Żnin, amfiteatr, komisja rewizyjna, kosztorys, Piotr Brzeziński
Komisja rewizyjna zbada kosztorys amfiteatru
Piotr Brzeziński, projektant nowej muszli koncertowej w parku miejskim w Żninie uważa, że amfiteatr ma służyć kameralnym imprezom, takim jak występy lokalnych zespołów artystycznych czy akademie szkolne, a nie dużym imprezom masowym. Nowy obiekt cały czas budzi szereg kontrowersji, dlatego nakładom poniesionym na jego budowę dokładniej przyjrzy się komisja rewizyjna Rady Miejskiej.
NIE GROZIŁ PALCEM
W ostatnich tygodniach pisaliśmy o nowym amfiteatrze w Żninie w kontekście dużych imprez muzycznych, podczas których artyści występują na żywo, nie korzystając z playbacku i półplaybacku. Dyskusja rozgorzała, kiedy menedżer Kobranocki zakwestionował parametry nowego obiektu i nie zgodził się na koncert zespołu w amfiteatrze. Dyrektor Żnińskiego Domu Kultury Tomasz Gronet w tej sytuacji był zmuszony przenieść imprezę do sali widowiskowej ŻDK.
Po tym jak dyrektor ŻDK zaczął głośno wyrażać swoją negatywną opinię wobec nowego obiektu, pracownicy Urzędu Miejskiego w Żninie skierowali pisma do wielu impresariatów w Polsce z pytaniami o możliwość organizacji koncertu w nowym amfiteatrze. Na posiedzeniu komisji budżetu Rady Miejskiej w Żninie burmistrz Leszek Jakubowski stwierdził, że nie można być szefem gminnej jednostki i grać przeciwko gminie. Wypowiedź odnosiła się do dyrektora ŻDK i dotyczyła tego, że neguje nową inwestycję. Burmistrz sugerował również rozważenie dalszej współpracy z dyrektorem.
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz wyjaśnił, iż chciał pokazać, że nie zawsze dyrektor ma rację, natomiast nie chciał przez to pogrozić mu palcem. Dodał, iż dyrektor ŻDK reprezentował pogląd, że nikt nie powinien występować w nowym amfiteatrze poza miejscowymi zespołami. Leszek Jakubowski uważa natomiast, że lokalne zespoły powinny występować częściej.
Radny Maciej Grabowski stwierdził, iż wgłębiając się w wypowiedź burmistrza odnoszącą się do dyrektora ŻDK nasuwa się jedno powiedzenie Kto nie z Mieciem, tego zmieciem, czyli kto nas krytykuje nadaje się do usunięcia.
CO Z 90 TYSIĄCAMI
Radny Czesław Dalewski dociekał, czy Tomasz Gronet brał udział w pracach dotyczących formy nowego amfiteatru. W opinii burmistrza dyrektor ŻDK uczestniczył w przedsięwzięciu.
- Co do niektórych szczegółów, to prowadzili ostrą polemikę z projektantem. Uważam, że dyrektor był poinformowany - dodał burmistrz.
Radny Piotr Horka, przewodniczący komisji rewizyjnej, dziwił się, jak doszło do tego, że nowy amfiteatr będzie kosztować blisko 250.000 zł. W opinii radnego koszt obiektu miał się zamknąć kwotą w granicach 160.000 zł. - Dlaczego za te pieniądze nie zostało to wykonane prawidłowo, że są tam zastrzeżenia - zastanawiał się Piotr Horka.
Burmistrz odpowiedział, że amfiteatr został wykonany zgodnie z projektem. Dodał, iż detale techniczne są jeszcze wykonywane. Według burmistrza inwestycja została wykonana zgodnie z projektem technicznym. Piotr Horka zapowiedział, że komisja rewizyjna zbada dokładnie sprawę kosztów budowy amfiteatru, gdyż nie podobają mu się kwoty.
DLA IMPREZ KAMERALNYCH
Z naszą redakcją skontaktował się Piotr Brzeziński, projektant nowego amfiteatru i przedstawił założenia projektowe i ustalenia z Urzędem Miejskim oraz wyjaśnił przeznaczenie obiektu. W opinii projektanta amfiteatr miejski w Żninie od wielu lat był przedmiotem powracającej dyskusji. Zadawano sobie pytanie, czy lepiej zburzyć nieużytkowany i przestarzały w swej formie amfiteatr, czy poddać go przebudowie, która zachęci mieszkańców do korzystania z obiektu. Za zburzeniem przemawiał fakt, że przez ostatnie kilkanaście lat amfiteatr był nieustannie dewastowany, a jego stan techniczny stwarzał niebezpieczeństwo dla widzów. Dodatkowo, brak odpowiedniego zaplecza i niewystarczające gabaryty muszli koncertowej uniemożliwiały organizowanie dużych koncertów i imprez okolicznościowych. Utrzymywanie bezużytecznego i niszczejącego obiektu było kosztowne dla miasta.
- Jednak od chwili powstania 50 lat temu amfiteatr był znakiem rozpoznawczym parku miejskiego, a po latach dla każdego mieszkańca stał się jego symbolem. Mimo że od dłuższego czasu nie spełniał swej roli, to posiadał wartość sentymentalną i przynajmniej z tego powodu należało go zachować. Ta argumentacja przekonała władze miasta, które zgodziły się na przebudowę i ustaliły kilka istotnych założeń projektowych. W obiekcie powinny odbywać się kameralne imprezy dla lokalnej społeczności. Obiekt nie powinien generować dużych kosztów utrzymania, jak to miało miejsce dotychczas. Obiekt ma być dostępny i otwarty dla wszystkich mieszkańców. Obiekt ma wzbogacać przestrzeń parkową i stanowić część ciągu pieszego nad jeziorem, którego zakończeniem będzie promenada spacerowa - wylicza Piotr Brzeziński.
Według projektanta, aby spełnić oczekiwania inwestora, zrezygnowano z kosztownego i zbędnego zaplecza, ponieważ na potrzeby imprez kameralnych jest ono zbędne. Zaproponowano natomiast otwartą formę widowni i wzbogacono obiekt o elementy zieleni ozdobnej i małej architektury. Zdaniem Piotra Brzezińskiego przestarzała forma muszli koncertowej uniemożliwiała organizację dużych imprez, dla których najlepszym miejscem jest rynek, stadion czy nabrzeże jeziora. Projektant zwraca uwagę, iż obecnie większe imprezy masowe organizuje się przy użyciu mobilnej sceny wyposażonej w niezbędne instalacje. Nowa odsłona amfiteatru ma zatem służyć kameralnym imprezom, takim jak: występy lokalnych zespołów artystycznych (taneczne, muzyczne), imprezy okolicznościowe (obchody rocznicowe, wręczenia nagród), akademie szkolne, projekcje filmowe, transmisje sportowe, wystawy tematyczne, pokazy tańca i sztuk walki, prezentacje firm podczas targów rolnych, występy kabaretowe, próby lokalnych zespołów muzycznych, wokalnych i tanecznych, ćwiczenia na świeżym powietrzu (aerobik, joga, tai-chi, zumba, judo).
BĘDZIE MURAL I ŁAWECZKI
- W celu zachęcenia widza do korzystania z amfiteatru pozbyto się wszelkich barier architektonicznych jak schody, barierki czy murki, utrudniających dostęp do środka. Ogrodzenie zostało usunięte, a widownia otwarta. Scenę wyprofilowano na niewielkim wyniesieniu umożliwiając dostęp dla każdego, w tym dla osób niepełnosprawnych. Na czas organizowania imprez rozkładane są krzesła, a po zakończeniu są składane. Każdy ze spacerowiczów ma do niego dostęp w myśl idei budowy amfiteatru sprzed 50 lat „Swemu miastu w roku jubileuszowym Teatr Letni im. 700-lecia ufundowało i wykonało społeczeństwo”. Aby pozbyć się problemu wandali dewastujących amfiteatr wulgarnymi napisami, zaproponowano stworzenie na całej powierzchni muszli koncertowej ozdobnego muralu. Tematem muralu może być wyłoniona na etapie konkursu praca przedstawiająca atrakcje naszego regionu np. „Żnin moje miasto” lub „Pałuki kraina jezior”. Podobnie jak w przypadku innych miast, można zorganizować otwarty konkurs na żniński mural, a w jego realizację zaangażować lokalną społeczność. Dodając ozdobne oświetlenie, ławeczki oraz akcenty zieleni dekoracyjnej obiekt ma zachęcać do odwiedzin, być ogólnodostępny, stać się częścią parku miejskiego. Amfiteatr w swej nowej formie nie będzie kosztowny w utrzymaniu - wyjaśnia projektant.
Według Piotra Brzezińskiego rozwiązania projektowe zostały zaakceptowane przez Urząd Miejski i dyrekcję Żnińskiego Domu Kultury, po czym rozpoczęto przebudowę. Ze względu na niekorzystną pogodę prace budowlane się przedłużyły i amfiteatr w pełnej nowej odsłonie będzie można zobaczyć za kilka miesięcy. Wiosną, kiedy park się zazieleni, ma powstać ozdobny mural, pojawią się ławeczki oraz zostaną zorganizowane pierwsze imprezy plenerowe.
Według projektanta, żeby w amfiteatrze mogły odbywać się duże imprezy okolicznościowe, należałoby go zburzyć, zaprojektować nowy z pełnym zapleczem oraz infrastrukturą techniczną z widownią na kilkaset osób. Koszty takiej inwestycji wyniosłyby jednak kilkanaście milionów złotych, a nowy amfiteatr byłby wykorzystywany sporadycznie kilka razy w roku, a po kilku latach podzieliłby los dawnego amfiteatru stając się kosztowny w utrzymaniu. - Czy stać nas na taką informację? - zastanawia się projektant.
OBIEKT JESZCZE NIESKOŃCZONY
Projektant dziwi się, skąd wziął się pomysł, żeby na nieskończonym obiekcie, który nie otrzymał jeszcze pozwolenia na użytkowanie, organizować duży koncert rockowy. - Kto poniósłby odpowiedzialność za organizację imprezy okolicznościowej na placu budowy - Żniński Dom Kultury? - pyta retorycznie projektant.
Tomasz Gronet zapewnia, iż projektant powiedział mu, że nie jest stroną i nie ma prawa przebywać na placu budowy. - Jak zatem mogłem akceptować założenia projektowe? - dziwi się dyrektor Domu Kultury. I dodaje, że nie miał wpływu na usytuowanie, wygląd i wielkość obiektu. Projektant realizował natomiast wnioski składane przez dyrekcję, m.in. o utwardzenia terenu pod ławki dla publiczności i miejsce dla akustyka.
- Tam jeszcze jest nieuregulowana sprawa graffiti, na co ja absolutnie się nie zgadzam - zaznacza Tomasz Gronet.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1127 (38/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze