Była to siódma z rzędu porażka Noteci Łabiszyn i zarazem piąty z rzędu mecz bez zdobyczy bramkowej. Powrót trenera Jakuba Grzelczaka na łabiszyński stadion nie był szczęśliwy i zakończył się przegraną z Tłuchovią Tłuchowo, choć wbrew pozorom łabiszynianie zagrali dobry mecz, a ostatnie pół godziny grali w osłabieniu.
Po dwóch wyjazdowych porażkach pod wodzą nowego trenera Jakuba Grzelczaka, przyszedł jego czas na pojedynek przed łabiszyńską publicznością. Zmiana szkoleniowca nie przyniosła jak na razie oczekiwanych przez zarząd klubu efektów, gdyż piłkarze Noteci zatracili gdzieś umiejętność skutecznego wykończenia akcji.
![]() |
| Trener Jakub Grzelczak musi popracować ze swoimi piłkarzami przede wszystkim nad wykończeniem akcji fot. Bartosz Woźniak |
Mimo że grały ze sobą zespoły z przeciwległego bieguna tabeli, mecz beniaminków IV ligi od początku był bardzo wyrównany, choć zgłaszająca aspiracje do awansu Tłuchovia Tłuchowo była faworytem. Obydwie drużyny prowadziły otwartą grę, dzięki czemu z jednej i drugiej strony wychodziły kolejne ataki, choć ulewny deszcz nie ułatwiał im poczynań na boisku.
Pierwszą groźną akcję przeprowadzili łabiszynianie, lecz strzał głową Mateusza Roczyńskiego był niecelny. W odpowiedzi z dystansu obok bramki uderzył Jakub Brandt. Ze strony gospodarzy w 10 minucie po rzucie rożnym do piłki przed polem karnym doszedł Piotr Wnuk, ale strzelił nad poprzeczką. W kolejnych minutach po błędach gości Piotr Ziółkowski dwukrotnie znalazł się w dogodnych sytuacjach, lecz nie wykończył ich strzałem ani nie obsłużył podaniem kolegów. Goście odpowiadali szybkimi kontrami, ale też trudno było im się przebić przez obronę Noteci. Wypracowali kilka rzutów wolnych, które też nie przynosiły efektu. Po jednej z akcji bliski szczęścia był Kamil Nowicki, ale w polu karnym strzelił zbyt lekko, aby zaskoczyć Jakuba Bagińskiego. W 26 minucie piłkarzom Tłuchovii dopisało szczęście, kiedy do piłki po nieudanym strzale doszedł Dawid Kieplin i uderzeniem w długi róg nie dał szans łabiszyńskiemu bramkarzowi.
![]() |
| Mecz toczył się w trudnych warunkach atmosferycznych i na grząskim boisku fot. Bartosz Woźniak |
Gospodarze próbowali szybko wyrównać. Odpowiedzieli akcją Piotra Ziółkowskiego z Marcinem Słowińskim, ale ten ostatni strzelił po ziemi zbyt lekko. Chwilę potem znów próbował szczęścia Piotr Ziółkowski, ale także strzelił lekko i wprost w bramkarza gości Klaudiusza Kurka. Tymczasem tłuchowianie okazali się zabójczo skuteczni. W 42 minucie po kolejnej szybkiej akcji do piłki w polu karnym doszedł Paweł Gaul i po efektownym szczupaku i strzale głową podwyższył na 0:2. Jeszcze przed przerwą spod opieki obrońców uwolnił się Piotr Ziółkowski i miał okazję do zdobycia kontaktowego gola, oddał groźny strzał z 16 metrów, lecz bramkarz, choć z kłopotami, zdołał złapać piłkę.
![]() |
| Kierownik drużyny Krzysztof Piela wykorzystał uszkodzoną budkę dla rezerwowych piłkarzy do wysyłania wiadomości, aby nie zamoczyć telefonu, ale wysyłane informacje nie mogły być pozytywne fot. Bartosz Woźniak |
Drugą połowę łabiszynianie zaczęli od ataków, ale zatrzymywali się w okolicach pola karnego. Przed szansą po zagraniu od Piotra Ziółkowskiego stanął Patryk Wiśniewski, ale wdał się w drybling i został powstrzymany przez obrońcę. Ze strony gości sygnał do ataku dał Szymon Koziatek, który uderzył mocno z dystansu, lecz nie trafił w bramkę. Z kolei piłkarze Noteci mieli szansę z rzutu wolnego, jednak Mateusz Krajewski z 25 metrów strzelił wysoko nad poprzeczką. W 57 minucie zawodnik ten musiał opuścić boisko, po tym jak za niebezpieczne wejście w rywala zobaczył czerwoną kartkę. Od tej pory goście kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, choć łabiszynianie nie rezygnowali z ataków. Nie przynosiły one jednak klarownych okazji i efektu bramkowego. Za to po stracie piłki na środku boiska przez Mateusza Roczyńskiego, zespół Tłuchovii wyprowadził kontrę, po której w polu karnym najlepiej odnalazł się Szymon Koziatek i zdobył gola na 0:3.
![]() |
| Obrońca Mateusz Roczyński (z lewej) kilka razy uratował Noteć przed stratą gola, lecz nie ustrzegł się też błędu fot. Bartosz Woźniak |
W ostatnich minutach tłuchowianie wypracowali jeszcze kilka okazji do zdobycia kolejnych goli, ale w bramce Noteci cudów dokonywał Jakub Bagiński, a w jednym przypadku zawodnik gości trafił w poprzeczkę. Już w doliczonym czasie gry okazję na honorowego gola miał jeszcze Piotr Ziółkowski, który znalazł się przed bramkarzem, ale praktycznie z kilku metrów podał mu piłkę w ręce i wynik już się nie zmienił.
Noteć Łabiszyn - Tłuchovia Tłuchowo 0:3 (0:2); Noteć: Bagiński, Sznajdrowski, Roczyński, Wisz, Zieleśkiewicz (Rocławski), Wiśniewski, Raczkowski, Wnuk (Tews), Krajewski, Słowiński (Orzechowski), Ziółkowski, trener: Jakub Grzelczak, kierownik drużyny: Krzysztof Piela.
Bartosz Woźniak, 22 X 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze