Reklama

Marek Kramarczyk przez morza i oceany jachtostopem

Autostopautostop. Wsiadaj bracie dalej hop! - słowa popularnej piosenki Karin Stanek prawie idealnie opisują podróżniczą przygodę Marka Kramarczyka. Prawie, ponieważ w jego przypadku refren kultowego przeboju musiałby zaczynać się od słów: jachtostop, jachtostop. 

Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Janowcu Wielkopolskim, wspólnie ze Stowarzyszeniem Twórcze Horyzonty, zaproponował mieszkańcom cykl spotkań podróżniczych, które odbywają się w sali konferencyjnej Wieży Ciśnień. W marcu o swojej niezwykłej wyprawie opowiadała tam Ola Mae, która w ciągu 13 miesięcy dotarła do 12 krajów, pokonując blisko 15 tys. km. Jej środkiem lokomocji był rower, a przewodnikiem potrzeba odnalezienia własnej siebie.

Przybyli z zaciekawieniem słuchali historii opowiadanych przez podróżnika fot. Justyna Kulpińska

W czwartek 27 kwietnia gościem M-GOK był Marek Kramarczyk, który po zakończeniu studiów postanowił wyruszyć w przygodę życia. Zapragnął spróbować czegoś zupełnie nowego, a z racji tego, że nigdy wcześniej nie żeglował - wybrał pływanie statkami po morzach i oceanach. Docierając na Karaiby został jachtostopowiczem. Bez przygotowania i żadnego doświadczenia załapał się na swój pierwszy rejs jachtem, pomagając jego właścicielom podczas trudów żeglugi. Okazuje się bowiem, że w każdym zakątku świata, w którym znajdują się mariny, jachtostop jest bardzo popularną formą podróżowania, zwłaszcza dla ochotników żądnych niezapomnianych wrażeń i którzy nie boją się pracy na pokładzie.

- Gdy w mojej głowie zrodził się nieco szalony pomysł wyprawy jachtostopem na Karaiby, nie miałem pojęcia, że spędzę na morzu tak dużo czasu. Zachwycony przygodami w tropikach postanowiłem nie wracać do normalnego życia i znaleźć pracę na jachcie. Udało się, a moja podróż trwała dalej. Jej wielkim finałem był rejs na Pacyfik, który odbyłem jako członek załogi polskiego jachtu "Ocean View" - opisuje Marek Kramarczyk, który początkowo nie spodziewał się, że w morskiej scenerii spędzi ponad 3 lata i nadal będzie miał ochotę na więcej.

Tropikalne wyspy fot. Marek Kramarczyk

Dzięki prezentacji przybyli mogli dowiedzieć się, jak wygląda codzienność na jachcie i przekonać, że nie jest to wcale łatwy kawałek chleba. Mogli zobaczyć najpiękniejsze ujęcia z wyprawy, które wielokrotnie zapierały dech w piersiach i nie sposób opisać ich słowami. Przyjrzeć się egzotycznym zwierzętom, które podróżnik fotografował z dużym zapałem. Na własne oczy zobaczyć, jak odbywa się nurkowanie z setką polujących rekinów czy wreszcie zadawać pytania, które narodziły się w czasie ponadgodzinnej opowieści.

Na kolejne inspirujące spotkanie z podróżnikami trzeba będzie nieco poczekać. Organizatorzy zaproszą na nie jesienią.

Marek Kramarczyk fot. Justyna Kulpińska

Justyna Kulpińska

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości