Reklama

Inscenizacja trzeciomajowa w Żninie w 1917 i 1924 roku

W 1917 r. przypadała 100. rocznica śmierci Tadeusza Kościuszki. Wśród patriotycznie nastawionych obywateli miasta powstała myśl, aby uczcić tę rocznicę wystawieniem w Żninie widowiska scenicznego pt. "Kościuszko pod Racławicami". Pomysł, jak na ówczesne czasy, dość śmiały, bo pamiętajmy: trwał czwarty rok I wojny światowej, a ponadto ziemie nasze znajdowały się pod zaborem pruskim.

     Nie zrażając się tymi niesprzyjającymi okolicznościami, grono inicjatorów wystąpiło do władz o zezwolenie na urządzenie przedstawienia. Niestety odpowiedź nadeszła odmowna. Odwołano się więc do komendy głównej wojsk niemieckich w Szczecinie. I o dziwo - tamci pozwolili, czyniąc jedynie organizatorów odpowiedzialnymi za spokój, ład i porządek w mieście. Wystawienie widowiska scenicznego przygotowano starannie, rozdzielono role miejscowym aktorom-amatorom, z Teatru Polskiego w Poznaniu wypożyczono stroje i niektóre akcesoria sceniczne. Tamże też poproszono o bliższe wskazówki i pouczenia.

Reklama

Rynek w Żninie w trakcie inscenizacji (zwraca uwagę jeszcze jednopiętrowy budynek liceum). Rysunek Marcina Różańskiego na podstawie archiwalnej, bardzo niewyraźnej, fotografii z domowego archiwum państwa Balskich.

 

     Przedstawienie "Kościuszko pod Racławicami" odbyło się w niedzielę, 14 X 1917 r. przy bardzo licznym udziale miejscowego społeczeństwa. Rolę Kościuszki grał mój ojciec, Władysław Balski, zaś rolę Bartosza Głowackiego grał miejscowy cieśla i kołodziej, Józef Grajewski. Należy dodać, że wystawienie "Kościuszki pod Racławicami" było w Żninie prawdziwym świętem narodowym. W niektórych witrynach sklepowych Polaków pojawiły się portrety naczelnika Kościuszki, iluminowane palącymi się świecami. Jeśli zaś chodzi o spokój i porządek w mieście, to nie doszło do żadnych wrogich wystąpień wobec władz, ani do zakłócenia spokoju i porządku na terenie całego miasta. Cała uroczystość rocznicowa przebiegała w atmosferze powagi i poczucia odpowiedzialności. Sztuka odniosła olbrzymi sukces, powtarzano ją 3 dni z rzędu, zawsze przy pełnej widowni.
     Ale oberwało się od Niemców odtwórcy roli Kościuszki. Władysław Balski nie musiał długo czekać na wezwanie do wojska i rozkaz wyjazdu na front. Sekretarz starosty, Niemiec, nazwiskiem Artur Perlick, u którego interweniował, zasłaniając się wiekiem i swoją piekarnią, załatwił go krótko: "konnen Sie Koschuschko spielen, konnen Sie auch zu Militar gehen (może pan grać Kościuszkę, to może pan też iść do wojska)". Riposta ze strony mojego ojca była natychmiastowa, a wyrażała się stwierdzeniem, że on jako prawdziwy Niemiec, w dodatku zawodowy sierżant, powinien się wstydzić siedzieć tutaj w biurze, prowadząc przy tym hulaszcze życie, podczas gdy jego ojczyzna znajduje się w niebezpieczeństwie. No, ale pomimo takiej wymiany zdań powołanie do wojska pozostało aktualne i Władysław Balski zmuszony był odsłużyć swoje w Belgii, w biurze szkoły obserwatorów lotniczych.
     Wszystko, co powyżej napisałem na temat wystawionej w Żninie w 1917 r., pomimo trwającej wojny, sztuki "Kościuszko pod Racławicami" zapamiętałem z opowieści mego nieżyjącego dziś ojca, Władysława Balskiego. Sam byłem wówczas zbyt mały, aby cokolwiek zapamiętać.
     Historia "Racławic" w Żninie na tym się bynajmniej nie kończy. Ma ona w Żninie swój dalszy bieg. Przechodzę więc do wspomnień własnych, do czasów i wydarzeń, które sam pamiętam. Nadszedł rok 1924 - 130. rocznica Insurekcji Kościuszkowskiej, obchodzona już w wolnej Polsce. Wysoce patriotyczny nastrój, jaki się wytworzył wokół tej nowej rocznicy, skłaniał do podjęcia myśli, aby tym samym zespołem miejscowych aktorów-amatorów powtórzyć przedstawienie "Kościuszko pod Racławicami" z 1917 r., tak serdecznie i z takim aplauzem przyjęte wówczas przez miejscowe społeczeństwo.
     I tak też się stało. Szybko sklecono na rynku drewnianą scenę, ponownie wypożyczono z Poznania stroje i akcesoria, aktorzy znali już swoje role sprzed lat 7, kilka odbytych prób i przedstawienie gotowe. "Kościuszko pod Racławicami" wystawiony został w Żninie po raz drugi 3 V 1924 r. Spektakl trzeba było powtarzać, bo oprócz miejscowej ludności chciała je obejrzeć ludność z wiosek.
     Ktoś wpadł wówczas na szczęśliwy pomysł zrobienia uczestnikom przedstawienia zbiorowej fotografii - na pamiątkę. Zdjęcie wykonane zostało przed premierą 3 V 1924 r. I tak oto mamy przed sobą pamiątkowe zdjęcie. W centralnej części zdjęcia z szablą, stoi odtwórca roli Kościuszki, Władysław Balski. Po obu jego stronach - aktorzy krzyżujący szable: z lewej Feliks Szambelan, z prawej pracownik cukrowni Feldmajer (z rulonem). Po lewej stronie Feliksa Szambelana - w sukmanie i z kosą odtwórca roli Bartosza Głowackiego - Grajewski.
     Po lewej stronie Balskiego i powyżej dwie siostry Pawlickie. Nad Szambelanem, w żydowskim przebraniu - Czesław Gutorski. Po lewej jego stronie w baraniej czapce Alfons Małachowski. Na tej samej wysokości pierwszy z lewej - burmistrz Żnina Józef Bukowski. Po prawej stronie burmistrza Czesław Małachowski (późniejszy sekretarz Magistratu) i Roman Nowak (fryzjer). Nad Nowakiem kupiec Franciszek Murek. Po prawej stronie zdjęcia w czapce z gwiazdą Edward Cyganek, po jego prawej stronie w czapce i z wąsami pracownik Banku Kredytowego Michał Goc. Nad nimi kupiec Kazimierz Rychłowski. Zdjęcie wykonano na tle obecnego Domu Kultury przy ul. Pocztowej 15.

Reklama

Bogdan Balski
Pałuki nr 115 (17/1994)

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/07/2025 12:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości