- W Gąsawie jest tradycja, społeczność wie, kim był Leszek Biały i wie, jak odbywał się zjazd, a animozje i dyskusje będą trwać, dopóki nie zostaną przywrócone na Szlak Piastowski Gąsawa z Marcinkowem Dolnym i zamek w Wenecji - uważa Wiesław Zajączkowski.
Trwa Festyn Archeologiczny w Biskupinie, którego tematyką jest Polska Piastów. Codziennie prezentowana jest inscenizacja zjazdu w Gąsawie i śmierci Leszka Białego. To element historii Piastów, mimo to ani rada programowa opracowująca nowy przebieg Szlaku Piastowskiego, ani marszałkowie województw kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego nie widzą podstaw do tego, żeby Gąsawę i Marcinkowo Dolne pozostawić na Szlaku. Podstawy widzą natomiast mieszkańcy Pałuk, w świadomości których pomnik w Marcinkowie Dolnym przedstawia ważny elementem piastowskiej historii.
Dyskusje na temat nowego przebiegu szlaku trwają od dawna. Dotychczasowe obiekty z niego wypadają, nowe zostają wpisane. 4 września marszałkowie Piotr Całbecki i Piotr Woźniak podpisali w Gnieźnie list intencyjny w sprawie wspólnych działań na rzecz lepszego wykorzystania potencjału Szlaku Piastowskiego. Rzecz w tym, że na liście atrakcji, pod którą podpisują się obaj panowie, zabrakło nie tylko Lubostronia, Barcina i Pakości, ale także Wenecji, Gąsawy i Marcinkowa. Pozostało natomiast Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie i Muzeum Archeologiczne w Biskupinie.
- Był pomysł, żeby nawet skreślić ze Szlaku Biskupin, w momencie, kiedy powstawała u nas wioska wczesnośredniowieczna - mówi dyrektor Wiesław Zajączkowski, dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie i członek Rady Programowo-Naukowej ds. Szlaku Piastowskiego. - Inni członkowie rady mówili, że to jest tylko na papierze, a ja ich teraz zapraszam, niech zobaczą, jak to wygląda.
Dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie uważa, że zbyt małe zaangażowanie samorządu w starania o pozostawienie Gąsawy i Marcinkowa Dolnego na Szlaku też nie jest bez znaczenia i podkreśla, że nie można wieczne żyć na garbie Biskupina. Innym powodem tego, co stało się z obiektami pałuckimi kojarzonymi do tej pory ze Szlakiem Piastowskim, jest według niego silna reprezentacja w radzie programowej przedstawicieli Wielkopolski, którym zależy na tym, żeby zatrzymać turystów u siebie. Teraz, kiedy do dyskusji włączają się urzędy marszałkowskie, niewiele się zmienia. List intencyjny został podpisany, a Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego podkreśla, że w pierwszej kolejności na trasę szlaku wpisane zostały wyłącznie te obiekty, które bezpośrednio i bezdyskusyjnie związane są z tematyką Piastów, nie udziela natomiast odpowiedzi na pytanie, dlaczego Gąsawa i pomnik Leszka Białego zostały z listy obiektów skreślone.
- Diabeł tkwi w szczegółach, w które marszałek nie wchodzi - twierdzi Wiesław Zajączkowski. - Ten list intencyjny na pierwszy rzut oka jest bardzo piękny, ale kiedy przeanalizujemy listę obiektów, to okazuje się, że wiele naszych obiektów wypada. I tak będzie, bo dopóki w radzie programowej nie mamy mniej więcej takiej samej liczby członków z województwa kujawsko-pomorskiego, co z województwa wielkopolskiego, to zostaniemy zagadani i nic z tego nie wyjdzie.
Dyrektor Muzeum Archeologicznego, który jest jedynym z Pałuk członkiem rady programowo-naukowej podkreśla, że niejednokrotnie zwracał uwagę na to, że zjazd w Gąsawie był ważnym elementem historii Piastów, wykładał, że przez to, że Odonic i Świętopełek napadli i zabili Leszka, skończył się pryncypat w Polsce i zaczęły się zamieszki, które trwały sto lat, aż do koronacji Łokietka. - To, że się zdarzyło księciobójstwo, to ewenement - podkreśla Wiesław Zajączkowski i zwraca uwagę także na inne aspekty, które sprawiają, że wykreślenie Gąsawy ze Szlaku Piastowskiego jest bezpodstawne. - Urząd Gminy wybudował drogę do Marcinkowa za spore pieniądze, uratowaliśmy aleję posadzoną z okazji 700-lecia zjazdu w Gąsawie przez właścicieli Marcinkowa Dolnego i Górnego, Godzimirskiego i Tuchołka. Z jednej strony skreśla się Gąsawę, a z drugiej wpisuje Łekno, w którym nie ma żadnej ekspozycji, a do obiektu prowadzi prywatna droga - wyjaśnia Wiesław Zajączkowski.
Urząd Marszałkowski informuje, że jest jeszcze możliwość zabiegania o wpisane na Szlak Piastowski nowych obiektów, że sprawa jest otwarta i wiele zależy od zaangażowania samorządów lokalnych i dobrej argumentacji na rzecz wpisania danego obiektu na szlak. Nie wiadomo jednak, czy obiekty, które wcześniej na Szlaku Piastowskim były i zostały z niego usunięte, zostaną potraktowane teraz jak nowe i będą musiały składać wnioski o ponowne umieszczenie na Szlaku, czy decyzja co do ich usunięcia jest ostateczna.
Zupełnie nowymi obiektami, których marszałkowie województwa kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego życzą sobie na Szlaku Piastowskim, są: Płowce, domniemane pole bitwy polsko-krzyżackiej, kościół św. Stanisława w Brześciu Kujawskim oraz katedra wniebowzięcia NMP we Włocławku.
- Tematyka piastowska w Biskupinie pojawiła się dlatego, że zbudowaliśmy wioskę piastowską i chcemy ją sprzedać z wysokiego C, ale poza tym ludzie to na nas wymogli, oni oczekują powrotu do tematyki naszej, rodzinnej. Niech świadczy o tym choćby to, że inscenizację o Leszku Białym ogląda u nas co dzień kilka tysięcy osób - podsumowuje Wiesław Zajączkowski.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1075 (38/2012
Komentarz
Leszek Biały zabity przez Pomorzan
Wojewoda wielkopolski i wojewoda kujawsko-pomorski zaakceptowali listę obiektów na Szlaku Piastowskim, na której brakuje pomnika Leszka Białego. Rozumiem, że marszałek Piotr Woźniak nie zareagował na to. W końcu jest przedstawicielem Wielkopolski i o jej interesy dba. Ale że marszałek Piotr Całbecki podpisał list intencyjny akceptując obecną listę? Tego nie rozumiem.
Próbowałam dociekać kierując pytania do rzecznika Urzędu Marszałkowskiego. Pierwsza odpowiedź nie wyjaśnia, dlaczego te, a nie inne obiekty zostały skreślone. Poinformowano mnie wówczas, że samorządy lokalne będą mogły starać się o wpisanie nowych obiektów na szlak.
Pomyślałam: jak to? To czy teraz stare, ale skreślone obiekty potraktowane zostaną jako nowe. A może nie ma już dla nich szans na powrót do szlaku? Zapytałam więc ponownie, dlaczego usunięto Leszka Białego. Kolejna odpowiedź nic nie wyjaśniała, a tylko jeszcze bardziej komplikowała całą sprawę. Ponownie poinformowano mnie, że jest możliwość wpisania na Szlak nowych obiektów. W odpowiedzi na pytanie o obiekty usunięte, otrzymałam informację, że na Szlaku pozostały te wszystkie obiekty, co do których nie ma wątpliwości, że wiążą się z historią Piastów. Z tego wynika (choć wyraźnie nikt tego nie powiedział), że Urząd Marszałkowski i Marszałek mają wątpliwości, czy Leszek Biały był Piastem.
Rozumiem, jakie są przyczyny, że rada programowo-naukowa ustaliła sobie taką, a nie inną listę obiektów na Szlaku. Pisaliśmy o tym jakiś czas temu. Lobby przedstawicieli z Wielkopolski jest bardzo silne. Zależy im, żeby Szlak Piastowski był w głównej mierze szlakiem obejmującym tereny ich województwa. Chcą zatrzymać turystów u siebie. Nieeleganckie to działania, ale nikt takich nie zabroni. Natomiast, dlaczego marszałek województwa kujawsko-pomorskiego podpisał list intencyjny, akceptując Szlak bez Marcinkowa Dolnego i Gąsawy, tego już zrozumieć nie mogę. Dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie Wiesław Zajączkowski dyplomatycznie tłumaczy, że marszałek nie zagłębia się w szczegóły. Jednak pracownicy Urzędu Marszałkowskiego powinni mu sytuację naświetlić. Nikt z nich nie uczył się w LO historii? Chyba że oni też nie wiedzieli, co do podpisania podsuwają.
Szlak Piastowski to nie tylko marka, nie tylko możliwość występowania w przewodnikach turystycznych, ale też dbanie o dziedzictwo historii. Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego nie powinien zdradzać księcia, którego zabili Pomorzanie.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1075 (38/2012
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze