Reklama

Niespełna 18.000 zł zapłaciła janowiecka gmina za pobyt w schronisku czterech psów. To dużo, czy mało?

Czy zostaną podpisane porozumienia, które doprowadzą do oszczędności w tegorocznym budżecie, wynoszącym 54.000 zł.

Samorządowcy z Janowca Wielkopolskiego, podobnie jak wszyscy, płacą za utrzymanie psów przekazywanych do schronisk. Dwa lata temu były trzy, a w minionym roku do schroniska znajdującego się w Gnieźnie przy ul. Kawiary trafiły cztery psy. Za nimi przelano 17.800 zł, czyli 4.450 za jednego. Jest to opłata ryczałtowa i jednorazowa tzn. bez znaczenia jest czas pobytu psa w tej placówce. – To jest duża stawka, ale fundacje i różnego rodzaju stowarzyszenia bądź przytuliska takie zwierzęta przyjmują ze stawką 5 zł dziennie, którą oczywiście należy przemnożyć przez 365 dni i czas pobytu. Nie wiadomo ile lat pies będzie przebywał w takim miejscu. W schronisku w Gnieźnie płacimy jednorazowo. Jeżeli jest potrzeba kastracji, czy sterylizacji to ona odbywa się w schronisku. Chcę zapewnić, że my robimy wszystko, aby każdy pies znalazł właściciela jeżeli się zagubił lub poszukujemy nowego właściciela – tłumaczy Joanna Lubawa kierownik Referatu Infrastruktury i Ochrony Środowiska w Janowcu Wielkopolskim

Jeżeli piesków będzie więcej wtedy budżet gminny jest obciążany w większym stopniu. Osoba odpowiedzialna za prowadzenie spraw związanych z opieką nad zwierzętami podaje planowaną na rok liczbę, która może do schroniska trafić. Przekroczenie powoduje zwiększenie opłaty. Placówka w przypadku przekazania jej więcej niż pięciu psów z janowieckiej gminy bierze dodatkowo po 1.000 zł od każdego zwierzęcia. Już w styczniu bieżącego roku do Gniezna odwieziono dwa psy z Ośna.

Reklama

Jeżeli chodzi o zgłoszenia dotyczące zwierząt leśnych to należy je kierować do urzędu miejskiego w godzinach pracy. Później oraz w soboty i niedziele trzeba zadzwonić na kontaktowy numer telefonu, który znajduje się na internetowej stronie urzędu.

Konieczność odstrzelenia zgłaszamy do myśliwych jeżeli zwierzę żyje. Leczenie odbywa się w odpowiedniej stacji. – Kontakt z nami jest całodobowy i udzielamy niezbędnych informacji. Ratujemy, co możemy. Odwoziliśmy np. bociany do Białych Błot i jesteśmy w stałym kontakcie z kołami łowieckimi. Leśne zwierzęta odwozimy do Kobylnicy – dodaje kierowniczka Lubawa. Takich interwencji nie ma dużo i dotyczą głównie ptactwa. Najczęściej ptaki odwozi weterynarz. W Kobylnicy są badane i leczone. Dojdzie do spotkania z myśliwymi z poszczególnych obwodów łowieckich. Chodzi o instruktaż postępowania w przypadku znalezienia żywych zwierząt w terenie zabudowanym bądź niezabudowanym. Pewne schematy ułatwią działania i zaoszczędzą pieniądze. Za gotowość udzielania pomocy należy przecież zapłacić. Nie wydane pieniądze można przeznaczyć np. na dokarmianie, sterylizację, czy kastrację kotów.

Reklama

Budżet referatu ochrony środowiska na takie cele jest w tym roku na poziomie 54.000 zł. To jest o 9.000 więcej niż w roku poprzednim. Trwają rozmowy na temat długoterminowego, finansowego porozumienia z placówkami świadczącymi usługi.

Cezary Kuharski 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/02/2026 14:14
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości