Sposób na piratów drogowych
Dwa ronda w Łabiszynie
W projekcie przebudowy drogi Brzoza - Wylatowo opracowywana jest koncepcja dwóch rond w Łabiszynie. Jedno miałoby być na skrzyżowaniu drogi Brzoza - Wylatowo z drogą nr 246 (ulica Szubińska), a drugie usytuowane byłoby na skrzyżowaniu Barcińskiej z ul. Mickiewicza.
Mariusz Wysocki traci cierpliwość patrząc na to, co się dzieje na ul. Bydgoskiej. Troszczy się o bezpieczeństwo swojego dziesięcioletniego syna Wiktora. Podkreśla, że każde przejście przez ulicę to ryzyko, bo kierowcy - nie przejmując się ograniczeniem jeżdżą tędy z dużą prędkością. Projekt na przebudowę drogi nr 254 Brzoza - Wylatowo przygotowywany jest od końca ubiegłego roku. Wykonuje go firma Fojud S.A., a Ryszard Gilewski, naczelnik wydziału planowania i rozwoju sieci drogowej ZDW w Bydgoszczy zapowiada, że w połowie przyszłego roku spodziewa się kompletnej dokumentacji niezbędnej do tego, żeby droga mogła zostać przebudowana.
To, że wymaga ona sporych nakładów, wiedzą doskonale mieszkańcy Łabiszyna, którzy od dawna ubiegają się o ustawienie przynajmniej sygnalizacji świetlnej przy kościele św. Mikołaja w Łabiszynie. Ostatnio jednak okazało się, że w związku z tą drogą problemów jest znacznie więcej.
Jeden z mieszkańców ulicy Bydgoskiej uskarża się na swój los. Przyczyną jego zmartwienia są samochody, które pędząc ulicą, przy której ma dom powodują, że jego życie staje się nie do zniesienia. - To, co się dzieje na ulicy Bydgoskiej w Łabiszynie, to jest horror - mówi Mariusz Wysocki, który przy tej ulicy mieszka od urodzenia. - Tu jest ograniczenie prędkości do 30 km/h, a ludzie boją się przejść na drugą stronę, czasem czekają po 20 minut, zanim przeprawią się na drugą stronę jezdni. Po co w ogóle stoi ten znak, skoro nikt go nie przestrzega?
Mariusz Wysocki zauważa, że samochody przejeżdżają przez Łabiszyn z prędkością sięgającą przynajmniej 70-80 km/h. Zwraca uwagę także na to, że ze względu na tak wzmożony ruch na tej ulicy, budynki, które w jej sąsiedztwie się znajdują, są narażone na zniszczenia.
- Jak siedzę w domu i taki samochód ciężarowy przejedzie z hukiem, to mi na półce kieliszki dzwonią, jak tiry wpadną w wyrwy, to cała chałupa się trzęsie - mówi mieszkaniec ulicy Bydgoskiej. - Tak samo jest u siostry, ona mieszka jeszcze bliżej jezdni. Ma nowy dom, a już się niszczy przez to, że to wszystko tak drży. Tak samo masakra jest jak deszcz popada, wtedy ta woda z błotem leci nam na chodnik, trzeba uciekać, żeby nie zostać ochlapanym.
- Kiedyś na tej drodze jechały dwa, trzy samochody dziennie, a teraz jeżdżą tamtędy setki samochodów - powiedział burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek. - Stan drogi jest, jaki jest i to powoduje dodatkowe utrudnienia. Podstawowa prawda jest taka, że kierowcy nie przestrzegają prędkości. Wielokrotnie było dyskutowane, żeby ograniczyć prędkość, ale w Polsce wszędzie są ograniczenia prędkości, natomiast tysiące mandatów są wystawiane i nic to nie daje.
Jesienią ubiegłego roku przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Łabiszynie z burmistrzem Jackiem Idzim Kaczmarkiem na czele, przedstawiciele Rady Miejskiej w Łabiszynie, a nawet radny sejmiku wojewódzkiego Marek Kaźmierski spotkali się z przedstawicielami Zarządu Dróg Wojewódzkich i przekonywali, że sygnalizacja świetlna w pobliżu kościoła jest konieczna. To była jedna z kolejnych rozmów na temat bezpieczeństwa w tym miejscu. Osoby z ramienia ZDW w Bydgoszczy podkreślały wówczas, że przyczyną zagrożenia są sami kierowcy, którzy nie stosują się do ograniczenia prędkości, a sygnalizacja świetlna zlokalizowana tuż za łukiem mogłaby spowodować jeszcze większe zagrożenie.
W tym roku gmina Łabiszyn w ramach uzgodnień z firmą projektową zaproponowała między innymi, aby przy stacji benzynowej stworzyć dodatkowy pas zjazdu, a przy kościele ustawić sygnalizację świetlną.
W ostatnim czasie projektanci wystąpili z inną propozycją rozwiązania problemu łabiszyńskiego: - Miałem swego czasu telefon, zadzwonił przedstawiciel firmy projektowej, który pytał, co by było, gdyby było utworzone rondo - relacjonował burmistrz Łabiszyna. - Jeżeli takie są możliwości, to ja nie widzę przeszkód, rondo na pewno zahamuje prędkość ruchu, jaka jest na ulicy barcińsko-bydgoskiej. Potem dowiedziałem się, że ponoć planowane są nawet dwa ronda. Mogę domniemywać, że rondo mogłoby powstać przy zjeździe do Złotnik Kujawskich i tutaj, gdzie jest zjazd do miasta. Myślę, że przy stacji byłaby robiona jedynie kanalizacja zjazdu. Tam już nie ma problemu.
Burmistrz dodał, że problem jest tak naprawdę na wysokości kościoła i na ulicy Bydgoskiej aż do stacji benzynowej. Polega on na tym, że domy na tej ulicy dzielą od jezdni czasem zaledwie dwa metry, a są tam także i takie budynki, które część jezdną mają na wysokości okien, więc ruch pojazdów odczuwają w sposób wzmożony. Sytuacja taka nie ma już miejsca na ul. Barcińskiej, gdyż domy znajdujące się przy niej są w większym oddaleniu od drogi lub są oddzielone zielenią.
Utworzenie rond jest jednym z pomysłów. Czy faktycznie tak się stanie, zależeć będzie od ostatecznej wersji projektu oraz od środków finansowych, którymi Zarząd Dróg Wojewódzkich będzie dysponował. Na razie wiadomo, że jezdnia po przebudowie zostanie wzmocniona i będzie miała szerokość 7 metrów. Wzdłuż niej powstanie pobocze. W czasie prac nad drogą niezbędna będzie przebudowa mostów na Noteci, między innymi mostu w Antoniewie i Obórzni. Przy nich powstaną kładki pieszo-rowerowe. Rozwiązania, które wcześniej nikomu nie przyszły do głowy, w przypadku Łabiszyna zaproponowali projektanci.
- Projektant pracuje w tej chwili nad koncepcją dwóch rond w Łabiszynie, jedno mogłoby pojawić się na skrzyżowaniu drogi nr 254 z drogą nr 246 (ulica Szubińska), a drugie usytuowane byłoby na skrzyżowaniu Barcińskiej z ul. Mickiewicza - poinformował Ryszard Gilewski. - Jeśli chodzi z kolei o skrzyżowanie drogi nr 254 z drogą na Lubostroń, prawdopodobnie będzie to skrzyżowanie skanalizowane, z odpowiednimi pasami ruchu dla pojazdów jadących w kierunku Barcina oraz w kierunku Lubostronia. Do czasu zakończenia prac nad projektem w połowie przyszłego roku nie można jednak przesądzać, czy będą to ostateczne rozwiązania.
Burmistrz Łabiszyna zwraca uwagę na trudności, jakie mogą spotkać projektanci. Przypomina, że taki projekt będzie wymagał dziesiątek uzgodnień. Dodatkową trudność może stanowić to, że otoczenie drogi 254 leży w strefie nadzoru konserwatorskiego, więc jakiekolwiek działania w tej strefie będą wymagały ścisłej opinii konserwatora zabytków, który będzie się odnosił już nie do samego ciągu komunikacyjnego, a do ewentualnego oddziaływania na obiekty znajdujące się w sąsiedztwie. Burmistrz podkreślił też, że to, czy inwestycja dojdzie do skutku i ewentualnie, kiedy przebudowa się rozpocznie, zależeć będzie od środków finansowych i od tego, czy zadanie to będzie realizowane jednorazowo czy etapowo.
- Dokumentacja, którą będziemy dysponować w połowie przyszłego roku, zachowa ważność przez 3 lata. W tym czasie na pewno rozpoczniemy pracę na tych trasach. Prawdopodobnie nie wszędzie uda się nam od razu realizować inwestycji na całej długości wytypowanych odcinków. Jednak musimy wbić przysłowiową pierwszą łopatę lub choćby rozpocząć prace przygotowawcze - dodaje Ryszard Gilewski.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1019 (34/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze