Cukrownia Żnin
Groźba wywozu maszyn
Pracownicy cukrowni w Żninie ostrzegają, że jak rozpocznie się wywózka maszyn ze żnińskiego zakładu, to na nowo może dojść do protestu.
Marek Wojciechowski, przewodniczący związku zawodowego cukrowników w żnińskim zakładzie powiedział "Pałukom", że pracownicy nie zgadzają się z decyzjami Krajowej Spółki Cukrowej dotyczącymi wywózki maszyn.
O tym, że do Cukrowni Nakło ma zostać zabrana krajalnica, pisaliśmy już trzy tygodnie temu. Teraz jest decyzja, aby ze Żnina wywieźć sześć urządzeń, a wśród nich prasę do wysłodków.
- "Te urządzenia są przydatne w produkcji soków lub biopaliw" - wyjaśnia Marek Wojciechowski.
Na razie jednak nie ma oceny dotyczącej możliwości produkcji soków ani gotowych biznesplanów w sprawie produkcji biopaliw.
- "Nie ma oceny i biznesplanu, a nam się już rozbiera linię technologiczną. A przecież każda maszyna może być przydatna. Było zorganizowane spotkanie 3 czerwca, ale rozstaliśmy się bez ustaleń. Wysłuchano nas, a za parę dni było pismo wydające urządzenia" - mówi szef związku zawodowego.
Związkowcy nie wykluczają, że jak przyjdą pracownicy innych cukrowni po maszyny, to może dojść do konfrontacji, a nawet rozpoczęcia protestu.
- "W spółce tłumaczą, że mają trudności finansowe i że nieużywane maszyny muszą pracować. A ile my mamy w końcu oddać. Oddaliśmy kapitał, limit, miejsca pracy, życie mamy oddać?" - pyta Marek Wojciechowski.
- "Ile jeszcze wyrzeczeń? Miały być miejsca pracy i uruchomienie produkcji, a nie ma nic i ludzi to denerwuje" - dodaje Marek Wojciechowski.
Rzecznik prasowy Krajowej Spółki Cukrowej powiedział, że słyszał o tej sprawie, ale nie zna szczegółów.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 696 (24/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze