Reklama

Dwie godziny krytyki, a potem tylko jeden wstrzymujący się

02/06/2025 07:00

Żnińscy radni udzielili wotum zaufania burmistrzowi Łukaszowi Kwiatkowskiemu. Jednak nieoczywistym zwycięzcą sesji absolutoryjnej jest też dyrektor ŻDK Artur Krajewski, bo burmistrz dał do zrozumienia, że obecnie nie nosi się już z chęcią dokonania zmiany na tym stanowisku. Z kolei zwycięzcą lokalnych mediów społecznościowych może czuć się radny Robert Luchowski, którego stwierdzenie skierowane do burmistrza: czas już puścić te dwie ręce, powiem kolokwialnie - taty Zbyszka i mamy Oli vel hrabina Skórzewska, błyskawicznie rozeszło się w sieci.

Sesja Rady Miejskiej w Żninie, która odbyła się 23 maja, była jedną z najważniejszych w kalendarzu samorządu gminnego. Szczególnie istotną dla burmistrza Łukasza Kwiatkowskiego i skarbniczki gminy Bernadety Chojnackiej. W porządku obrad było bowiem podjęcie uchwały w sprawie udzielenia burmistrzowi Żnina wotum zaufania oraz udzielenia absolutorium za wykonanie budżetu 2024 r.
Zgodnie z przewidywaniami obserwatorów żnińskiej sceny publicznej, włodarz wotum zaufania uzyskał, choć nie odbyło się to bezboleśnie. Największą i najdłuższą krytykę rządów Łukasza Kwiatkowskiego przedstawił radny Dariusz Kaźmierczak, ponad rok temu jeden z trzech kandydatów na burmistrza. Obszarów sprawowania władzy, których dotyczyła krytyka wygłoszona przez radnego było wiele. Duży nacisk położył na krytykę sprawowania nadzoru nad spółkami komunalnymi i jednostkami organizacyjnymi. Zdaniem Dariusza Kaźmierczaka, zła jest sytuacja w WiK-u, w muzeum, zwłaszcza w kontekście sprawy machin oblężniczych w Wenecji. Źle również ocenia pracę Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej. Dariusz Kaźmierczak uważa, że biblioteka powinna promować czytelnictwo aktywnie, poprzez np. czytanie dzieciom w plenerze, na placach zabaw, a tymczasem udostępnia swój lokal bogaczom, opowiadającym o swych podróżach. Według Dariusza Kaźmierczaka nie wywiązuje się ze swojej roli kontrolnej i pobudzania do działania tej instytucji kultury zastępczyni burmistrza Olga Berdysz. Zdaniem lidera Niezależnych, także z oświatą nie jest najlepiej w gminie i nie chodzi radnemu jedynie o zaplecze infrastrukturalne, ale o wyniki nauczania również. Jego zdaniem Żnin wypada gorzej na tle średnich w Polsce i w województwie. Według radnego trzeba przypatrzeć się zaangażowaniu i rezultatom pracy nauczycieli. 
Oskarżał sekretarza gminy o cenzurowanie sesji w internecie, sekretarz tłumaczył, iż anonimizowanie nazwisk następuje zgodnie z prawem. Nie przekonał radnego, który szydził z odpowiedzi, na co sekretarz gminy prosił o pozwanie go do sądu, jeśli radny uważa, że postępuje bezprawnie.
Radny Kaźmierczak krytykował burmistrza za to, że nie pokazuje twardej ręki, nie potrafi zdyscyplinować swoich kadr w Urzędzie Miejskim oraz w jednostkach organizacyjnych. Krytyka spadła też na Miejski Ośrodek Sportu. Dotyczyło to zwłaszcza budynku nad Jeziorem Małym Żnińskim, gdzie zimą jego zdaniem nic się nie dzieje. Radnemu nadal brakuje osoby, która ze strony Urzędu obejmowałaby działalność spółek. Brak jest według niego wniosków w audytach i określenia kierunków działania. Ponadto Dariusz Kaźmierczak powtórzył swój brak akceptacji dla pracy wydziału środowiska na czele z kierownikiem Pawłem Sikorą. Szczególnie drażliwym punktem są tutaj relacje między tym wydziałem a sołectwem Kaczkówko. Kwestią, która szczególnie boli Dariusza Kaźmierczaka jest brak świetlicy wiejskiej dla tego sołectwa. Podkreślił, że plany budowy świetlicy są kierowane także wobec sołectw, które może nie najlepsze, ale jakieś świetlice wiejskie mają. Tymczasem Kaczkówko nie ma jakiegokolwiek obiektu, który spełniałby tę funkcję. Raz proponował oddanie, po chwili - sprzedaż po niskiej cenie budynku po sklepie, którego jest właścicielem.
Dariusz Kaźmierczak po raz kolejny wywołał też pod dyskusję sprawę członkostwa gminy Żnin w Lokalnej Grupie Działania Pałuki - Wspólna Sprawa. Według radnego Kaźmierczaka, gmina Żnin nie ma wielkich korzyści z uczestnictwa w tej grupie, opłaca składki, natomiast beneficjentami są inne gminy oraz starające się o dofinansowanie podmioty powiązane z władzami LGD czy to rodzinnie, czy poprzez znajomości. Według radnego Kaźmierczaka, sukcesem burmistrza z pewnością nie jest i to, że w budżecie gminy na 2024 r. zostały niewykorzystane środki.
Inni radni, którzy odnieśli się do sprawozdania burmistrza ze stanu gminy, nie byli aż tak krytyczni. Wiceprzewodniczący Rady Robert Szafrański poruszył problem wykluczenia komunikacyjnego. Chciałby widzieć aktywniejsze działania, jeśli chodzi o możliwość wpłynięcia na reaktywację połączeń kolejowych i to wbrew pozorom nie tylko w kierunku Szubina, ale także Barcina i Inowrocławia. Już w kuluarach Robert Szafrański wyraził w rozmowie z nami pogląd, że stolica Kujaw Zachodnich jest ważnym węzłem kolejowym, z którego można dostać się praktycznie wszędzie. Począwszy już nawet od Mogilna, gdzie przecież nadal jest zespół orzekania ds. niepełnosprawności, a nie ma połączeń autobusowych ze Żnina.
Natomiast drugi po Dariuszu Kaźmierczaku były kontrkandydat Łukasza Kwiatkowskiego, czyli Robert Luchowski, skrytykował ostracyzm wobec dyrektora Żnińskiego Domu Kultury, Artura Krajewskiego. Nie dawało się tego nie zauważyć, według Roberta Luchowskiego, zwłaszcza w pierwszych miesiącach sprawowania władzy przez nowego burmistrza. Teraz może relacje między Łukaszem Kwiatkowskim a Arturem Krajewskim nie są już tak chłodne, ale Robertowi Luchowskiemu nadal brakuje konferansjerki w wykonaniu dyrektora ŻDK na najważniejszych imprezach. Były burmistrz zaznaczył, że nie zna wszystkich okoliczności rozstania się nowego włodarza z Łukaszem Piotrowskim jako dyrektorem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ale według Roberta Luchowskiego źle, że do tego doszło.
Były włodarz Żnina życzy swojemu następcy więcej pazura. I radzi też, by pewnych rąk Łukasz Kwiatkowski wreszcie puścił się odważnie. - Czas już puścić te dwie ręce, powiem kolokwialnie - taty Zbyszka i mamy Oli vel hrabina Skórzewska - powiedział radny Robert Luchowski, a nagranie tej wypowiedzi błyskawicznie rozeszło się w internecie. Rzecz jasna te słowa byłego burmistrza dotyczyły starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka i przewodniczącej Rady Powiatu w Żninie Aleksandry Nowakowskiej. Jest ona także dyrektorką Pałacu Lubostroń, czyli instytucji kultury działającej w dawnej rezydencji rodu Skórzewskich. W kuluarowych rozmowach spytaliśmy burmistrza Łukasza Kwiatkowskiego, jak odbiera tę krytykę. Włodarz odpowiedział, że może przygotować wykaz, co i za ile udało się wykonać na terenie gminy Żnin dzięki współpracy z powiatem. Zaznaczył, że także w kontaktach z Urzędem Marszałkowskim lepiej jest mieć po swojej stronie pewne osoby, niż ich nie mieć, a współpraca zawsze jest lepsza, niż jej brak.
W głosowaniu nad absolutorium wstrzymał się od głosu Robert Luchowski, pozostali byli za udzieleniem absolutorium; przeciw nie był nikt. 
Natomiast dyrektor Artur Krajewski jest nieoczywistym zwycięzcą sesji absolutoryjnej, bo burmistrza w kuluarach również zapytaliśmy w kontekście słów wygłoszonych przez radnego Luchowskiego, czy włodarz nadal nie wiąże przyszłości z obecnym dyrektorem ŻDK. Burmistrz dał do zrozumienia, że tak już nie jest i obecnie nie ma w planach zmiany szefa w ŻDK.

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/07/2025 09:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości