Kcynia, podatek rolny, obniżka, stawka, burmistrz
Możliwe obniżenie podatku rolnego
Po grudniowej batalii o niższą stawkę podatku rolnego prowadzonej pomiędzy gminnymi ustawodawcami a przedstawicielami środowiska rolniczego, sam burmistrz wystąpił teraz o obniżenie stawki podatkowej z uwagi na trudną sytuację w rolnictwie.
Burmistrz Kcyni Piotr Hemmerling przedłoży radnym Rady Miejskiej w Kcyni projekt uchwały w celu obniżenia podatku rolnego. - Widzę, że jest możliwość prawna, żeby obniżyć podatek w ciągu roku budżetowego, podwyższyć nie można, natomiast można go obniżyć - tłumaczy burmistrz Kcyni. Zapewnia, że do takiego działania zainspirował go samorząd gminy Gołańcz, który przystąpił do takiego przedsięwzięcia. A o tym burmistrza informowali między innymi rolnicy składający wnioski o umorzenia podatkowe w związku z klęską wymarznięcia upraw ozimych.
Piotr Hemmerling tłumaczy, że podczas ustalania stawki podatku nikt nie przewidywał wymarznięć, które spowodowały straty na polach sięgające nawet 100%.
- Trafiają do mnie prośby i petycje, żeby podatek obniżyć. Konfrontowałem to z Regionalną Izbą Obrachunkową i Izbą Rolniczą. Projekt zakłada obniżenie kwoty 1 q żyta branej za podstawę do naliczania podatku rolnego o 10 zł, czyli z 59 zł na 49 zł. Jeśli radni przegłosują obniżenie stawki, to rolnicy od 1 lipca płacili będą niższą stawkę, czyli w dwóch następnych kwartałach - zapowiada włodarz gminy.
Rolnikom, którzy zapłacili już stawkę za cały rok przeprowadzona zostanie kalkulacja z uwzględnieniem niższej stawki podatkowej.
Piotr Hemmerling zapewnia, że ma świadomość, iż rolnikom jest trudno. Nie chce wyróżniać umorzeniami, a takie wnioski wpływają. Wówczas każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie i dotyczy poszczególnych wydarzeń w gospodarstwie, a tu skala wymarznięć jest masowa i dotyka niemal każdego rolnika.
- Przede mną niezwykle trudne zadanie, obniżenie podatku rolnego o każdą złotówkę powoduje zmniejszenie wpływu do budżetu o 47.000 zł. Przy obniżce o 10 zł wpływ będzie mniejszy o około 240.000 zł. O tyle zmniejszy się budżet po stronie wydatków - informuje burmistrz Kcyni. Tłumaczy, że wpłynęła do niego petycja podpisana przez około 300 rolników o obniżenie podatku i to oraz sytuacja, jaką dostrzega na wsi, powoduje, że zaproponował Radzie obniżenie stawki. Sprawa ta nabrała tempa, by trafić pod obrady jeszcze na czwartkową (dzisiejszą) sesję. Poinformowany został o pomyśle przewodniczący klubu radnych PSL Ryszard Hanioszyn, wystąpiono o opinię RIO, a wiceburmistrz Daniel Olszak pojechał na spotkanie do Izby Rolniczej do Przysieka.
Obniżenie wpływów do budżetu z podatku rolnego wymusi na gminie oszczędności w wydatkach administracyjnych i imprezach kulturalnych.
- Niezależnie od wszystkiego, jeśli stawka zostanie obniżona o 10 zł, to będę się cieszył, bo sytuacja na polach w uprawach ozimych faktycznie jest tragiczna - mówi burmistrz Piotr Hemmerling.
Rolnicy złożyli petycję do burmistrza, przewodniczącej Rady i komisji rolnictwa, w której zwrócili się o zmniejszenie podatku rolnego do 50% ustalonej stawki na 2012 r. Uzasadnili to stratami zbóż i rzepaku, które wynoszą od 80 do 100%. W tej sytuacji za zasadne uważają obniżenie podatku, który w tym roku jest wyższy o około 70% w porównaniu z rokiem 2011, a mróz zniszczył uprawy.
Krzysztof Meller, rolnik z Zabłocia, opowiada, że decyzja o wystąpieniu masowym do Rady o obniżenie stawki podatku zrodziła się podczas spotkań z rolnikami, w tym też z sąsiednich wsi. - Jak rolnicy dostali nakazy płatności, to dopiero dobitnie dotarła do nas informacja jak wzrósł podatek rolny. Ci duzi rolnicy posiadający po 100 ha dostali ponad 6.000 więcej do zapłaty, do tego doszły wymarznięcia, konieczność ponownych zasiewów i sytuacja stała się tragiczna w rolnictwie - opowiada rolnik z Zabłocia. Informacja o obniżaniu podatku w gminie Gołańcz dała rolnikom podstawę do uznania, że wbrew zapewnieniom burmistrza można jednak obniżyć uchwalony podatek i to spowodowało wygenerowanie wspomnianej petycji. Podpisali się pod nią rolnicy prawie ze wszystkich wsi w gminie, w których prowadzone są gospodarstwa. W akcję zbierania podpisów włączyło się wiele osób, między innymi Krzysztof Meller, Dariusz Gołdyn, Radosław Ciseł, Dariusz Śliwiński, Rafał Mrotek oraz inni, którzy podjęli akcję. Rolnicy mówią, że ich przedstawiciele pojawią się również na obradach sesji.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1054 (17/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze