Reklama

Drzewa na nagrobkach

Cmentarz parafialny w Barcinie
     Drzewa na nagrobkach
     Wskutek niedzielnej wichury przewróciła się topola na cmentarzu parafialnym w Barcinie. Zniszczyła 6 nagrobków. Koszty ich naprawy będą zwrócone prawnym opiekunom grobów pod warunkiem, że PZU uzna, że drzewo obaliło się z powodu warunków atmosferycznych, a nie dlatego, że było stare.

Wiesława Basiak w poniedziałek rano, zaniepokojona wiadomościami o cmentarzu, przybiegła sprawdzić, co się zdarzyło. Zobaczyła, że groby, którymi się opiekuje - a jest ich pięć - nie zostały zniszczone. 
             fot. Karol Gapiński

   - Sygnalizowaliśmy, jako opiekunowie grobów naszych bliskich, że trzeba przyciąć gałęzie i konary starych topoli, ażeby przeciwdziałać ich ewentualnemu obaleniu się na groby. Jednak ks. proboszcz tego nie uczynił. Choć wynajął ekipę alpinistów do przycięcia konarów, to było to tylko we wschodniej części cmentarza. Po zachodniej stronie nie było żadnej przycinki  - mówi Anna Kwiatkowska z Barcina, której rodzice zmarli 10 lat temu i w 1999 r. postawiła ona im nowy nagrobek za 3.600 zł.
   10% tej kwoty w postaci pokładnego trafiło do Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie. - Ja myślałam, płacąc ten niechciany podatek kościołowi przy fundowaniu nagrobka, że będzie on ubezpieczony od zniszczeń. Z mężem wracaliśmy od córki z Poznania w niedzielę po południu. Grzmoty towarzyszyły nam mniej więcej od Wągrowca. Jednak ani ja, ani mąż nie myśleliśmy, że drzewo spadnie na nagrobek mych rodziców: Marii i Mikołaja Śrutwów z Kniei. Weszliśmy na cmentarz, a tam zobaczyliśmy 20-metrową topolę, która przewróciła się na rząd szósty od głównej alejki, łamiąc krzyże i tablice co najmniej 4 grobów. W tym moich rodziców.
   Kiedy zapytaliśmy administrującego cmentarzem księdza proboszcza ze św. Jakuba, czy poszkodowani mogą liczyć na zwrot kosztów zniszczonych nagrobków, ks. Rajmund Kołodziejczak powiedział, że w tej sprawie zadzwoni do Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie. Chcieliśmy też zapytać, czy sygnalizował firmom przycinającym drzewa, że trzeba przyciąć gałęzie, by zapobiec ewentualnym szkodom, lecz ksiądz rzucił słuchawką telefonu.

Obecnie w Barcinie nie ma żadnych spadkobierców, którzy mogliby zająć się grobem z przewróconą tablicą, w którym leżą państwo Idkowiakowie. To dawni rymarze z budynku na placu 1 Maja, gdzie obecnie znajduje się sala sportowa przy Szkole Podstawowej nr 1.
             fot. Karol Gapiński

   Zadzwoniliśmy do Kurii w Gnieźnie. Informacji udzielił nam zajmujący się na co dzień administrowaniem nekropoliami ks. Kazimierz Kosiński. - Od  szkód wskutek działania wszelkich zjawisk atmosferycznych oraz szkód powstałych przez wandalizm ubezpieczona jest każda nekropolia w naszej archidiecezji. Ubezpieczenie jest w PZU. Nie mamy wobec nich jakichkolwiek wierzytelności. Niestety jednak to, czy opiekunowie grobów otrzymają pieniądze na ich odrestaurowanie, zależy od rzeczoznawcy z ramienia PZU. Jeśli uzna on, że obalenie się drzewa na nagrobki było spowodowane chorobą dentrologiczną, to wówczas PZU nie zapłaci za zniszczone pomniki. Zapłaci natomiast wtedy, gdy udowodnione zostanie, że tylko przez wiatr przewróciło się drzewo.
   Z PZU do czasu wydania numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi na zadane pytania.
   Wskutek upadku 20-metrowej topoli uszkodzeniom uległy 4 nagrobki. Straty szacowane są łącznie na około 20.000 zł.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 903 (22/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości