Włodzimierz Bylski w swoim szałasie w lesie nie mieszka teraz sam. Towarzyszy mu suczka i szczeniak.
fot. Magdalena Kruszka
Włodzimierz Bylski, las, namiot, szałas
Niestraszna nawet nawałnica
Minęło półtora roku, odkąd pan Włodek zamieszkał w obielewskim lasku. Najpierw postawił sobie namiot, potem obudował go szałasem. Ostatnie nawałnice nie były w stanie naruszyć misternej konstrukcji. Tylko woda przepływała przez środek szałasu, ale pan Włodek nie narzeka. Mówi, że dobrze mu w Obielewie, choć na co dzień różnie bywa.
O 51-letnim Włodzimierzu Bylskim pisaliśmy w marcu, tuż przed Wielkanocą. Do Obielewa przybył on aż z Kłecka. To tam ma mieszkanie, ale nie chce w nim mieszkać. Nie płaci czynszu, więc zadłużenie rośnie, ale największy problem stanowili dla niego ludzie, którzy tak mu dokuczyli, że postanowił się wyprowadzić. Najpierw trafił do Ojrzanowa, skąd pochodzili jego przodkowie. Tam nie zagrzał długo miejsca, ludzie zaczęli się interesować. Znalazł więc sobie lepsze miejsce i od grudnia zeszłego roku koczuje w obielewskim lasku. Długi czas tylko najbliżsi sąsiedzi wiedzieli o jego obecności w tym miejscu. Pan Włodek zimą mógł liczyć na ciepły kąt u sklepikarza. Otrzymywał także innego rodzaju pomoc, jak choćby związaną z naładowaniem butli z gazem, dzięki której mógł sobie ugotować ciepły posiłek, czy z dostarczeniem wody. Po artykule do pana Bylskiego przybyła przedstawicielka Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łabiszynie.
- Dostałem od nich 60 zł na Wielkanoc i tyle - mówi pan Włodek. - Była tu u mnie nawet pani z opieki i nie podobało jej się, że tu jestem. Kontaktowała się z opieką w Kłecku. Chcieli mnie na siłę z powrotem tam sprowadzić, ale ja już tam nie wrócę. Nigdy się na to nie zgodzę, więc nie chcę już nic od nich. Z panem Włodkiem ze sklepu wolę współpracować.
Włodzimierz Broda, właściciel sklepu w Obielewie, ma stały kontakt ze swoim sąsiadem z lasu. Kilka ostatnich tygodni pomagał nawet u niego w obejściu, wykonywał prace ogrodowe. Mógł liczyć na ciepły posiłek, porozmawiać z żoną i z dziećmi, wyjść do ludzi. W ostatnim czasie jednak panowie zerwali współpracę, gdyż Włodzimierz Bylski zaczął oczekiwać pieniędzy za pomoc. Życie z sąsiadami też różnie się układa. Niektórym przeszkadza suczka pana Włodka, która biega po wsi. Na wiosnę oszczeniła się i w lesie razem z panem Włodkiem koczuje oprócz suczki także szczeniak. Niektórzy obawiali się także, że może dojść do podpalenia. Zdarza się też, że ktoś się zaśmieje, coś przykrego powie, ale nie jest to na tyle uciążliwe, żeby Włodzimierz Bylski myślał o tym, żeby gdzieś się przenosić.
- Mówią na mnie czasem ludek, człowiek z lasu, ale ja sobie z tego nic nie robię - opowiada pan Włodek. - Był jeszcze jeden pijany, co o świecie nie pamiętał, on też krzywo na mnie patrzył. Kiedyś drogą szli młodzi ludzie i zaczęli coś krzyczeć, ale ja twardy jestem i nie narzekam. Z sołtysem dobrze żyję. W porządku jest, przywita się.
Pan Włodek nie przejmuje się także kaprysami pogody i nie skarży się, nawet kiedy deszcz leje mu się przez środek szałasu. - Nawałnice mnie nie ruszają - mówi. - Bardziej psy się boją nawałnic. A ja szałas obiłem gwoździami, cały dach zrobiłem od nowa i jest na sztywno. Wiatr tego nie ruszy. Czasem tylko myślę, że za długo przebywam w tym lesie. Człowiek dziczeje.
Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek przyznaje, że rozmawiał na temat sytuacji Włodzimierza Bylskiego z sołtysem Obielewa Zdzisławem Piechowiczem.
- Sołtys przyznaje, że on pozytywnie sobie funkcjonuje - mówi burmistrz Łabiszyna. - Ma swoje mieszkanie, w którym mógłby mieszkać, ale wybrał podróż samotnika i ją realizuje. Nasz Ośrodek Pomocy wie, że ma zwrócić uwagę na tego pana i jeśli na przykład zimą doszłoby do sytuacji ekstremalnej, to my mu zabezpieczamy dom pomocy społecznej czy dom samotnego mężczyzny. On nie ma u nas zabezpieczenia, nie ma formalnego związku z nami, więc opieka jest zobowiązana tylko do pomocy doraźnej. Niektórzy taki styl przyjmują. Sołtys twierdzi, że w środowisku jest wszystko w porządku.
Beata Januszkiewicz, kierownik Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łabiszynie informuje, że pracownik socjalny odwiedził pana Bylskiego dwukrotnie, pierwszy raz 20 marca. Podczas drugiej wizyty pana Włodka nie było na miejscu. Jednakże po pierwszej wizycie została mu udzielona jednorazowa pomoc w formie zasiłku celowego na zakup żywności. Otrzymał wtedy 60 zł.
- Nie jest on jednak mieszkańcem naszej gminy, tylko jest zameldowany w Kłecku, więc nasz pracownik socjalny musiał nawiązać kontakt z tamtejszą opieką społeczną - wyjaśnia Beata Januszkiewicz. - Gdyby była kwestia większej pomocy, której my byśmy udzielali, to tamtejsza gmina jest zobowiązana zwrócić nam te środki.
Okazuje się, że Włodzimierz Bylski, mimo że nie jest zameldowany w gminie Łabiszyn, ma prawo do regularnej pomocy. Jak wyjaśnia Beata Januszkiewicz, utrzymuje się on z renty socjalnej, a jeśli ma prawo do renty socjalnej, to ma także prawo do zasiłku pielęgnacyjnego, który wynosi 153 zł na miesiąc.
- Z takim wnioskiem pan Bylski może wystąpić, ale musi mieć podstawę, czyli orzeczenie o niezdolności do pracy - mówi kierownik łabiszyńskiego M-GOPS. - Pan Bylski przy sobie tych dokumentów nie ma, nie okazał ich naszemu pracownikowi socjalnemu. Dokumenty zostały w Kłecku. Wystarczy, że takie dokumenty nam przedstawi, to może liczyć na zasiłek pielęgnacyjny. Może też się udać do opieki w Kłecku, gdzie czekają na niego i gdzie także pomoc będzie miał zapewnioną.
Oprócz zasiłku pielęgnacyjnego Włodzimierz Bylski może ubiegać się o inne świadczenia z pomocy społecznej w miejscu, w którym zamieszkuje, a nie jest zameldowany. Może ubiegać się o środki na leki czy na żywność, jednak wówczas gmina, w której pan Bylski jest zameldowany, musi wyrazić na tę pomoc zgodę, a potem zobowiązana jest zwrócić te środki jednostce, która pomocy udzieliła. Beata Januszkiewicz dodaje, że nikt nie próbuje się pana Bylskiego pozbyć ani zmusić go do powrotu do Kłecka. Aby jednak móc pomoc mu udzielić, niezbędne są dokumenty poświadczające jego niezdolność do pracy.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1224 (30/2015)
Inne teksty na ten temat:
Pustelniczy żywot pana Włodka
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze