Jarmark floriański pod Basztą rozpoczął się o 9.00. Było zimno i wietrznie, co w jakiś sposób zapewne wpłynęło na frekwencję, ale i tak był to udany dzień na żnińskim rynku.
4 maja w kalendarzu katolickim obchodzone jest wspomnienie św. Floriana. To nie tylko patron strażaków, ale również miasta Żnina. Dlatego w poprzednich latach została zainicjowana impreza o wymiarze zarówno handlowym, jak i kulturalnym pod nazwą Jarmark Floriański. W latach 2020-2022 mieliśmy przerwę w organizowaniu tych jarmarków, a to ze względu na obostrzenia związane z epidemią koronawirusa.
Dwa lata temu dyrektor Żnińskiego Domu Kultury Artur Krajewski postanowił wrócić do kultywowania krótkiej, póki co, tradycji jarmarków. Kontynuowana jest ona i w tym roku. 4 maja przypadł w niedzielę, więc nie trzeba było wyznaczać innego terminu jarmarku, niż właśnie ten dzień, gdyż był on wolny od pracy.
Od samego rana na żnińskim rynku odbywał się handel, w tym produktami od lokalnych wytwórców. Na scenie natomiast prezentowali się artyści z sekcji i zespołów działających pod egidą Żnińskiego Domu Kultury. Furorę zrobiły zwłaszcza zespoły tańca nowoczesnego, które trenują pod opieką Weroniki Dolaty. Podczas ich występów przed sceną zaroiło się od publiczności rejestrującej prezentowane układy taneczne na smartfonach.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze