obowiązki dyrektora jednostki Teresa
Radzięda odpowiedziała, że umowa zostanie zawarta z chwilą uregulowania
zaległości. Kolejnego dnia mieszkaniec Łabiszyna napisał, że jeżeli
umowa nie zostanie z nim zawarta, to złoży skargę na ZWiK do burmistrza.
Ale to nie wszystko, mieszkaniec Łabiszyna zwrócił się także do
burmistrza z pismem, w którym czytamy: Jeżeli o godzinie 11 nie będę
miał wody dostarczonej przez ZWiK, to niezwłocznie zawiadomię policję
o popełnionym przestępstwie, a jak wrócę, natychmiast zainteresuję media
nielegalną masową akcją pozbawienia odbiorców usług wody.
- Tak właściwie to, gdybym ja był naprawdę ostry, to powinienem
rozliczyć panią dyrektor Zakładu, dlaczego już w 2007 roku nie odcięła
wody, bo od tego roku miała prawo to zrobić - wyjaśnia burmistrz Jacek
Idzi Kaczmarek. - Natomiast my podchodzimy do tematu wody bardzo
delikatnie, ponieważ wiemy, że jej brak może być przykrym następstwem
dla rodziny. Gdyby on dostał jedno wezwanie, to można by powiedzieć, że
gdzieś faktura zaginęła, ale jeżeli jest to człowiek, który od 2007 roku
otrzymuje regularne wezwania, to na pewno nie jest to dobry płatnik.
Właściciel kamienicy twierdzi też, że aby odciąć wodę, trzeba mieć
z odbiorcą umowę, która określa czas trwania okresu obrachunkowego.
Skoro nie ma umowy, nie obowiązują też okresy obrachunkowe. - Ja nie
podpisałem odbioru faktury, więc mogę się upierać, że jej nie mam -
informuje właściciel kamienicy. - Wezwanie w sprawie uregulowania
zaległej zapłaty jest, ale w związku z powyższym jest bezprzedmiotowe,
podobnie jak potwierdzenie daty odbioru tego wezwania.
Brak pisemnej umowy z tym mieszkańcem Łabiszyna wynika z tego, że nie
odesłał on do Zakładu Wodociągów i Kanalizacji podpisanej umowy. Jednak
burmistrz Łabiszyna za logiczne uznaje to, że jeśli pobierał on wodę, to
wszedł w relację kupna-sprzedaży. Nie musi być umowy, wystarczy sam
fakt poboru wody. - Ten pan pobrał wodę, no skąd? Z nieba? Tylko
deszczówkę mógłby sobie wziąć z nieba od pana Boga bezpłatnie - mówi
burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek.
MONTER Z KLUCZEM SPOSOBEM NA DŁUŻNIKÓW
Mieszkaniec Łabiszyna pytany i pytany o przyczyny niepłacenia
powiedział, że nieprawdą jest, iż zalega z opłatami od 2007 roku, ale od
września 2009 roku. Wcześniej nie płacił, bo nie był zadowolony
z jakości wody, jaka była mu dostarczana. Skarży się, że było słabe
ciśnienie, a przez około 5-6 lat do jego posesji trafiała przebarwiona
woda. Poza tym, jak twierdzi, nie płacił ze względu na sytuację
finansową.
Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek mówi, że co jakiś czas upomnienia do
tych, którzy mają zaległości, są kierowane. W poprzednich latach odcięć
wody nie było, a tolerowane były 3-4-letnie prośby o zapłatę. Dopiero
teraz ZWiK podjął radykalne działania.
Kroki podejmowane przez Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Łabiszynie nie
są wyjątkiem. Podobnie postępuje Wodbar, spółka dostarczająca wodę
mieszkańcom gminy Barcin. Również tutaj odcięcia zdarzają się niezwykle
rzadko, choć dyrektor przyznaje, że upomnień rozsyłanych jest
kilkadziesiąt. W tym roku odcięć wody nie dokonano, w ubiegłym odcięto
wodę jednemu odbiorcy.
- W historii firmy sięgającej 1992 roku zaledwie kilku odbiorcom
musieliśmy odciąć wodę - mówi dyrektor Wodbaru Stefan Firszt. - Jak
tylko pojawia się monter z kluczem, to dłużnicy szybko przylatują,
podpisują porozumienie, z reguły się dogadujemy. Mieliśmy tylko jeden
przypadek, że odbiorca, któremu odcięliśmy dostarczanie wody, już do nas
nie wrócił. Strategia jest taka, że analizujemy dłużnika, proponujemy
mu rozwiązanie, rozłożenie długu na raty, pod warunkiem, że będzie
płacił bieżące rachunki.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1014 (29/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze