Reklama

Jacek Idzi Kaczmarek nie chce być burmistrzem

Jacek Idzi Kaczmarek wczoraj na sesji zapowiedział, że nie będzie burmistrzem
      fot. Magdalena Kruszka

Teraz będzie działał na własną rękę
     Jacek Idzi Kaczmarek nie chce być burmistrzem
     Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek żegna się z pełnioną przez dwanaście lat funkcją. Ogłosił to na wczorajszej sesji Rady Miejskiej. Jeszcze przed oficjalnym oświadczeniem jego przeciwnicy polityczni byli przekonani, że Jacek Idzi Kaczmarek będzie starał się pozostać na fotelu burmistrza.

    Burmistrz Łabiszyna o swojej decyzji poinformował nas w poniedziałek twierdząc, że do wyborów na 99,9 procent już nie przystąpi. Przyznał, że rezygnuje z kandydowania z powodu wieku, ze względów osobistych, ale także ideologicznych.
    - Zbliżam się do pięćdziesiątki i to jest ostatni moment na to, żebym mógł się zrealizować  w innej sferze zawodowej - powiedział burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Jestem w dwudziestym piątym roku pracy zawodowej, z czego połowa to praca w szkolnictwie. Teraz będę chciał działać na własną rękę, otworzyć prywatną działalność i spełnić w ten sposób swoje marzenie zawodowe.
    Burmistrz przyznał, że nie podoba mu się rywalizacja między gminami walczącymi o to, która zrobi coś szybciej, więcej i lepiej. Uznał, że nie można porównywać gminy przemysłowej, jak choćby gminy Barcin, z gminą, która utrzymuje się w dużym stopniu z podatku rolnego, jak gmina Łabiszyn (mająca z tego tytułu niespełna 200 tys. zł wpływów rocznie).
    Włodarz Łabiszyna uznał także, że zawiódł się na demokracji, która w ciągu 12 lat jego pracy w samorządzie zmieniła swoje oblicze: -  Nie zgadzam się z demokracją, jaką sobie funduje społeczeństwo polskie, z najbrzydszymi obszarami tej demokracji - mówił. - U nas panuje spychomania zadań ze szczebla centralnego na szczebel gminny, a za tym nie idą wystarczające środki finansowe. To jest totalnie rozwijająca się anarchia, gdzie pod płaszczykiem demokracji można człowiekowi w twarz napluć, wytknąć wszystko. Zamiast konstruktywnego wspomagania mamy do czynienia z negacją i krytykanctwem, bo tak jest najprościej. A to nie jest tak, że ja mam 2 mln zł w szufladzie i nie chcę ich wydać. Gmina po prostu nie ma pieniędzy.
    Za błąd demokracji i łamanie konstytucji Jacek Idzi Kaczmarek uznał to, że Polska samorządowa wspiera bogate gminy, w których dzięki temu wsparciu są szkoły z doskonałym wyposażeniem, z wieloma pomocami dydaktycznymi i w których dzieci mają zapewniony lepszy rozwój. Natomiast szkoły w gminach, które ledwie wiążą koniec z końcem, mają zapewnione jedynie wymagane minimum.

Jacek Idzi Kaczmarek pierwszy raz wygrał konkurs na stanowisko burmistrza Łabiszyna w 1992 roku. Wówczas funkcji nie podjął, ponieważ nie otrzymał urlopu bezpłatnego.
- Później tego żałowałem, bo na pewno nie dopuściłbym gminy do stanu, w jakim była pod koniec lat dziewięćdziesiątych - podkreślił Jacek Idzi Kaczmarek.
12 lat temu, czyli w 1998 roku został wybrany przez Radę Miejską, która wówczas liczyła 20 radnych. Zagłosowało na niego 13 z nich. Jacek Idzi Kaczmarek tak wspomina tamten czas: - Z tamtego okresu mile wspominam pana Jana Bartosa, z którym przeprowadziliśmy super kampanię. Mam za te chwile wobec niego ogromną wdzięczność. Ta pierwsza kadencja to ciągła walka przed zarządem komisarycznym. Udało się. W pierwszych bezpośrednich wyborach w 2002 roku wystartowało 4 kandydatów. Jacek Idzi Kaczmarek uzyskał 53-procentowe poparcie. W 2006 roku to poparcie wzrosło do około 80 procent. Uzyskał wówczas około 2300 głosów.
Zawsze kandydował z komitetu Mała Ojczyzna.
- 12 lat mojego burmistrzowania to bardzo trudny okres dla gminy, ale dzięki osobom, które udawało mi się skupić wokół siebie, dawaliśmy radę. Ten okres to także możliwość poznania wielkich i małych problemów ludzkich, które były dla mnie zawsze najważniejsze. To możliwość poznania mechanizmów gospodarczych, to edukacja, jakiej nie zafunduje żaden uniwersytet. Na inne oceny przyjdzie jeszcze czas - podsumowuje burmistrz Łabiszyna.
Żona Jacka Idziego pełni funkcję wicedyrektora Zespołu Szkół w Lubostroniu. Jego córka kończy studia lingwistyczne na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, 15 maja ma uroczystość absolutoryjną.  (mk)

    - Niech wszystkie gminy mają takie same środki, na przykład określoną kwotę na mieszkańca i wtedy porównujmy, kto jak nimi rządzi - proponował Jacek Idzi Kaczmarek. - Teraz mówi się o pozyskiwaniu środków z zewnątrz, ale wystarczy spojrzeć na „orlika”. Niektóre gminy muszą ponosić większe koszty niż inne, bo rząd zapomniał, że nie wszędzie są przyłącza kanalizacyjne. Inny przykład, to choćby eksmisje. Jak ktoś nie płaci za mieszkanie, można się starać o eksmisję, ale gmina musi zapewnić mieszkanie osobie eksmitowanej albo płacić jej odszkodowanie. A Łabiszyn jest trudną gminą do rządzenia. Nie ma środków, są oczekiwania i jest grupa, która działa destrukcyjnie.
    Jacek Idzi Kaczmarek pozytywnie podsumowuje 12 lat piastowania stanowiska burmistrza. Podkreśla, że w tym czasie zarówno miasto, jak i wieś bardzo się przeobraziły. Teraz docierają do niego listy z prośbą o to, żeby kandydował.
    - Ja byłem zszokowany, jak one zaczęły przychodzić, tu są całe rzędy nazwisk - mówi burmistrz. - Mam przekonanie, że nie zapiszę się jako najgorszy burmistrz w historii Łabiszyna i dlatego będę odchodził z otwartą przyłbicą.
    Jacek Idzi Kaczmarek nie wysuwa na razie kandydata, którego byłby gotów poprzeć. Zdradził jedynie, że prowadzi rozmowy z ludźmi, których widziałby na tym stanowisku, a które nie chcą kandydować. Do tej pory nie informował także nikogo o swojej decyzji. Sygnalizował sytuację jedynie urzędnikom, z którymi współpracuje.
    - Mówię o tej mojej decyzji teraz, żeby przygotować swoich współpracowników, bo oni muszą liczyć się z pewnymi zmianami. Wiadomo, że każdy burmistrz przychodzi z „własnym garniturem”, dlatego informuję urzędników, że muszą liczyć się z pewnymi zmianami personalnymi i pomyśleć o swojej przyszłości zawodowej - powiedział burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek.
    Pogłoski o tym, że burmistrz nie zamierza brać udziału w najbliższych wyborach dotarły do członków Grupy Inicjatywnej Referendum, między innymi do jej pełnomocnika Mirosława Felkela. Jest on przekonany, że Jacek Idzi Kaczmarek przystąpi do wyborów.
    - My wiemy, że pan burmistrz, wbrew informacjom, które docierają do nas z urzędu, będzie kandydował - powiedział Mirosław Felkel. - On wie, że jeśli straci fotel, to będzie mu trudno zadomowić się na terenie gminy. Przyjdzie następca, który nie jest sojusznikiem burmistrza i będzie decydował chociażby o zatrudnieniu w szkole. Widać, że pan burmistrz teraz stara się coś robić, remontuje uliczki, o które niektórzy radni walczyli od wielu lat, powstał market. Ja to odczytuję jako wstępną kampanię.
Mirosław Felkel poinformował, że jest już kandydat, którego poprze Grupa Inicjatywna Referendum, jednak nie podał jego nazwiska. Wiemy tylko, że wystartuje on bez względu na to, jaką decyzję ostatecznie podejmie burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek, a tylko trudne sytuacje losowe mogłyby zmienić jego zdanie. Sam Mirosław Felkel zapowiedział, że nie będzie kandydował na burmistrza. Nie będzie się także ubiegał o stanowisko radnego.
    - Ja już zrobiłem to, co do mnie należy - powiedział były komendant OSP w Łabiszynie. - Włożyłem kij w mrowisko, a teraz nie czuję potrzeby angażowania się w politykę. Poza tym źle by wyglądało, gdybym najpierw wysunął swojego kandydata na burmistrza, a potem sam chciał kandydować na radnego.
    Swojej kandydatury nie wyklucza ani nie potwierdza radny Roman Minierski. Twierdzi, że docierają do niego sygnały od ludzi, którzy poparli referendum, iż upatrywaliby w nim kandydata na burmistrza. Podtrzymuje jednak, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Zapewnia jedynie, że wysunięty zostanie kandydat przeciwko Jackowi Idziemu Kaczmarkowi. Roman Minierski także nie wierzy, że Jacek Idzi Kaczmarek nie wystartuje w tegorocznych wyborach.
    - Jestem przekonany na 99 procent, że burmistrz wystartuje, choć w kuluarach mówi się co innego - powiedział radny. - A ja mogę powiedzieć tylko, że byli burmistrzowie źle kończą, mało któremu udaje się znaleźć zatrudnienie. A burmistrz Łabiszyna z takimi kwalifikacjami, jakie posiada, nie znajdzie zatrudnienia za 10 tys. zł. W biznesie się nie sprawdził, co udowodnił rządząc gminą, więc będzie bronił swojego stołka. A ja mam pomysł na tę gminę, ale najlepsze pomysły umierają w gminach tak bardzo zadłużonych. Jednak decyzji jeszcze nie podjąłem.
    Opozycjoniści obecnego burmistrza twierdzą, że jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby ujawniać nazwisko kandydata, skoro do wyborów pozostało pięć miesięcy. Uznali, że na kampanię przyjdzie jeszcze czas.

Reklama

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 949 (16/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości