Miód to symbol nieśmiertelności i płodności. Nie bez powodu starożytni Grecy nazywali go „pokarmem bogów” i „eliksirem życia”. Od ponad 50 lat Władysław Feliniak zajmuje się pszczelarstwem. To nie tylko dzieło jego życia. To, jego zdaniem, przedłuża życie i zdrowie człowieka.
Pan Władysław spotkał nas przy wejściu do swojego letniego domku. Niedaleko pasieki wisi tabliczka z informacją, że w pobliżu są pszczoły. Od wielu lat Władysław Feliniak wraz z żoną wspólnie prowadzą pasiekę. Wcześniej pomagały im dzieci, pszczelarstwo było sprawą rodzinną. Ale dzieci dorosły, wyleciały z gniazda, a Władysław nie opuszcza swoich ulubionych spraw. Zawsze był konsekwentny. Jeśli już się za coś bierze, to na całego. Chociaż dzisiaj przyznaje, że tym pszczołom już nie oddaje się w tej samej skali co przed laty.
Wszystko zaczęło się w 1971 roku. Feliniak pracował wtedy w urzędzie administracji w Żninie i nawet nie myślał o angażowaniu się w pszczelarstwo. Przez kilka lat jego kolega z biura, który miał na imię Marian z zachwytem opowiadał Władysławowi o pszczelarstwie. Marian miał już własną pasiekę i wszystko szło dobrze. W końcu zainteresował się tym także pan Władysław: czy i jemu się uda?
![]() |
| Władysław z żoną Teresą w pracy w pasiece rano fot. Karol Gapiński |
Początkowo Władysław Feliniak nabył około 4 rojów. Ale potem wszystko potoczyło się tak dobrze, że wkrótce pszczelarz miał około 60 uli. Miód zaczęto sprzedawać po całej gminie i nie tylko. A Władysław zaczął realizować swoją pasję do pszczelarstwa nie tylko w pasiece, ale także w działalności związkowej. Mieszkał w Kołdrąbiu i to tam założył swą pasiekę.
W 1973 roku pszczelarz wstąpił do Związku Pszczelarzy w Janowcu. Sprawy potoczyły się tak dobrze, że pszczelarz zorganizował zbiorowe dostawy miodu do Torunia. W 1988 roku został wybrany prezesem Żnińskiego Związku Pszczelarzy, a w tym samym roku został członkiem zarządu Pomorsko-Kujawskiego Związku Pszczelarzy w Bydgoszczy.
Pan Władysław był również zaangażowany w działalność edukacyjną. W Żninie pszczelarz zorganizował Dni Pszczelarzy Polskich, uczestniczył w organizacji „Wystawy Pszczelarzy”, wygłosił wykłady edukacyjne. Władysław miał za sobą duże doświadczenie, którym chętnie dzielił się z początkującymi pszczelarzami.
Niestety w wieku 62 lat stan zdrowia pszczelarza pogorszył się. - Musiałem opuścić pasiekę 60 uli, pozostawiając tylko 10. A w grudniu 2009 musiałem opuścić stanowisko szefa Żnińskiego Związku Pszczelarskiego - wspomina. Ale przez lata ciężkiej pracy pszczelarz zgromadził wiele pamiątek, zdjęć, artykułów prasowych związanych z jego wielką pasją. Dlatego w 2016 roku na terenie jego działki otwarto mini Izbę Pamięci Pszczelarstwa w Żninie.
W tym minimuzeum pan Władysław starannie prowadzi książki i encyklopedie o pszczelarstwie, nagrody dla pszczelarstwa, rzeźby, odznaki i medale, które otrzymał za działalność społeczną, a nawet ikony patronów pszczelarzy.
![]() |
| Władysław Feliniak dzieli się własnymi wierszami o pszczołach fot. Karol Gapiński |
Władysław Feliniak starannie przechowuje przeszłość, ale nie zapomina też o przyszłości. Nadal aktywnie pracuje w pasiece. Niemal codziennie spędza w pracy kilka godzin. Pomaga mu też żona, Teresa. Pasjonat jest jej bardzo wdzięczny. Pisze wiersze, w których wielbi pszczoły i pszczelarstwo, ale poezja ta jest jednocześnie wyrazem miłości i hołdem dla żony.
Pszczelarz obawia się jedynie, że sytuacja ekologiczna w ostatnim czasie się pogorszyła. Pszczoły coraz częściej cierpią na warrozę, najgroźniejszą chorobę pszczół. Problem nasilił się z powodu niektórych rolników. Opryskują swoje pola pestycydami nie w godzinach przedwieczornych, jak mówią przepisy, ale w dzień, kiedy pszczoły są na kwiatach. Z tego powodu owady są zabijane przez chemikalia.
„Warroza to mój ból, mój problem. To ogromna szkoda nie tylko dla pszczelarstwa. Zagraża nie tylko pszczelarstwu, ale całemu rolnictwu. To globalny problem środowiskowy, który sprawia, że chorujemy ”- uważa pan Władysław.
Teraz Władysław Feliniak ma 75 lat. Jego syn i wnuki mieszkające w Poznaniu. Pan Władysław marzy, że niedługo przyjadą go odwiedzić i będzie mógł im znów przekazywać tradycje pszczelarskie. Aby zawsze pozostawać w dobrej formie i zachować odporność, pan Władysław codziennie zjada łyżkę miodu, pijąc mleko. Miód pomaga przy problemach sercowo-naczyniowych, przy zaburzeniach jelitowych, a także służy jako doskonały środek antyseptyczny i przeciwwirusowy. I żadne choroby nie są straszne!
Władysław Feliniak zaprasza też miłośników pszczelarstwa oraz osoby zainteresowane tą tematyką do zwiedzania Izby Pamięci Pszczelarstwa na jego rancho w dolinie, jak mówi o swojej działce z pasieką na ul. Słowackiego w Żninie. Zainteresowani zobaczeniem mini-muzeum powinni wcześniej umówić się na wizytę telefonicznie. Władysław Feliniak podaje swój numer kontaktowy: 785 212 055.
Darija Baranowa, Karol Gapiński, 15 VI 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze