Przekrój wiekowy wśród publiczności na koncercie w ŻDK był duży. To już wprawdzie nie są czasy największej popularności punk rocka, ale taki zespół, jak Kobranocka, to marka sama w sobie. Starsi fani są mocno sentymentalni i chcą pokazać swoim dzieciom, przy jakiej muzyce kiedyś się bawili. Okazało się, że to kiedyś, to nie tylko czas przeszły. Zabawa z Kobranocką jest świetna i teraz.
Kobranocka istnieje już od 38 lat. Przez ten czas dwukrotnie ta jedna z najlepszych, polskich kapel grających punk rocka zagrała koncerty w Żninie. Teraz, a konkretnie w wieczór 29 września przyszedł moment trzeciego występu. Muzycy Torunia przyjechali na zaproszenie dyrektora Żnińskiego Domu Kultury, Artura Krajewskiego, który nie ukrywał, że spełnia w ten sposób i swoje W marzenie, bo jest fanem punk rocka. Zresztą dlatego w ŻDK za jego kadencji wystąpił już wcześniej Sztywny Pal Azji, a to nie jest jeszcze koniec atrakcji dla fanów cięższego brzmienia w Żninie. Przynajmniej tak zapowiada Artur Krajewski.

To było rockowe granie z wielką dawką mocy fot. Karol Gapiński
A póki co publiczność mogła cieszyć się i ładować baterie dzięki muzycznemu popisowi, który dała Kobranocka. Koncert był długi, oczywiście pełen energii. Dla założyciela i lidera zespołu Andrzeja „Kobry” Kraińskiego (gitara i śpiew) był to również sentymentalny powrót do miasta, w którym ma rodzinę, i w którym spędzał wiele czasu swojego dzieciństwa. Konkretnie było to na ul. Szkolnej.
Obecny skład zespołu obok Andrzeja Kraińskiego, który gra i śpiewa w Kobranocce nieprzerwanie od 1985 r. tworzą: Jacek „Szybki Kazik” Bryndal – gitara basowa, śpiew, klawisze, współzałożyciel zespołu, po kilkuletniej przerwie powrócił do zespołu w 1996; Jacek Moczadło – gitara, jest w kapeli od 2004, nagrywał materiał na „Sterowany jest ten świat” i już pozostał; Mateusz Senderowski – perkusja, dołączył 1 sierpnia 2020.

Ci młodzi miłośnicy rocka uwielbiają zespoły, które są dla nich cokolwiek retro. Na koncercie "Kobranocki" szaleli pod sceną ubrani w koszulki z emblematem innej kapeli wirtuozów hard rocka sprzed lat, czyli słynnych "Guns N’ Roses". fot. Karol Gapiński
Kobranocka zagrała swoje najważniejsze i najlepsze utwory, które powstały na przestrzeni prawie czterech dekad działalności zespołu. Oprócz mocnych i szybkich kawałków, publika mogła też wysłuchać nastrojowych ballad. Nie zabrakło oczywiście Kocham cię, jak Irlandię.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze