To był dobry pomysł, by zorganizować Festiwal Kultury Pałuckiej właśnie w Cukrowni Żnin. Region Paluk bowiem nie jest często dobrze identyfikowany przez naszych rodaków z innych stron Polski. A tak się przecież składa, że w hotelu Cukrownia Żnin goszczą właśnie przybysze z różnych zakątków naszego kraju. Każdy z ciekawością i przyjemnością mógł więc w tę niedzielę zasmakować w pałuckiej kulturze. Oczywiście nie tylko ci, którzy akurat zakwaterowali się w Cukrowni Żnin, ale każdy z mieszkańców, który zdecydował się odwiedzić ten festiwal.
Festiwal Kultury Pałuckiej w Cukrowni Żnin był pierwszym, tak dużym wydarzeniem w gminie Żnin w tym roku. Co istotne Urząd Miejski w Żninie organizując to przedsięwzięcie nie zapomniał o tym, że kultura pałucka to nie tylko piosenka i taniec, ale coś więcej: unikalna gwara, kuchnia, haft i rękodzieło. Niedzielna impreza w głównej sali konferencyjnej Cukrowni Żnin starała się te wszystkie aspekty kultury Pałuk zaprezentować. Dlatego musiała mieć taki rozmach.

Regionalista Zbigniew Zwierzykowski i luminarz gwary pałuckiej Mirosław Binkowski podpisują swoje książki i rozmawiają z czytelnikami fot. Karol Gapiński
Żniński Dom Kultury wraz z ratuszem zaprosili 50 wystawców, w tym koła gospodyń wiejskich z Mamlicza, Gogółkowa, Paryża, Jaroszewa i Sielca. W sprzedaży były lokalne produkty kulinarne: wędliny, miody, sery. W ostatnich kilku latach podobnie, jak KGW, także i ta gałąź produkcji rolnej, czyli wędliny i sery, jakie kiedyś tutaj wytwarzano, przeżywa na Pałukach swój wielki renesans. Pojawiły się też nowe w regionie produkcje, czyli wino z lokalnych winnic. Oprócz istniejącej od dłuższego już czasu winnicy w Wilczkowie, zaistniała też druga,w Słabomierzu, która również w ofercie ma ciekawe wina.

Dyrektor ŻDK Artur Krajewski spogląda na "Piekielnice" z Biskupina fot. Karol Gapiński
Przez salę konferencyjną Curowni Żnin przez kilka godzin niedzielnych przewinęło się wielu zwiedzających. Wieku z nich zostało dłużej, by posłuchać ciekawych prelekcji Mirosława Binkowskiego, znawcy gwary pałuckiej, autora słownika tejże gwary, czy Krzysztofa Leśniewskiego, mistrza kuchni pałuckiej i autora książek jej poświęconych.

Silną reprezentację muzyczną miała na festiwalu w Żninie gmina Janowiec Wielkopolski fot. Karol Gapiński
Można było obejrzeć debiutujący Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Pałuckiej (gościnnie zaśpiewała w tym punkcie programu Karina Zawadzka) pod dyrekcją Patrycji Szablewskiej, która zresztą po występie artystycznym również miała prelekcję poświęconą ubiorowi pałuckiemu. Zaśpiewały Pałuczanki z Białożewina i Czerwone Róże z Brzyskorzystewka, choć niestety bez akompaniamentu swego do niedawna kierownika artystycznego Wojciecha Pełczyńskiego. Za to jak zwykle z Romanem Bleją grającym na akordeonie zaśpiewały zespoły Folk-Rom i Pałuczanie z Janowca Wielkopolskiego. Ten ostatni swoje korzenie wywodzi z Sarbinowa II, ale ostatnio, jak nam powiedziały panie z zespołu, swoją siedzibę przeniósł do stolicy swojej gminy, a więc do grodu nad Wełną. Na koniec zaprezentował się Chór Kameralny Cantus Amici pod dyrekcją Krzysztofa Fryski, natomiast wieczorem wydarzenie zostało spuentowane koncertem zespołu Zakopower.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze