Gdy inowrocławianin jechał swoim samochodem za policjantami na ul. Kościelną w Barcinie, gdzie funkcjonariusze chcieli go sprawdzić, próbował szybko połknąć substancje z woreczków strunowych. Policjanci widzieli w lusterku jego zachowanie. Kontrola potwierdziła podejrzenia. 44-latek posiadał środki odurzające i tytoń bez polskich znaków akcyzy skarbowej. Dodatkowo kierował samochodem osobowym pod wpływem narkotyków. Sprawa znajdzie finał w sądzie, do którego trafi akt oskarżenia.
Sobota, kilkanaście minut po 13.00. W Barcinie to zwykle moment zamknięcia dnia targowego na głównym targowisku miasta, przy ul. 4 stycznia. I właśnie na tej ulicy policjanci zauważyli o tej porze 13 stycznia pojazd marki Cupra, którego kierujący korzystał z telefonu komórkowego podczas jazdy oraz nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa.
Nakazali mu jechać w kierunku ul. Kościelnej, gdzie wskazali mu miejsce do zatrzymania pojazdu i podjęli go do kontroli. Za popełnione wykroczenia nałożyli mandaty i punkty karne. - Jednak zachowanie 44-latka wzbudziło podejrzenia policjantów. Inowrocławianin był pobudzony, jego dłonie trzęsły się. Sprawdzili mężczyznę alkomatem, który nie wykazał obecności alkoholu w wydychanym powietrzu. Wówczas wezwali do dobrowolnego wydania przedmiotów lub środków prawem zabronionych. Kierujący utrzymywał, że takich nie posiada. Jednak sprawdzenie jego osoby i pojazdu dowiodło, że minął się z prawdą. W jego odzieży i różnych miejscach samochodu ujawnili metaamfetaminę, 2CB (zakazana substancja psychodeliczna, której zażycie podnosi nastrój fizyczny i psychiczny; zażywana jest pod postacią kryształków), tabletki extazy, pół kilograma krajanki tytoniowej i 160 sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy skarbowej - informuje kom. Wioleta Burzych, oficer prasowa w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie.
Co więcej, jeszcze gdy jechał za policyjnym radiowozem do wskazanego mu miejsca podjęcia do kontroli, obawiając się odpowiedzialności karnej, jeszcze przed zatrzymaniem pojazdu, woreczki strunowe z zabronionymi substancjami usiłował połknąć. Niezbędna była interwencja służb medycznych. Sprawdzenie narkotesterem potwierdziło, że w organizmie inowrocławianina znajdowały się środki odurzające. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy. Pobrano także krew do badań laboratoryjnych.
44-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia, czyli w niedzielę 14 styczni usłyszał zarzuty. Teraz będzie tłumaczył się przed sądem, do którego trafi akt oskarżenia. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze