Nie było w tym roku Zjazdu Twórców Ludowych, ale zlot turystów,, od którego wszystko się zaczęło, znów się odbył. Punktem kulminacyjnym był 46. Jarmark Sztuki Ludowej. Plac pod Basztą znów wypełnił się stoiskami oferującymi świetne produkty, piękne przedmioty i tysiącami ludzi, którzy wracają na jarmark, by znów znaleźć tutaj coś specjalnego dla siebie.
46 Jarmark Sztuki Ludowej w ramach Jesieni na Pałukach (zlot turystów odbywał się w Żninie już po raz 60. i to od niego wywodzi się nazwa Jesieni na Pałukach, którą następnie przejęli też odwiedzający Żnin w tym samym czasie twórcy ludowi) udał się lep[iej, niż zeszłoroczny. Mimo, że aura nie byłą najlepsza - zrobiło się chłodniej i momentami mżyło - to w niedzielne przedpołudnie i wczesne popołudnie żniński rynek wypełnił się odwiedzającymi stoiska. Czekali na swoich ulubionych sprzedawców nie tylko żninianie, ale również osoby, które specjalnie wybrały się na to wydarzenie do stolicy Pałuk. Dlatego, że podczas jarmarku można kupić oryginalne rzeczy do wystroju domu i na zimowe zapasy do spiżarni.
Podczas tegorocznego Jarmarku Sztuki Ludowej swoje stoiska wystawiło około115 twórców ludowych i innych twórców regionalnych wyrobów i przedmiotów użytkowych, artystycznych oraz naturalnych produktów spożywczych. Klientom i odwiedzającym jarmark gościom chodziło o to, by mieć możliwość zetknięcia się z czymś wyjątkowym, czego nie oferują zwykłe sklepy. Dużą popularnością cieszyły się rzeźby, hafty (także haftowane obrazy), plecionki i koszyki, lalki tilda, które powstają ze skrawków szmaty, i inne.
![]() |
| Na jarmarku byli goście z różnych miejscowości na Pałukach. Nie omieszkał przyjechać także burmistrz Łabiszyna, Jacek Idzi Kaczmarek. Oglądał m.in. książki na stoisku Wydawnictwa Wulkan i rozmawiał z ich autorami. fot. Karol Gapiński |
Nie mniejsze zainteresowanie wzbudzały produkty tradycyjnej kuchni, nie tylko pałuckiej, oraz przyprawy - często egzotyczne. Można było nabyć tradycyjne wędzone wędliny, zjeść pajdę chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem lub kluski z ziemniaków z majerankiem i kiszoną kapustą. Dużą popularnością cieszyły się sery produkowane według tradycyjnych przepisów. Nie zabrakło ciast, które oferowali przedstawiciele szkół i stowarzyszeń działających na Pałukach. Swoje stoiska miały KGW z Sarbinowa, Gościeszyna i Tonowa. Smacznie było też m.in. na stoisku Szkoły Podstawowej w Słębowie.
Jednak jarmark to nie tylko przedmioty artystyczne i użytkowe oraz produkty spożywcze. Na tym święcie regionu można też nabyć regionalne publikacje, dotykające historii, kultury, ważnych osób dla Pałuk, a także poezji. taką ofertę można było znaleźć na stoisku Wydawnictwa Wulkan. Tutaj dodatkowo autorzy: Feliks Malinowski, Zbigniew Zwierzykowski i Dominik Księski podpisywali swoje książki.
![]() |
| Jeszcze kilka lat temu produkcja winiarska wydawalła się czymś zupełnie odległym od regionu Pałuk. To zmieniło się, gdy w Wilczkowie powstała Winnica Irena. Na jej stoisku można było degustować nie tylko wino, ale również posmakować winogrona, z którego trunek ten jest produkowany. fot. Karol Gapiński |
Przy okazji zakupów można zaś posłuchać ludowych przyśpiewek, czy pooglądać tańce w wykonaniu zespołów przyodzianych w tradycyjne stroje. W tym roku na Przeglądzie Kapel i Zespołów Ludowych można było usłyszeć: Pałuczanki, zespół Emka z Rogowa, Folk - Rom z Janowca Wlkp., Kapela spod Kowala, Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca z Gniewkowa, zespół Kalina, Zespół Ludowy ,,Gniewkowianie”, Echo Kujaw, Zespół Pieśni i Tańca ,,Kujawy” z Radziejowa, Zespół Folklorystyczny,"Sadkowianie i Jabłoneczka”, Czerwone Róże, a w koncercie finałowym wystąpił zespół ,,Polskie Kwiaty” z gminy Chełmża.
Karol Gapiński, 19 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze