Wtorkowe zebranie „Pałuczanki” Żnin. Nowego prezesa na nim nie wybrano, za to przemawiający (na zdjęciu od lewej) Janusz Ziętara zaproponował, by odebrać honorową prezesurę burmistrzowi Leszkowi Jakubowskiemu, bo ten nie angażuje się w pomoc i w życie klubu.
fot. Karol Gapiński
Żnin, Pałuczanka, zarząd, kluby, burmistrz
Działacz chce odebrać burmistrzowi honorową prezesurę
Członkowie MKS Pałuczanka nie wybrali nowego zarządu klubu. Pozwolili, by stary zarząd pracował wprawdzie w zawieszeniu, ale do końca rundy jesiennej.
Chęć odejścia ze stanowiska prezesa Miejskiego Klubu Sportowego Pałuczanka Żnin już kilka tygodni wcześniej zgłaszał prezes Leszek Sudak. Dlatego najpierw zwołano zebranie członków we wrześniu. Wówczas prezes nie przedstawił sprawozdania finansowego z działalności zarządu za 2013 r. Członków klubu bardzo to jednak frapowało, gdyż w tamtym roku Pałuczanka, obchodząca wtedy 90-lecie istnienia, otrzymała 120.000 zł dotacji z budżetu gminy. Członkowie Pałuczanki chcieli wiedzieć, na co te pieniądze zostały wydane. Dlatego zebranie we wrześniu przerwano i wyznaczony został nowy termin zebrania sprawozdawczo-wyborczego. Tym terminem był 21 października.
Tym razem prezes stwierdził, że jest mądrzejszy o całoroczne doświadczenia zebrane w trakcie pracy w zarządzie. Rok temu nie wiedział, jak trudna jest ta praca. Teraz ma wprawdzie większą wiedzę, ale mimo wszystko nie chce już być prezesem. Oficjalnej rezygnacji, którą członkowie uznaliby za dymisję, nie złożył. Inny członek zarządu klubu, a jednocześnie trener juniorów młodszych Adam Dutkiewicz taką rezygnację z członkostwa w zarządzie złożył. Jednak na wtorkowym zebraniu okazało się, że wspólnie z pozostałymi jeszcze w zarządzie kolegami popracuje do końca rundy jesiennej. Został tylko miesiąc, a w tym czasie do rozegrania trzy kolejki ligowe.
Na wtorkowe zebranie Leszek Sudak przyszedł już z danymi dotyczącymi wydatków za rok 2013. Z pamięci, przy pomocy kolegów z zarządu próbował też później przedstawiać koszty za rok 2014. To jednak nie przekonywało członków klubu, którzy w liczbie 15 pojawili się na zebraniu. Sygnalizowali oni, że raport o wydatkach powinien być przygotowany porządnie, z dokładnymi wyliczeniami, ile za co zapłacono. Poza tym powinien być on zweryfikowany po wcześniejszej analizie przez komisję rewizyjną klubu. Obu tych działań, jeśli chodzi o rozliczenie 2014 r., zabrakło członkom klubu. Natomiast rozliczenie za rok 2013 postanowili przyjąć.
Leszek Sudak poinformował, że w tamtym roku na zatrudnienie trenerów klub wydatkował 27.000 zł. W tym z dotacji z Urzędu Miejskiego w Żninie było 20.000 zł, a pozostałe 7.000 zł ze środków własnych klubu. Trenerami, którzy otrzymali wynagrodzenia za 2013 r. byli szkoleniowcy seniorów: Leszek Piekarski - otrzymał 5.000 zł i dodatkowo 3.000 zł zaległości za jeszcze wcześniejszy sezon ligowy - 2012/2013 oraz Piotr Rybak, który otrzymał za szkolenie pierwszej drużyny wynagrodzenie 5.000 zł. Wynagrodzenia za 2013 r. otrzymał też Adam Dutkiewicz, trener juniorów młodszych. W jego przypadku było to 2.500 zł plus drugie tyle zaległości, które miał wobec niego poprzedni zarząd klubu, a teraz zostały one uregulowane. Trener trampkarzy Łukasz Cieśla otrzymał 2.500 zł za 2013 r., a Włodzimierz Meller, kierownik drużyny seniorów, otrzymał 5.000 zł za ub.r.
W 2013 r. zwiększył się stan posiadania Pałuczanki, jeśli chodzi o sprzęt sportowy. Zakupionych zostało 87 piłek treningowych, 120 par getrów, 15 ochraniaczy na nogi, 6 par rękawic bramkarskich, 100 kompletów dresów i 40 kurtek ortalionowych oraz 32 pary piłkarskich butów. Wszystko kosztowało 45.999,66 zł, z czego z dotacji gminnej pochodziło 44.758 zł a z wkładu własnego 1.241,66 zł.
Opłaty za mecze, turnieje, dojazdy i diety sędziów wyniosły 22.465,65 zł, z czego z dotacji gminnej pochodziło 22.000 zł, a reszta to wkład własny. Transport zawodników na mecze wyjazdowe kosztował w 2013 r. 16.192,81 zł i całość pokryta została z dotacji z budżetu Żnina. Zakup nagród, pucharów to wydatek w wysokości 7.318,19 zł, w tym z dotacji gminnej pochodziło 5.000 zł, a wkład własny klubu to 2.318,19 zł. Opłaty związkowe wyniosły 3.000 zł, w tym 2.000 zł wydatkowano z dotacji gminnej, a 1.000 zł to wkład własny klubu.
Były też inne koszty poniesione przez klub. Badania lekarskie i ubezpieczenia zawodników w PZU to był wydatek w wysokości 1.750 zł, spiker, służba porządkowa i opieka medyczna w trakcie meczu to wydatki wynoszące 4.400 zł. Tutaj prezes podkreślał, że w pierwszym rzędzie na pokrycie tych kosztów szły wpływy ze sprzedaży biletów na mecze w Żninie. Jednak przeważnie i tak frekwencja była tak niska, że wpływy do kasy były niższe, niż wydatki i trzeba je było wyrównywać z innej puli. Wydatki na wynagrodzenie gospodarza obiektu to 2.200 zł, na transport zawodników 3.500 zł dla Andrzeja Nowaka jeszcze za sezon 2012/2013, wypłacone diety - 8.000 zł, zaległości wobec Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej - 2.700 zł, napoje, owoce, jogurty dla kadry sportowej klubu to koszt 3.000 zł, uroczystość zakończenia ligi seniorów to koszt 1.200 zł, a zakończenie ligi juniorów młodszych i trampkarzy kosztowało w 2013 r. 800 zł.
Szczegółowych wydatków za 2014 r. prezes jeszcze nie miał wykazanych w kosztach. Wspólnie z działaczami wyliczył podczas zebrania, że koszty w tej chwili na pewno przekraczają 35.000 zł, jednak klub cały czas czeka na tegoroczną dotację z budżetu gminy. Klub startował w konkursie na wsparcie stowarzyszeń sportowych z budżetu gminy w 2014 r. i otrzymał od burmistrza tym razem 40.000 zł. To jednak nie jest jeszcze wypłacone, ponieważ najpierw trzeba załatwić w ratuszu wszystkie formalności z tym związane.
A tymczasem trzeba też już przygotowywać wniosek o kolejną dotację, na 2015 r., bo konkursy ogłaszane na granty dla stowarzyszeń i organizacji pozarządowych są przez włodarza gminy ogłaszane zwykle pod koniec roku poprzedzającego.
Czesław Kośmicki, który kilka lat temu był prezesem Pałuczanki, powiedział, że jakkolwiek nie jest zadowolony z tego, jak zarząd się przygotował do sprawozdania finansowego, to i tak należy działaczom podziękować za pracę.
- To karkołomne zadanie prowadzić klub, gdy nie ma pieniędzy. Gdy byłem prezesem, to wyliczaliśmy sobie z działaczami, że potrzeba tak naprawdę 150.000 zł rocznego budżetu, by spokojnie prowadzić klub na poziomie V ligi seniorów. A tutaj mamy środki znacznie mniejsze, więc jest to cenne, że zarząd się tego podjął - powiedział Czesław Kośmicki.
Inni członkowie klubu też byli zdania, że zarząd zbyt późno się rozlicza z wydatków i powinien był uczynić to już wiele miesięcy wcześniej. A teraz trzeba czekać przez to opóźnienie na pieniądze, bo protokół rozliczenia w ratuszu nie był jeszcze podpisany. Członkowie klubu mieli też żal do Leszka Sudaka, że nie zdołał wokół siebie skupić zwartej, dużej grupy działaczy, tylko próbował załatwiać sprawy samemu lub przy pomocy zaledwie kilku członków zarządu. Gdy ów zarząd był wybierany i Leszek Sudak na jego czele stawał, było w nim 9 działaczy. Teraz zaś jest tylko 5, a to i tak tylko dlatego, że dokooptowano do niego jedną osobę - trenera. Było to konieczne, bo według statutu zarząd może działać wyłącznie, gdy pozostaje w nim przynajmniej połowa 9-osobowego składu.
Janusz Ziętara, członek zarządu, wyraził żal z tego powodu, że od klubu odwracają się władze samorządowe. - Burmistrz Leszek Jakubowski jest honorowym prezesem, a ja wnioskowałbym raczej, żeby go tej prezesury pozbawić, bo co to za prezes honorowy, który w ogóle się o klub nie troszczy - powiedział Janusz Ziętara.
Dodał, że miał też deklarację od jednego z aktualnych kandydatów na nowego burmistrza Żnina, że ten wpisaną ma odnowę Pałuczanki w program wyborczy, a nawet nie pojawił się na wtorkowym zebraniu. Dodajmy, że nie było na nim także i pozostałych kandydatów, ani nikogo z urzędników.
Zabrakło na tym spotkaniu również aktualnych piłkarzy. Dlatego członkowie klubu ostrzegali się wzajemnie, że jakikolwiek zarząd nie zostanie wybrany, to przede wszystkim potrzeba sportowców, a działaczy, którzy stworzą warunki do gry, dopiero w drugim rzędzie. Padły nawet propozycje, żeby wpłynąć na działające w okolicy ligi orlika i ligi halowe. Otóż w większości z nich w regulaminach są zapisy, że piłkarze drużyn tam występujących nie mogą być zawodnikami Pałuczanki czy innych klubów zrzeszonych w K-PZN. Są limity ograniczające liczbę takich graczy zrzeszonych, którzy mogą występować w ligach orlika do 2 lub 3. Jeden z działaczy Pałuczanki twierdzi, że powinno być wręcz przeciwnie. Gdyby w lidze organizowanej przez Miejski Ośrodek Sportu był nakaz gry większej liczby zawodników Pałuczanki, to piłkarze sami by przychodzili do działaczy, by się zapisać do drużyny.
Z drugiej strony jeden z działaczy Pałuczanki wyraził nadzieję, że wkrótce kadra drużyny seniorów się zwiększy. Obecnie zawodników jest zbyt mało, na tyle mało, że w ostatniej kolejce Pałuczanka w ogóle nie zagrała, bo trener nie skompletował jedenastki. Tymczasem np. w Barcinie trenuje 3 zawodników ze Żnina. Jeżdżą oni na treningi i mecze do sąsiedniego miasta, a i tak rzadko kiedy pojawiają się na boisku, bo trener ich nie wystawia. Stąd sygnalizowali działaczowi ze Żnina, że chcą wrócić do Pałuczanki po zakończeniu obecnej rundy rozgrywek.
Członek klubu Henryk Ciupiński nawiązał też do tematu odświeżenia strony internetowej klubu. Pałuczanka jest jedynym klubem w okolicy, którego witryna w Internecie umarła śmiercią naturalną. Nikt się tą stroną nie zajmuje. Jednak członkowie klubu chcieliby, żeby i tam tchnąć świeży oddech. Henryk Ciupiński oznajmił, że może zaproponować osobę kompetentną i uzdolnioną w projektowaniu i prowadzeniu stron www. Jednak w tym momencie zarząd klubu nie podjął jeszcze tego tematu.
Czesław Kośmicki oraz inni członkowie klubu podkreślali, że należy wtorkowe zebranie sprawozdawczo-wyborcze skrócić tylko do części sprawozdawczej. Upoważniono dotychczasowy zarząd w składzie: Leszek Sudak - prezes, Janusz Chrzanowski - sekretarz, Kazimierz Kolasiński - skarbnik, Adam Dutkiewicz i Janusz Ziętara - członkowie, by warunkowo działał dalej. Aż do końca rundy jesiennej. Jest to bowiem czas, w którym trzeba pozałatwiać bieżące zobowiązania i pisać projekt na konkurs o przyszłoroczną dotację z budżetu gminy. Zdaniem członków Pałuczanki najlepiej będzie, jeśli zajmą się tą pracą dotychczasowi działacze.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1184 (43/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze