21 lutego o 17.00 rozpocznie się jedna z najważniejszych godzin w dotychczasowej przygodzie Zuzanny Jędro z teatrem. Wówczas to zacznie się na deskach MDK w Barcinie pierwszy w jej reżyserii spektakl teatralny na podstawie tekstów Bolesława Leśmiana i Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Debiut ten przypadnie wyjątkowo wcześnie dla reżyserki, bo ma ona zaledwie 17 lat.
Teatr amatorski w Barcinie ma już sporą tradycję. Jego najnowsza historia sięga 1994 r., kiedy to z inicjatywy Artura Jakubowskiego, wówczas 17-latka powstał nieco już zapomniany dzisiaj Teatr Zgoda. Następnie działał też pod jego kierunkiem Teatr Absurd, a na koniec swojej przygody z Miejskim Domem Kultury w Barcinie Artur Jakubowski założył i prowadził Akademię Teatru Młodego Aktora. I to z tej właśnie grupy wywodzi się osoba, którą chcemy przedstawić. To Zuzanna Jędro, dzisiaj będąca w podobnym wieku, w którym jej poprzednik Artur Jakubowski był przed 32 laty, gdy zaczynał tworzyć teatr w Barcinie.
W drugiej połowie 2024 r. Akademia Teatru Młodego Aktora została bez artystycznego kierownictwa. Artur Jakubowski, dotychczas szef MDK w Barcinie odchodził z tej funkcji, by podjąć pracę w Starostwie Powiatowym w Żninie.
Zuzanna Jędro pierwsze co wówczas zrobiła, to podjęła rozmowy z dziewczynami z akademii, które wówczas tak, jak i ona pozostawały w obsadzie, czy chciałyby kontynuować przygodę z teatrem, bo szkoda tak tę historię kończyć. Koleżanki były zainteresowane. Postanowiły napisać do byłego kierownika teatru, co powinny zrobić. Czy można byłoby wystąpić chociaż w realizowanym zawsze na jesień koncercie w Hołdzie Mistrzom.
- Pan Artur poradził nam, abyśmy rozmawiały w tej sprawie z nowym dyrektorem, Michałem Grzechowiakiem. Pan Michał bardzo się ucieszył, że mamy chęć kontynuowania tych zajęć. Zaproponował, aby któraś z nas ten teatr poprowadziła. I po rozmowach z koleżankami padło na mnie - wspomina Zuzanna Jędro.
Nowa reżyserka miała wtedy zaledwie 16 lat. Trochę się nad tym zastanawiała, poprzeczka przez Artura Jakubowskiego została zawieszona wysoko. Zawsze jednak pociągał ją teatr. Już w wieku przedszkolnym podczas wakacji u babci Arlety, ciocia Benita wraz z babcią właśnie robiła jej spektakularną scenografię w pokoju, a Zuzia, wówczas około czteroletnia, śpiewała, biegała wokół krzesła, odgrywała jakieś role. Sama dzisiaj niewiele z tego pamięta, a historię zna z opowieści babci i cioci.
Inna historia, to wizyta z drugą babcią, Urszulą w parku w inowrocławskich Solankach. Trzyletnia wówczas Zuzia miała na tamtym etapie swój popisowy ruch sceniczny nazywany przez bliskich Dzwonem Zygmunta, gdyż polegał na charakterystycznym kołysaniu się na boki. To właśnie ten ruch zaczęła wykonywać na scenie koncertowej w Solankach, wzbudzając zainteresowanie spacerowiczów. Ten występ, jeden z pierwszych w artystycznym życiu Zuzanny skończył się w momencie, gdy na scenę wszedł klaun i dziewczynka się przestraszyła.
W przedszkolu podczas wszystkich wydarzeń artystycznych nie tylko żądała od wychowawczyni, aby przydzielała jej role z największą ilością tekstu, ale jeszcze uczyła się ról koleżanek i kolegów, aby w razie czego robić za budkę suflera. W podstawówce też nieustannie brała udział zarówno we wszystkich konkursach recytatorskich i innych wydarzeniach artystycznych.
W tamtym czasie Zuzanna nie mogła jeszcze zapisać się do ATM-y ponieważ była zbyt młoda. Jednak pasja teatralna na tyle ją wciągnęła, że w domu zaczęła namiętnie uczyć się tekstów z polskich filmów i nagrywać wideo, by znaleźć swój własny sposób gry i interpretacji tekstów. Sprzyjał temu okres lockdownu, gdy nie można było wychodzić z domu.
Pewnego dnia w 2022 r., pomimo tego, że nadal jeszcze była uczennicą szkoły podstawowej, dostała radosną wiadomość od jednej z koleżanek grających w ATM-ie, że dostała się do tego teatru. Był 14 marca 2022 r.
Zaczynała od koncertów Hołdzie Mistrzom. Pierwszym koncertem, w którym wystąpiła był ten poświęcony Wojciechowi Młynarskiemu. Później były koncerty świąteczne, czy też z okazji Dnia Kobiet. Debiut z prawdziwego zdarzenia stał się jej udziałem w spektaklu pt. "Poczwórne salto mortale" na podstawie utworów Sławomira Mrożka, który był zarazem ostatnim w reżyserii Artura Jakubowskiego na deskach MDK w Barcinie. W tym przedstawieniu Zuzanna zagrała wraz z Wiktorią Karbowiak, Kingą Nowicką i Agatą Muranty.
- Stres spektaklem był duży. To, że jestem prawie godzinę na scenie, bez schodzenia, a nie tylko epizody. Na szczęście nie zapomniałam ani linijki - wspomina Zuzanna.
Pierwsze wydarzenie z udziałem ATM-y pod kierownictwem Zuzanny Jędro to był koncert z cyklu w Hołdzie Mistrzom poświęcony Jeremiemu Przyborze i Jerzemu Wasowskiemu, czyli starszym panom dwóm. Reżyserka jest zadowolona z tych koncertów, zwłaszcza, ze w porównaniu do edycji z lat poprzednich, teatr ma w trakcie tych koncertów możliwość dłuższego wypowiedzenia się i co istotne - ich występy spinają klamrą historie przedstawiana w samych piosenkach.
- Bardzo lubię proces tworzenia,wspólne uczenie się teatru z moimi dziewczynami, interpretowanie i reinterpretowanie tekstu, a także łamanie czwartej ściany, czyli w bezpośredni sposób zwracania się do widza. Największym wyzwaniem jakiemu stawiam aktualnie czoła jest spektakl ATM-y, który zaprezentujemy 21 lutego. Dziewczyny miały czas na doskonalenie warsztatu, bawienia się rolami i odnajdywania swojego własnego sposobu grania. Zarówno jako aktorka, ale także reżyserka staram się kierować zasadą, o której dowiedziałam się z wywiadu z Agatą Kuleszą, że postaci i spektakle to są takie kolorowanki, gdzie scenariusz stanowi obrys, a naszym zadaniem jest wypełnić go barwami. Bardzo lubię swoją pracę, jestem niesamowicie wdzięczna dyrektorowi MDK, bo dał mi możliwość poprowadzenia teatru, a tak naprawdę otworzył mnie na nowe doświadczenia, co myślę jest bardzo istotne w tym momencie życia, w którym jestem jako wciąż nastolatka. Bardzo mocno mnie to otworzyło jako aktorkę i reżyserkę. Ja w ogóle wiedzę o aktorstwie czerpię z wywiadów z artystami i książek biograficznych oraz z oglądania profesjonalnych wystawień teatralnych. Poświęcam się jeszcze tańcowi, co myślę, że też nie jest bez znaczenia w samym aktorstwie. Moimi największymi wzorami instruktorskimi są pan Arek Milarski, nauczyciel tańca, który imponuje mi swoim miłym, luźnym podejściem do nas, a jednocześnie ogromnym profesjonalizmem oraz mój polonista Łukasz Oliwkowski, z którym też czasem tworzę spektakle w szkole. On z kolei imponuje mi niesamowitą wiedzą i idącą z nią w parze umiejętnością pięknego jej przekazywania - mówi Zuzanna, uczennica kl. III Liceum Ogólnokształcącego im. Królowej Jadwigi w Inowrocławiu
- Zuzia najpierw grała epizody w koncertach z cyklu W hołdzie mistrzom, a później w moim ostatnim przedstawieniu, które reżyserowałem w Barcinie, a mianowicie Poczwórne salto mortale na podstawie Sławomira Mrożka. Zuzia jest dziewczyną bardzo pracowitą, wykazuje predyspozycje aktorskie. To jednak, co najważniejsze, to warsztat i autentyczność, a tego trzeba się uczyć nieprzerwanie. Ja oczywiście jej kibicuję i życzę jak najlepiej - powiedział założyciel i były kierownik artystyczny ATM-y, Artur Jakubowski.
Obecnie w Akademii jest już razem z jej szefową 9 osób. Zuzanna Jędro zaprasza zresztą wszystkich chętnych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w aktorstwie na zajęcia teatru.
Przygotowywany spektakl pt. "Nie-do-istnienie" to interpretacja utworów Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Bolesława Leśmiana. Spektakl opiera się na dość ciężkim temacie, ale sama scenografia, a także stroje aktorek są na tyle lekkie, że stanowią kontrast z tą tematyką. Przedstawienie dzieje się w zawieszeniu między życiem a śmiercią a Zuzanna Jędro chciałaby w ten sposób zainspirować publiczność do przemyślenia tego, w jaki sposób żyjemy. Tak, aby sens tego życia poznać odpowiednio wcześnie, nie na starość, nie na łożu śmierci.
Spektakl obejrzymy (wstęp wolny) na deskach MDK 21 lutego o 17.00. Wystąpią: Amelia Majchrzak, Evelina Kondrat, Gabriela Kaniuka, Katarzyna Klóskowska, Kinga Nowicka, Kristina Kempink, Nadia Suszek i Olga Prusak. - Moje dziewczyny są cudowne. Każda z nich jest wyjątkowa, każda ma wiele innych talentów, które możemy wykorzystać podczas przygotowania spektaklu. Jako grupa jesteśmy bardzo zżyte i nigdy w tak zgranej ekipie dotychczas nie byłam - mówi reżyserka.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze