W sobotnie popołudnie i wieczór 7 grudnia w Barcinie miał miejsce kiermasz bożonarodzeniowy, z którego dochód zostanie przeznaczony pobyt kotów, które musiały trafić pod opiekę Fundacji Arka Braci Mniejszych.
Kiermaszów bożonarodzeniowych, także na Pałukach jest bez liku. Ten sobotni jednak, 7 grudnia w Miejskim Domu Kultury w Barcinie był wyjątkowy. Zorganizowała go Fundacja Arka Braci Mniejszych z jej liderką Żanetą Głowacką na czele. Ponoć w Wigilię o północy zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Jeśli tak, to z pewnością koty będące podopiecznymi fundacji podziękują wtedy barcinianom za ich dobre serca. Te bowiem sprawiły, że do puszek kwestujących wolontariuszy wpłynęło sporo pieniędzy, które posłużą na zakup karmy dla kotów, które tymczasowo przebywają pod opieką fundacji oraz na ich kastrację. Chodzi o koty w trakcie leczenia lub już wyleczone, czekające na adopcję. Nie wszystkie bowiem koty są w stanie poradzić sobie z warunkami, które stawia im życie na wolności. Jak mówi Żaneta Głowacka, rocznie przewija się przez fundację, a de facto w większości przez jej dom, który służy jako dom tymczasowy dla tych zwierząt, około 80 kotów. Są one leczone leczenia i kastrowane. W tworzeniu domów tymczasowych pomagają też inni. Jednak kotów jest dużo i Żaneta Głowacka zachęca osoby, które są w stanie stworzyć dom tymczasowy choćby dla jednego pupila, do kontaktu z fundacją.

Na zdjęciu z Grinchem Agnieszka Korzempa z Zespołu Szkół w Barcinie, która miała powody do radości, bo chwilę wcześniej świetne wrażenie zrobili jej podopieczni podczas występów muzycznych fot. Karol Gapiński
Na sobotnim kiermaszu Arki Braci Mniejszych było sporo atrakcji artystycznych. W sali widowiskowej śpiewały dzieci i młodzież z placówek oświatowych i Laboratorium Piosenki MDK i wokalistki w przeszłości związane z tymi instytucjami. Nie zabrakło występów instrumentalistów.

Warsztaty z lukrowania pierników fot. Karol Gapiński
Sam kiermasz odbywał się w mniejszej sali MDK. Było sporo różnego rodzaju ciast i ciastek, a także oryginalnych ozdób świątecznych. Można było obejrzeć i pobawić się kolekcją kloców lego, którą zgromadzili dwaj bracia z Lisewa Kościelnego. Były też warsztaty z lukrowania pierniczków i wykonywania ozdób. Gościem specjalnym był Grinch. Niektórzy się go bali, ale nie było powodów. Chętnie pozował do pamiątkowych zdjęć z każdym, kto tylko miał ochotę.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze