W weekend na Rynku w Kcyni prawdziwe szaleństwo i uczta dla podniebienia! W mieście goszczą bowiem Food Trucki, a więc najlepsze, mobilne restauracje na kółkach, które zwykle na swojej trasie mają większe aglomeracje miejskie.
- Jest na ostro, na słodko, orientalnie, ale i klasycznie. Dla każdego coś miłego - podkreślają organizatorzy.
Mobilne restauracje z całego kraju po raz pierwszy zawitały do Kcyni i rozpieszczają różnorodnością serwowanych dań. Wśród nich nie brakuje barów na kółkach oferujących kultowe zapiekanki, burgery, specjały kuchni włoskiej, meksykańskiej i hiszpańskiej, bąbelkowe gofry, a także wiele innych. Kcynianie do późna ucztowali na Rynku. Ciepły, bezwietrzny wieczór, nastrojowe światła rozwieszone nad stolikami i przyciągające zapachy z pewnością kusiły.
Skąd pomysł na tego typu biznes?
Oczywiście z kraju słynącego z różnorodności, również kulturalnej a więc Stanów Zjednoczonych. Do 2008 roku food trucki nie cieszyły się dobrą opinią. Były synonimem pośpiechu, lenistwa w domowej kuchni, jedzenia byle czego, byle szybko i tanio. Wszystko do czasu… W Stanach ten czas przyszedł wraz z połączeniem koreańskich potraw z grilla z meksykańskim tacos. Tym samym w Los Angeles narodziła się marka “Kogi BBQ Roy Choi” i słynne na cały świat karmelizowane żeberka z ostrą salsą owinięte w dwie chrupiące torrtile. Foodtruckowa rewolucja w krótkim czasie za sprawą mediów społecznościowych, kulinarnych blogerów i bezpłatnych degustacji rozlała się po Stanach i po świecie. “Kogi BBQ Roy Choi” swoim sukcesem przede wszystkim zmienił postrzeganie foodtrucków. Dziś mobilne restauracje często serwują dania bardzo wysokiej jakości, kuchnie całego świata, po które warto stać w kolejce.
Ewa Hałas
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze