Reklama

Mieli pójść do jedynki, zostaną na lodzie

Żnin, gmina, Góra, świetlica, MOPS
     Mieli pójść do jedynki, zostaną na lodzie
     Ponieważ pomieszczenia na piętrze budynku przedszkola na ul. Jasnej są adaptowane na żłobek, to funkcjonująca tam świetlica środowiskowa miała zostać przeniesiona do jedynki. Jednak pozytywnej opinii nie wydała straż pożarna i wszystko wskazuje na to, że dzieci ze żnińskiej Góry najbliższą świetlicę będą miały w żnińskiej dwójce. Czyli w odległości niemal takiej samej od domów, jak w drugą stronę miałyby do Murczyna.

     Jedna ze świetlic środowiskowych przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Żninie do wiosny tego roku funkcjonowała w budynku dawnego Publicznego Gimnazjum nr 2 na ul. Jasnej. Później ten budynek został zajęty na potrzeby dzieci uczęszczających do Przedszkola Miejskiego nr 2, ale zajęcia w świetlicy odbywały się wciąż w tym obiekcie. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy okazało się, że Żnin otrzyma dofinansowanie z rządowego programu rządowego Maluch i dzięki temu w budynku Przedszkola Miejskiego nr 2 na ul. Jasnej może powstać żłobek dla 22 dzieci. Wartość projektu to 990.000 zł, a ministerstwo gwarantuje 420.000 zł z tej kwoty.
     Latem trwały na ul. Jasnej prace związane z adaptacją pomieszczeń na potrzeby żłobka. Świetlica środowiskowa miała zostać przeniesiona do Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie. Miała funkcjonować w szkolnej stołówce służącej również jako świetlica dla uczniów. Argumentacja dla takiej decyzji była taka, że wiele dzieci zamieszkałych w żnińskiej Górze i tak uczęszcza do jedynki, więc jeśli są uczestnikami zajęć w świetlicy środowiskowej, to mogą korzystać z tej oferty zostając po normalnych zajęciach lekcyjnych. To jednak nie przekonywało wszystkich rodziców. Po pierwsze - nie zawsze zajęcia lekcyjne kończyły się tak, aby od razu dziecko mogło przejść na zajęcia w świetlicy środowiskowej. Przede wszystkim zaś wiele dzieci z okolic ul. Jasnej wcale nie uczęszcza do jedynki, tylko do innych szkół, więc w ich przypadku wspomniana argumentacja nie miała uzasadnienia. Teraz jednak okazuje się, że nie ma to znaczenia, bo świetlicy środowiskowej nie będzie ani na ul. Jasnej, ani na ul. Szkolnej w ZPS nr 1.
     Dyrektor MOPS w Żninie Maria Bursztyńska oraz dyrektor ZPS nr 1 w Żninie Marek Orzechowski poinformowali, że przeniesienie świetlicy do budynku ZPS nr 1 nie będzie możliwe ze względu na brak pozytywnej opinii straży pożarnej. W związku z tym pojawił się pomysł, aby świetlica została przeniesiona do budynku SP nr 2 w Żninie, co potwierdziła w trakcie luźnej rozmowy podczas otwarcia Pałuckich Targów Rolnych zastępca burmistrza Halina Rosiak. Możliwe jest dowożenie dzieci autobusem na zajęcia w świetlicy środowiskowej, która będzie zlokalizowana w dwójce.
     - Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej odbyła już spotkanie w tej sprawie z dyrektorem SP 2 Jackiem Otto. Wkrótce odbędzie się spotkanie w tej sprawie z rodzicami, którzy również wyrażą swoją opinię. Celem spotkania będzie wypracowanie rozwiązania umożliwiającego łatwiejszy dostęp do świetlicy - powiedział Dawid Kolasa, rzecznik prasowy w Urzędzie Miejskim w Żninie.
     - Nie jestem do końca przekonany do zaproponowanego rozwiązania. Spróbujemy raczej poszukać takiej lokalizacji, aby osoby, które uczęszczały do tej pory do świetlicy przy ulicy Jasnej, nie musiały dojeżdżać i nadal mogły korzystać ze świetlicy w bezpośrednim sąsiedztwie swojego miejsca zamieszkania - powiedział burmistrz Żnina Robert Luchowski.
     Maria Bursztyńska poinformowała wczoraj, że to spotkanie z rodzicami dzieci dawniej uczęszczających na zajęcia do świetlicy na ul. Jasnej zaplanowano na 24 sierpnia. Dyrektor zdawała sobie sprawę, że nie będzie miała do przekazania rodzicom dzieci optymistycznych wieści. Chodzi o to, że obecne przepisy nakazują, aby pomieszczenie służące jako świetlica opiekuńczo-wychowawcza miało jedno wejście i jedno wyjście na zewnątrz. Stołówka w jedynce takiego rozwiązania nie ma. Maria Bursztyńska podkreśliła paradoks sytuacji polegający na tym, że jako świetlica szkolna tamto pomieszczenie może być użytkowane, a jako środowiskowa nie. Drugi paradoks polega na tym, że bardziej rygorystyczne wymogi dotyczą nowo powstających świetlic opiekuńczych. Te, które funkcjonują od dawna, posiadają pozytywne opinie straży pożarnej. Świetlica na ul. Jasnej też taką opinię posiadała, choć nie miała dwóch wejść.
     Od momentu, w którym gmina poinformowała o koncepcji żłobka i przeniesieniu w związku z tym świetlicy do jedynki, otrzymywaliśmy sygnały rozżalenia rodziców dzieci. Teraz okazuje się, że prawdopodobnie nie będzie tej świetlicy w ogóle.
     Od stycznia do czerwca tego roku w 7 świetlicach opiekuńczo-wychowawczych MOPS dysponował 135 miejscami, z których średnio - jak wynika ze sprawozdania MOPS za pierwsze półrocze - korzystało 70 dzieci. Zajęcia na ul. Jasnej rozpoczynały się o 14:30 i trwały 4 godziny, podobnie, jak w pozostałych świetlicach. Maria Bursztyńska zaznacza, że większość dzieci korzystających ze świetlicy na ul. Jasnej i tak uczęszczało na lekcje do jedynki.
     - Ze społecznej „Trójki“ mieliśmy bodaj tylko dwóch uczniów, którzy korzystali ze świetlicy na ul. Jasnej. Niestety, nie mogę nic zrobić. Przepisy są, jakie są i straż pożarna musi je respektować, choć wygląda ta sytuacja dziwnie, że stołówka, świetlica szkolna w tym samym pomieszczeniu działa, a świetlica środowiskowa już nie może. Zobaczymy, ile dzieci będzie chciało korzystać z zajęć środowiskowych w świetlicy w „dwójce“. Pokaże to wszystko dopiero przyszłość. Będzie możliwość dojazdu autobusem szkolnym po lekcjach do świetlicy środowiskowej. Niektórzy będą chodzili pieszo zapewne i tutaj gorzej będzie w okresie jesienno-zimowym. Część pewnie w ogóle zrezygnuje z zajęć. Wygląda na to, że zostaniemy z 6 świetlicami, w tym tylko tą jedną w samym mieście, czyli w szkole na ul. Wandy Pieniężnej. Dla przypomnienia - gdy przed laty program opieki w świetlicach w ogóle ruszał, to mieliśmy też tylko jedną lokalizację w mieście. Była to świetlica Spółdzielni Mieszkaniowej i wtedy musiały korzystać z niej dzieci z różnych punktów miasta - zakończyła Maria Bursztyńska.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1280 (34/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości