Reklama

Miały być gratulacje

Dyrektor szkoły w Rynarzewie Janusz Nowakowski zamiast cieszyć się z wyboru na kolejną kadencję, musi kompletować dokumenty, by wystartować w nowym konkursie

      fot. Remigiusz Konieczka

Konkurs, dyrektor, szkoła, Rynarzewo, kandydat
     Miały być gratulacje
    Konkurs na dyrektora kończy najczęściej wręczenie kwiatów, gratulacje, poczęstunek, kawa i ciasto. Jest miło i sympatycznie. Zupełnie inne nastroje były po głosowaniu komisji, która przerwała konkurs. Kandydat pomylił dokumenty i złożył niewłaściwe.

     Marek Nowicki, dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty, Sportu i Rekreacji w Szubinie i jednocześnie przewodniczący komisji konkursowej wyjaśnił, że konkurs na dyrektora odbywa się w dwóch etapach. W pierwszym komisja zapoznaje się z dokumentacją dostarczoną przez kandydata. Potem w głosowaniu jawnym podejmuje decyzję o dopuszczeniu go, bądź niedopuszczeniu do drugiego etapu. Jeśli kandydat zostałby dopuszczony, to w drugim etapie przedstawia swoją wizję szkoły na kolejna kadencję (5 lat), a członkowie komisji mogą zadawać mu pytania.
     Konkurs na stanowisko dyrektora Zespołu Szkół w Rynarzewie odbył się 14 kwietnia. Jedynym kandydatem był obecny dyrektor Janusz Nowakowski. Kandydat nie został dopuszczony do drugiego etapu ze względów formalnych. W dokumentacji zabrakło świadectwa ukończenia kursu kwalifikacyjnego zarządzania oświatą. Po przeanalizowaniu całej teczki i wobec braku dokumentu, komisja nie dopuściła Janusza Nowakowskiego do drugiej części, o czym przewodniczący poinformował kandydata ustnie.
     Kandydat ma prawo w ciągu trzech dni zwrócić się do burmistrza o pisemne uzasadnienie decyzji komisji, a przewodniczący ma siedem dni na odpowiedź. W sumie to pisemne uzasadnienie nic kandydatowi nie daje, bo odwołać się nie może. Po prostu prawo tego nie przewiduje. Organ prowadzący, czyli burmistrz ogłosi w związku z tym nowy konkurs na dyrektora Zespołu Szkół w Rynarzewie.
     Janusz Nowakowski powiedział nam, iż do teczki z wymaganymi dokumentami włożył świadectwo ukończenia kursu z roku 1998, a nie świadectwo z 2010 roku. Zorientował się po oddaniu dokumentacji i na zmianę było za późno. Dyrektor przyznał, że w 2010 roku ukończył kurs 270-godzinny, że ma w domu odpowiedni dokument i jak burmistrz ogłosi kolejny konkurs na dyrektora, to ponownie złoży ofertę, ale już z odpowiednim świadectwem.
     - Szkoda, że narobiłem niepotrzebnego zamieszania. Zrobiłem błąd i przy następnej okazji postaram się go naprawić - powiedział dyrektor.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1157 (16/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości