Reklama

Marzenia o asfalcie

Tonowo, Żalin
     Marzenia o asfalcie
     - My się tak żalimy nie dlatego, że jak sama nazwa mówi mieszkamy na Żalinie, ale dlatego, że zamiast podnosić się nasz standard życia, jest u nas coraz gorzej.

   Mieszkańcy Tonowa w gminie Janowiec, a dokładniej części wsi zwanej potocznie Żalinem, nie ukrywają żalu do radnych i włodarzy miasta za warunki, w jakim przyszło im mieszkać.
- Nie mówimy już o brązowo-rudej wodzie, jaka płynie nam często z kranu, o tym, że zimą szybciej śnieg topnieje niż go u nas odśnieżają,  że na ponad 2,5 km przy drodze jest tylko pięć latarni, ale nie godzimy się z drogą, jaka prowadzi do naszych posesji - mówią mieszkańcy.
   Mieszkańcy wskazują, że zaraz za rowem idą drogi gminy Rogowo i Żnin, które jak dzień do nocy mają się do drogi na Żalinie. - Tylko rów dzieli nas od cywilizacji - żartują.
   -  My dostaliśmy nową umowę z „Bałtykgazu”, gdzie firma zastrzega sobie prawo wstrzymania dostaw gazu,  jeżeli stan drogi prowadzącej do nieruchomości klienta jest nieodpowiedni i stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa autocysterny i samego przeładunku. Jeżeli klient nie zgłasza zamówień na dostawy  przez okres co najmniej roku „Bałtykgaz” rozwiąże umowę z żądaniem zwrotu udzielonego rabatu, demontażu instalacji zbiornikowej i obciążenia klienta powstałymi z tego tytułu kosztami - więc nie z naszej winy możemy ponieść ogromne koszta, bo kierowca za każdym razem krytykuje stan drogi - mówi mieszkanka Żalina. 
   Jak opowiadają, mieszkający na tzw. Żalnie od niepamiętnych lat sami zawsze naprawiali drogę. Gmina dostarczała kamień, a rolnicy własnym sprzętem rozwozili kamień na drodze i uzupełniali wszystkie braki. Dwa lata temu postanowili, że skoro gmina robi drogi w innych miejscach i buduje nawierzchnie asfaltowe, to oni też mają do tego prawo.
   Jednak teraz mieszkańcy zbulwersowani są stanem, jaki powstał na ich drodze po ostatnim równaniu nawierzchni w ubiegłym tygodniu. Jak mówią, po kilkugodzinnych porannych opadach deszczu, na drodze pojawił się sprzęt do naprawy nawierzchni. Najpierw pracowały dwa spychacze, które zerwały nawierzchnię, na środek drogi zepchnęły zdarte pobocza, po tym przejechał ciągnik z broną rolniczą i drogę zabronował, a na koniec przejechał walec, który ubijał mazistą nawierzchnię wymieszanej ziemi, wapna i wody zalegającej po opadach.  Droga przypomina teraz pośniegową breję.  W wieloletnim planie zamierzeń inwestycyjnych na lata 2009-2012 na pozycji trzeciej jest uwzględniona przebudowa drogi Tonowo - Żalin z rozpoczęciem inwestycji w 2009 roku i zakończeniem w 2010 roku.  Burmistrz Maciej Sobczak zapewnia, że w planach na 2009 rok jest opracowanie dokumentacji na przebudowę tej drogi  z rozpoczęciem realizacji w 2010 roku. - Jeśli nic się nie zmieni, to ta droga ma szansę realizacji - zapewnił burmistrz. 
   Maciej Sobczak przyznał też, że na drodze w Tonowie nie było jeszcze odbioru technicznego po wykonanych pracach, jeśli podczas takowego uznają, że zadanie jest źle zrobione, to zlecone zostanie ponowne wyrównanie i zagęszczenie wałem. Paweł Konopa, właściciel firmy, która pracowała na drodze w Żalinie, zapewnił, że jak tylko warunki pogodowe pozwolą, to na tę drogę wróci. - Zastały nas deszcze, zdaję sobie sprawę, że konieczne są tam kolejne prace i zaraz kiedy warunki pogodowe pozwolą i droga obeschnie, to tam powrócimy i dokończymy prace - zapewnił Paweł Konopa.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 903 (22/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości